Wiesz, ja bym się nie zastanawiała, ale mój rozsądek w postaci Męża nawet nie argumentował, powiedział nie.
Zasadniczo ma rację, mamy umowę na rok jeszcze, do tego jeszcze nie jest nam większe mieszkanie potrzebne, szczególnie, że to byłaby różnica pewnie z 4 tysięcy w skali roku, a pieniądze piechota nie chodzą. Ponadto przydałoby się następne mieszkanie znaleźć bliżej pracy, bo paliwo i czas kosztują, a i tu nie mam pewności, czy się to miejsce nie zmieni u chłopa za jakiś czas.
Obecne mieszkanie jest fajne, ale wiadomo "im więcej mam tym więcej chcę"
jedynym realnym argumentem do przeprowadzki będzie ciąża, jeśli jej nie będzie nadal za rok to spokojnie możemy jeszcze pomieszkać tu gdzie jesteśmy.
Zasadniczo jak chodzi o zmianę mieszkania miłość to nie wszystko.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Ponadto przydałoby się następne mieszkanie znaleźć bliżej pracy, bo paliwo i czas kosztują, a i tu nie mam pewności, czy się to miejsce nie zmieni u chłopa za jakiś czas.
Wiesz to ejst akurat nie do przewidzenia. Bo zlosliwosc losu jest taka ze sie przeprowadzasz zeby bylo ok z dojazdami, jest fajnie 3 miesiace a potem nagle sie okazuje ze cie przenosza, firma sie przenosi, masz lepsza oferte pracy na zupelnie innym koncu miasta....
My dlugo nie moglismy sie zdecydowac na przeprowadzke wlasnie ze wzgledu na prace.
No bo jak znajde w Lyonie to trzeba sie 100km przeprowadzic a jak tu w okolicy to mozna cos niedaleko szukac.. i tak w sumie niewiadomo bylo dosyc dlugo. Koniec koncow robie dziennie 125km do pracy no i coz. Zycie
Ja bym mieszkanie wybierala najpierw pod okolice gdzie chce mieszkac i starala sie pogodzic to ze strona praktyczna (sklepy, szkola, dojazdy).
No ale mieszkan w Krk pelno wiec na bank cos znajdziecie jak przyjdzie czas.
Aga wiem wiem, pod samą pracą bym nie szukała, okolica w której mieszkamy jest fajna, ale właśnie z racji pracy brałabym pod uwagę jeszcze jedno miejsce, tj. mieszkam na Ruczaju, ale przy Tesco, blisko do centrum, a myślę jeszcze nad Krowodrzą Górką, też niedaleko do centrum, tramwaj pod domem itp. Oba miejsca dobre, z obu dojazd do centrum ok, w obu mam, parki, sklepy, szkoły, przedszkola i znajomych w pobliżu, a szukać będziemy czegoś na dłużej tj. chciałabym żeby następne było dopiero własne, a do niego się nie spieszymy.
Jeszcze jedna rzecz poza wyżej wymienionymi może mnie skłonić do mieszkania: spiżarnia
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Kurcze, ostatnio jakieś bum na wyprowadzki/przeprowadzki jest
_________________ Zapraszam na moje aukcje!-Stroje kąpielowe, czapki dziecięce Promocja dla FORUMEK!
Na hasło (w wiadomości do Sprzedającego) "Antyforum, nick" przy zakupach powyżej 80zł, wysyłka GRATIS
U mnie się chyba wszyscy co mieli to pożenili, bo nie zapowiada się na ten rok żadne wesele, a szkoda, bo poszłabym poszaleć trochę.
_________________ Zapraszam na moje aukcje!-Stroje kąpielowe, czapki dziecięce Promocja dla FORUMEK!
Na hasło (w wiadomości do Sprzedającego) "Antyforum, nick" przy zakupach powyżej 80zł, wysyłka GRATIS
Zoe raczej tak, aczkolwiek wiadomo, że Piotrek będzie miał fajna ofertę w innym mieście czy kraju to nic nas na siłę nie trzyma. Przy obecnych cenach mieszkań i kredytów wychodziłoby nas to miesięcznie jakiś tysiąc więcej, więc mielibyśmy to trochę na styk, wolimy poczekać, odłożyć więcej wkładu, nie spinać się jeszcze przez kilka lat(może 2 lata a może 8? nie wiemy). Nasze zarobki rosną szybciej niż ceny mieszkań obecnie więc możemy spokojnie poczekać a później kupić mieszkanie relatywnie mniejszym kosztem.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
no nie wiem my kupiliśmy i ogólnie za wszystko płacimy tyle samo ile musielibyśmy zapłacić za wynajem mieszkania o podobnym standardzie, albo nawet mniej.. a płacimy za swoje
no ale jak tam sobie policzyliście, to nie wnikam
Ano liczyłam nie raz, kredyt by nas wyniósł jakieś 2 tysiące miesięcznie, plus koszty mieszkania zwykłe, a teraz płacimy 1700. Wiesz, kwestia ceny mieszkania i wkładu własnego.
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
a ja mam swój dom (za 20 lat hehe) i czasem myślę, że fajniej by było znów wynajmować to taka trochę studnia bez dna, za jakiś czas będziemy musieli pewnie wymienić dach, nawet nie chcę o tym myśleć...choć generalnie kupując myśleliśmy, że jak płacić to za swoje-koszty mamy podobne do wynajmowania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum