Wiek: 23 Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 246 Skąd: warszawa
Wysłany: Wto 29 Lis, 2011 23:00
Śliczna sukienka te 256 dni zleci w oka mgnieniu! A teraz dodry moment na kupno sukienki z salonu, bo mają promocje do końca roku Pamiętaj,ze do sukni powinnaś doliczyć jeszcze stanik (ok 200), welon (ok.200), bieliznę (w sumie około 150), halkę (około 100). Dochodzi mnóstwo malutkich kosztów przed samym ślubem.... Ja za suknie zapłaciłam fikcyjnie 2800, bo później takie duperele i w sumie chyba 3300 wyszło....
Też miałam Herms
W Madonnie w Krakowie kupowałam, cena podobna
gorgusia napisał/a:
Pamiętaj,ze do sukni powinnaś doliczyć jeszcze stanik (ok 200), welon (ok.200), bieliznę (w sumie około 150), halkę (około 100).
Natomiast z Gorgusią się nie zgodzę
zależy od sukienki - moja była bardzo wąska przylegająca więc prawie nic już pod nią nie miałam.
Stanika nie miałam, welon kupiłam chyba za 100 zł długi na 3 metry w salonie na Długiej, halki nie miałam a majtki bezszwowe cieliste z intimissmi za - była promocja i kupilam w sumie 3 pary w różnych kolorach za 70 zł
Swieżo upieczony mąż nie miał mnie na szczęście okazji widzieć w tych majtach - do nocy poslubnej miałam komplet niegrzecznej bielizny
Suknia piękna ale mam do wyboru jeszcze jedną (niestety zdjęcia w necie nie mam ) ale chyba ta jednak jest moją wymarzoną
Do niej nie będzie mi potrzebny stanik gdyż bez mieszczę się idealnie i jeszcze lepiej wygląda. Welon dokupię w salonie, muszę się dziś dopytać jaka cena. Halki na szczęście nie potrzeba tyle jest tam tiulu
Dziś jadę z moim bratem na oglądanie zobaczymy którą suknie wybierze dla mnie , ma chłopak gust
A wracając do konkretów :
Sala -
DJ- http://www.art-show.cal.pl/ - zapowiada się całkiem fajnie, naoglądaliśmy się filmików z jego udziałem, ludzi się super bawili
Taa, bielizna... Ja sobie sexy gówienek nakupowałam, stringi i takie tam, i co? 2 dni przed dostałam okres- nie było mowy o stringach. Nie było też mowy o pończochach, bo bym się tego 8 sierpnia ugotowała Miałam po prostu białe kolanówki- bo nie przewidywałam wystawiania uda z podwiązką fotografowi
Odnośnie ślubu, moja siostra dała za sukienkę 2500 + dodatki, a brała z manekina dlatego "tańsza".
Mało tego, ostatnio się śmialiśmy do łez. Marta chce ją sprzedać, więc w salonie sukien ślubnych, wisi jej i P zdjęcie ze ślubu nr tel oraz napis: Suknia na sprzedaż.
Dzwoni telefon a tu chłop mówi: Ja bym był zainteresowany Pana garniturem (a on nie na sprzedaż)
I pasuje mi znaleźć jakąś pięknie malująca makijażystkę
Finka?
Dobra. Kupiłam suknie ślubną. Inną niż tą co tu wstawiałam. Cała moja rodzina zadecydowała że jednak w tamtej drugiej wyglądam piękniej i nie jest taka zwykła jak każda z tafty.
Zaliczka wpłacona a więc nie ma uproś jest już ta druga.
Kurde wszyscy mówią że podjęłam najlepszą decyzję gdyż ta księżniczkowa była trochę źle zrobiona i by poszły mi świecidełka z gorsetu. A za mną ten tiul i wizja księżniczki chodzi. Ale cóż było minęło.
A tak mam piękna oryginalną słodką suknię z kokardką w kolorze brudnego różu:)
ps. chyba będę żyłą w celibacie żebym na pewno w sukienkę się zmieściła
motek_welenki, poka poka poka!! brudny róż jest szałowy
nie wiem tylko czemu wyczuwam w Twoim tonie nutkę zawodu ^^ suknia ma być TWOJA i TY masz się w niej czuć zjawiskowo
Jak tylko pokaże się w necie nowa kolekcja , to wam pokażę
No jakiś tam mały zawód delikatny jest , mimo że widziałam na zdjęciach że w tej co ją teraz wybrałam ,wyglądam korzystniej , mam piękną talię! i wyglądam cudnie.
Jednakże mimo wszystko marzyła mi się księżniczkowa sukienka. Po nocy będzie mi się teraz śniło jak się będę w niej kręcić i suknia będzie się mienić...
motek_welenki, Nie wiem czy cie to pocieszy, ale większości dziewczyn kiecka w pewnym momencie i tak się przestaje podobać Jestem pewna, że będziesz wyglądać pięknie
_________________ Life is what happens when you have different plans
zaliczyłam 3 próbne fryzury ślubne w przyszłym tygodniu czeka mnie 4. Każda u kogoś innego za każdym razem źle :/ Dziś byłam na próbnym makijażu i zrobiła mi tragedie kobieta na twarzy, mówie jej kolor, wyraziście ma być, nie chce delikatnie, a ona swoje że musi być delikatnie, że mam sobie poczytać o makijażachślubnych że mają być jasne delikatne. No ale ok, stwierdziałm zozbacyzmy co zrobi, ale jak mnie wymalowała to ja się patrze w lustro a to nie ja! oczy prawie wcale nie wymalowane. A twarz w jakimś dziwnym kolorze , z plamami brązera!!.
Eksperymentowała na mnie nowy tusz do rzęs który polecono jej gdzieś niby na jakimś szkoleniu. W ogóle nie malował, tragedia, mówi mi że francuska firma że podobno extra robie wszystko , że drogi. Okazało się że w ogóle prawie nie malował robił delkitany mega makijaż rzęs. Poszukałam go teraz na necie i okazało się że kosztuje 5 zł. Jestem w szoku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum