Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy

MOJE PIERWSZE TABLETKI

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Justyce
Sro 22 Gru, 2010 13:53
MOJE PIERWSZE TABLETKI
Autor Wiadomość
sweet_girl
[Usunięty]

Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 12:55 


a ja nigdy nie paliłam :) całe szczescie.....wiem co nałóg robi z ludzmi mój tata jest nałogowym palaczem i teraz nawet jak chce odstawic fajki to poprostu nie moze jest na to za słaby.przez pół roku czy nawet wiecej nie palił,ale wrócił do tego....ja kiedys tylko spróbowałam pare razy ,ale pozniej poznałam chłopaka a on tego nie znosił i na mnie krzyczał(całe szczescie:)) a pozatym wiem ze to sie tak zaczyna od jednego papieroska najpierw od kogos sie bierze a pozniej sie juz samemu kupuje swoja paczke...
 
 
Karina
[Usunięty]

Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 14:50 


Ja palę 4 lata i rzucić nie mogę..To nie takie łatwe,trzeba bardzo się zaprzeć...i mieć jakąś motywację...
 
 
mirabelka 


Wiek: 31
Dołączyła: 16 Lut 2006
Posty: 173
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 16:39 


oj Karinka mam to samo,najbardziej mnie wkurza to ile pieniedzy idzie na te cholerne fajki... :evil:
_________________


 
 
Karina
[Usunięty]

Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 17:35 


Oj kasy to już poszło z dymem,że ho ho
 
 
m. 

Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 190
Wysłany: Pią 04 Sie, 2006 18:02 


Karina napisał/a:
Ja palę 4 lata i rzucić nie mogę..To nie takie łatwe,trzeba bardzo się zaprzeć...i mieć jakąś motywację...

Pomysl, ze za 10 lat bedzie jeszcze trudniej-racjonalizacja,mechanizm iluzji i zaprzeczen, a fajek bedziesz miala tak dosc, ze zaczniesz po prostu siebie nie lubic (malo powiedziane).
 
 
Mrówka 

Dołączyła: 01 Lip 2006
Posty: 212
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 00:55 


Mała Mi napisał/a:
drt napisał/a:
ktoras z was moze brakla ten nikoret? wiecie czy to pomaga czy sciema calkowita?

Pomaga.
moja mama pali i robowala nikoretem ale nic nie pomoglo. ja nie pale bo szkodzi ale niestety po alkoholu(czyli sporadycznie) zdarza mi sie siegnac.... wstydze sie tego i walcze ale coz.... mam tylko nadzieje ze do nalogu mi daleko. bede sie starala wyeliminowac zagrozenie a miare mozliwosci
 
 
Juliette 


Wiek: 32
Dołączyła: 27 Kwi 2005
Posty: 272
Skąd: DE
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 08:52 


jesli chodzi o rzucenie palenia to jeszcze wlasnie na dniach opowiadala mi ciotka ze TANI (ok 9 zl z recepta 100 tabletek, skutki uboczne u osob ktore ja znam praktycznie nie wystepowaly a skutecznosc wysoka bo z nalogu udalo im sie wyjsc (bo Nicorette tani na pewno nie jest ;) ) to tabletki Tabex, wprawdzie sa one na recepte z tego co wiem, ale widzialam pare osob na wlasne oczy ktore dzieki tym tabletkom rzucily palenie ...
sama nie probowalam ale chlopak niedlugo prawdopodobnie bedzie przy ich pomocy (bo to ciezki przypadek;) ) rzucal wiec moze bede wiedziec cos wiecej ...

a tak poza tym może by podzielić ten temat ????
_________________
" Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
 
 
Karina
[Usunięty]

Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 09:19 


Temat palenia chyba zaczął się od mojego pytania o wpływ palenia papierosów na działanie tabletek anty..więc można go jakoś podzielić...
 
 
Mała Mi 

Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 145
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 13:42 


Eve napisał/a:
tabletki Tabex, wprawdzie sa one na recepte z tego co wiem, ale widzialam pare osob na wlasne oczy ktore dzieki tym tabletkom rzucily palenie ...

Rzuciły, bo chciały rzucić. Wszelkie tabletki, plastry, gumy to tylko wspomagacze i same w sobie niczego nie załatwiają. Znam takich, którzy uwierzyli, że pomogą im pestki słonecznika. I pomogły. :lol:

Osobiście nie wierzę w preparaty, które niwelują psychiczną potrzebę palenia. A do takich zalicza się m.in. Tabex, który nie zawiera przecież nikotyny. Natomiast wszelkie Nikoretty itp. (czyli te z nikotyną) mają tę zaletę, że łagodzą fizyczne objawy odstawienia. Tylko tyle i aż tyle.


PS. Przyłączam się do apelu o podzielenie tematu.
_________________
"Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
 
 
Juliette 


Wiek: 32
Dołączyła: 27 Kwi 2005
Posty: 272
Skąd: DE
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 14:41 


Mała Mi napisał/a:
Eve napisał/a:
tabletki Tabex, wprawdzie sa one na recepte z tego co wiem, ale widzialam pare osob na wlasne oczy ktore dzieki tym tabletkom rzucily palenie ...

Rzuciły, bo chciały rzucić


oczywiscie ze chcialy, gdyby nie chialy to by nie braly tabexu i palily dalej;)
A skoro ktos rzuca palenie z tymi tabletkami i udaje mu sie to , to nie widze niczego zlego w tym , bo jak oni samy twierdza gdyby nie tabex to by im sie to nie udalo bo BEZ tych wspomagaczy nie udalo im sie rzucic, skoro probowali wczesniej.
Moja ciotka probowala nicorette i jej nic nie pomogly, nastawienie miala to samo. Natomiast jak zaczela brac tabex to nigdy juz do papierosa nie wrocila...
Nie kazdy musi wierzyc w ich dzialenie, wystarczy ze wierza ci, ktorzy je biorą. I tyle.
A tutaj najwazniejsze jest to,ze udaje sie im zyc bez papierosa... kazdy obiera sobie droge ktora mu bardziej pasuje.
Osobiscie na szczescie sama nie potrzebowalam zadnych tabletek i poradzilam sobie z nałogiem sama. Bez gum orbit, paluszkow ani pestek slonecznikow . A palilam dobrych pare lat jak lokomotywa.
_________________
" Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
 
 
Mała Mi 

Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 145
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 14:54 


Eve napisał/a:
To ze ty Mała Mi nie wierzysz w takie preparaty nie znaczy, ze nie sa one skuteczne bo są.

Może nie tyle są, co bywają.
Takich, którym Tabex nie pomógł też jest cała masa. Mieli inny organizm ? Czy jednak słabszą motywację ? I słabszą wiarę w jego skuteczność ?
Jak coś jest naprawdę skuteczne, to raczej w każdym przypadku. Prawidłowo przyjmowanme tabsy działają niezależnie od tego, czy im się ufa czy też nie. :lol:

Eve napisał/a:
A wiara innych w nie pomaga im pozyc sie nalogu. A to jest chyba tutaj najwazniejsze.

Dokładnie ! Wiara w tym przypadku czyni cuda.
_________________
"Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
 
 
amisu 

Wiek: 34
Dołączyła: 01 Maj 2005
Posty: 1010
Wysłany: Nie 06 Sie, 2006 12:46 


albo szok.. moj tata po kilkunastu latach palenia rzucil z dnia na dzien, jak dowiedzial sie, ze ma podejrzenie o raka krtani.. cale szczescie wszystko dobrze sie skonczylo i cale szczescie do fajek nigdy juz nie wrocil :)
_________________
What would you do if you were not afraid?
 
 
mirabelka 


Wiek: 31
Dołączyła: 16 Lut 2006
Posty: 173
Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 06 Sie, 2006 13:35 


oj na mojego dziadka to noie podzialalo,mial raka krtani pali fajki to konca...ja bym nie mogla tak.
_________________


 
 
Rosemary 


Wiek: 34
Dołączyła: 28 Lis 2005
Posty: 686
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: Nie 06 Sie, 2006 13:41 


Mała Mi napisał/a:
Rzuciły, bo chciały rzucić. Wszelkie tabletki, plastry, gumy to tylko wspomagacze i same w sobie niczego nie załatwiają. Znam takich, którzy uwierzyli, że pomogą im pestki słonecznika. I pomogły.

Zgadzam się. Jak jest chęć lub potrzeba, to wszystko zadziała. Mój ojciec po pobycie w szpitalu w ciężkim stanie musiał rzucićpalenie (palił już prawie 30 lat). No i mówi, że przyzwyczajenie było najgorsze - w określonych momentach ręka sama sięgałą do kieszeni po papierosa. Ale zamiast nich leży tam teraz zwykła guma miętowa ;) żadne nikotynowe ani nic. I działa.

Ale najbardziej to teskni za fajką i dobrym tytoniem podobno ;]

Sama nie palę, ale też sądzę, że w wieku 18-20 lat o wiele łatwiej zrezygnować z tego nawyku, niż potem.
_________________
Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!

Foto jak malowane
 
 
amisu 

Wiek: 34
Dołączyła: 01 Maj 2005
Posty: 1010
Wysłany: Nie 06 Sie, 2006 13:44 


no to chyba zalezy od osobowosci. Moj dziadek zmarl na raka krtani wlasnie, ale jak byl chory, nie palil.

A na przyklad mama.. mama wciaz nie moze rzucic. W sumie chyba nie probuje jakos strasznie. I nie przestraszyla ja ani sytuacja mojego taty, ani Jej taty... Kiedys przez pol roku nie palila, ale pojechala z kolezankami w gory i znow zaczela :/
_________________
What would you do if you were not afraid?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 12