Hej Olkaj, jak Ci idzie?
Ja niestety pofolgowałam sobie przez Święta. Nawet nie miałam odwagi wejść na wagę. Więc nawet jeżeli udało mi się zrzucić kilo czy dwa, to przez Święta znowu doszło.
No ale za radą
Curly, od wczoraj jestem na diecie South Beach.
Bałam się że nie dam rady, bo sobie jakoś nie wyobrażam kanapki bez pieczywa, obiadu bez ziemniaków, kaszy, ryżu czy makaronu.
Żadnych owoców, same dozwolone warzywa, pierś z kurczaka, ryby i jajka.
Robię sobie z tego rożne sałatki. Wczoraj zjadam 4 takie posiłki, dziś już dwa. Za jakąś godzinę będę robiła obiad.
Trochę brakuje mi owoców