Juliette napisał/a:
tabletki Tabex, wprawdzie sa one na recepte z tego co wiem, ale widzialam pare osob na wlasne oczy ktore dzieki tym tabletkom rzucily palenie ...
Rzuciły, bo chciały rzucić
oczywiscie ze chcialy, gdyby nie chialy to by nie braly tabexu i palily dalej;)
A skoro ktos rzuca palenie z tymi tabletkami i udaje mu sie to , to nie widze niczego zlego w tym , bo jak oni samy twierdza gdyby nie tabex to by im sie to nie udalo bo BEZ tych wspomagaczy nie udalo im sie rzucic, skoro probowali wczesniej.
Moja ciotka probowala nicorette i jej nic nie pomogly, nastawienie miala to samo. Natomiast jak zaczela brac tabex to nigdy juz do papierosa nie wrocila...
Nie kazdy musi wierzyc w ich dzialenie, wystarczy ze wierza ci, ktorzy je biorą. I tyle.
A tutaj najwazniejsze jest to,ze udaje sie im zyc bez papierosa... kazdy obiera sobie droge ktora mu bardziej pasuje.
Osobiscie na szczescie sama nie potrzebowalam zadnych tabletek i poradzilam sobie z nałogiem sama. Bez gum orbit, paluszkow ani pestek slonecznikow . A palilam dobrych pare lat jak lokomotywa.
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
To ze ty Mała Mi nie wierzysz w takie preparaty nie znaczy, ze nie sa one skuteczne bo są.
Może nie tyle są, co bywają.
Takich, którym Tabex nie pomógł też jest cała masa. Mieli inny organizm ? Czy jednak słabszą motywację ? I słabszą wiarę w jego skuteczność ?
Jak coś jest naprawdę skuteczne, to raczej w każdym przypadku. Prawidłowo przyjmowanme tabsy działają niezależnie od tego, czy im się ufa czy też nie.
Juliette napisał/a:
A wiara innych w nie pomaga im pozyc sie nalogu. A to jest chyba tutaj najwazniejsze.
Dokładnie ! Wiara w tym przypadku czyni cuda.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
albo szok.. moj tata po kilkunastu latach palenia rzucil z dnia na dzien, jak dowiedzial sie, ze ma podejrzenie o raka krtani.. cale szczescie wszystko dobrze sie skonczylo i cale szczescie do fajek nigdy juz nie wrocil
_________________ What would you do if you were not afraid?
Rzuciły, bo chciały rzucić. Wszelkie tabletki, plastry, gumy to tylko wspomagacze i same w sobie niczego nie załatwiają. Znam takich, którzy uwierzyli, że pomogą im pestki słonecznika. I pomogły.
Zgadzam się. Jak jest chęć lub potrzeba, to wszystko zadziała. Mój ojciec po pobycie w szpitalu w ciężkim stanie musiał rzucićpalenie (palił już prawie 30 lat). No i mówi, że przyzwyczajenie było najgorsze - w określonych momentach ręka sama sięgałą do kieszeni po papierosa. Ale zamiast nich leży tam teraz zwykła guma miętowa żadne nikotynowe ani nic. I działa.
Ale najbardziej to teskni za fajką i dobrym tytoniem podobno ;]
Sama nie palę, ale też sądzę, że w wieku 18-20 lat o wiele łatwiej zrezygnować z tego nawyku, niż potem.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
no to chyba zalezy od osobowosci. Moj dziadek zmarl na raka krtani wlasnie, ale jak byl chory, nie palil.
A na przyklad mama.. mama wciaz nie moze rzucic. W sumie chyba nie probuje jakos strasznie. I nie przestraszyla ja ani sytuacja mojego taty, ani Jej taty... Kiedys przez pol roku nie palila, ale pojechala z kolezankami w gory i znow zaczela :/
_________________ What would you do if you were not afraid?
Karina [Usunięty]
Wysłany: Pon 07 Sie, 2006 13:32
A tak zmieniając temat to ostatnio przeczytałam gdzieś tutaj,że biorąc tabletki antykoncepcyjne nie powinno się pić soku grapefruitowego(chyba tak się pisze) i chciałam zapytać czy ktoś wie czy jeszcze jakieś inne owoce czy warzywa mają podobne działanie do grapefruita?...
Didok, Ty ostatnio masz jakieś uczulenie na pytania ;> ja rozumiem, że Ci się nie chce pisac po raz setny to co dla Ciebie jest oczywiste, ale może daj się poudzielac nowym paniom?
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
Rosemary, od dzisiaj wszystkie pytania ktore sie powtarzaja[ ] sa twoje-ja milcze
_________________
nie kocha sie za coś lecz pomimo
klonka [Usunięty]
Wysłany: Wto 21 Lis, 2006 09:35
Mam pytanko odnośnie tabletek TABEX. Otóż chcę zacząć je brać ale nie wiem czy nie będa one kolidowały z tabletkami antykoncepcyjnymi. Mam 22 lata i biore Rigevidon od 8 miesięcy. Wie ktoś może czy nie ma żadnych przeciwskazań żeby brać je równoczesnie z tabletkami antykoncepcyjnymi?
Dirty [Usunięty]
Wysłany: Wto 21 Lis, 2006 09:37
sprawdz w ulotce tego leku, takie interakcje zawsze sa wyszczegolnione. jesli to nie antybiotyk to raczej nie ale zaraz sprawdze
[ Dodano: Wto 21 Lis, 2006 09:38 ]
a to jest antynikotynowy, to nie wplywa na tabletki
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum