Dziewczyny mam takie pytanie... Uciekła mi kotka (niewysterylizowana) na 24h. Wróciła dziś wieczór. Daje jej co tydzień tabletki i nie wiem, czy uciekła, bo poczuła wolę bożą, czy tylko z ciekawości świata. Nie wiem, czy mogła "zaskoczyć", czy nie, na wszelki wypadek dałam jej tabletke. Nie wiem czy u kotki można zastosować po takim zajściu jak u kobiety metotę yuzpe, czy raczej nie... Czy mogłabym jej dać jeszcze tabletkę? Czy to w ogóle cokolwiek pomoże gdyby tak...? Nie moge sobie na małe kociaki teraz pozwolić. Czy skoro bierze tabletki to nie mogła zajść w ciąże? Czy jednak? Zupełnie nie mam o tym pojęcia...

Pewnie i tak jutro polece do weterynarza, ale jakbyście coś wiedziały, napiszcie prosze. Czy kotce można tak jak suczce podać jakiś zastrzyk wczesnoporonny? Kurcze ja ją tak wyoglądałam i jest taka jakby poklejona za uchem... Ponoć jak kot kotke teges to ją podgryza i ja nie wiem, czy to może nie od tego. Dzieki z góry za pomoc jakąkolwiek