Nightwish, a slyszales Ty o przecinkach? Wiesz, jak ciezko sie czyta Twoje dluzsze wypowiedzi..?
Moja wina, ubolewam nad tym oraz obiecuję poprawę jak tylko nauczę się kiedy je prawidłowo stosować.
_________________ "Aut viam inveniam aut faciam" "Chi vuol farsi amare, amabile deve diventare" Proverbio
"Jeżeli coś jest niemożliwe do wykonania , dajcie to zrobić Polakom" Napoleon Bonaparte
Nightwish, jesli jestes Dysortografem lub podobnie, to wpisz info o tym pogrubioną czcionką w opisie pod postami. Bedziemy łagodniej patrzec na twoje wypociny na forum
tao__, nie mów mu tak bo to nic nie da Dysleksja czy dysortografia nie jest wymówką przed znajomościami zasad pisowni. Nightwish lubi pisać jak erudyta, a erudycie nie przystoi nie znać reguł pisowni
Nightwish, jesli jestes Dysortografem lub podobnie, to wpisz info o tym pogrubioną czcionką w opisie pod postami. Bedziemy łagodniej patrzec na twoje wypociny na forum
Do wad trzeba się umieć przyznać i z nimi walczyć a nie szukać usprawiedliwienia w papierkach z poradni psychologicznych
Dlatego nie będę na ten temat nic pisał bo to nie temat o tym
Wiec z pokorą będę przyjmował każdą krytykę gdyż owa pomoże mi w samodoskonaleniu skoro sam błędu nie wychwyciłem
_________________ "Aut viam inveniam aut faciam" "Chi vuol farsi amare, amabile deve diventare" Proverbio
"Jeżeli coś jest niemożliwe do wykonania , dajcie to zrobić Polakom" Napoleon Bonaparte
Nightwish, prosta zasada, stawiaj przecinek przed początkiem zdania podrzędnego
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Wierzyć mi się nie chce, ale...
Mój M. chyba kupi mi auto
Dzisiaj oglądał Fiata Bravo z moim bratem i kumplem (sam nie zna się za bardzo na samochodach, potrzebował pomocy w oględzinach). Nie jest to może cud, rocznik 96 (tak, tak... Starymi samochodami się nie jeździ, na złom z nimi!), ale to i tak lepsze niż moje zajechane cinquecento, które pali chyba z 10l, i które muszę palić przez 5 minut, zanim wyruszę w trasę... No i jest na gaz-głównie z tego powodu decyduje się na to auto. No i mój M. nie ma prawa jazdy, mówi, że kupuje autko głównie z chęci mobilizacji do podejścia po raz 4 już do egzaminu, ale ja wiem swoje... On po prostu kocha mnie tak bardzo, że nie może patrzeć, jak się męczę z cientkiem
Wiek: 24 Dołączyła: 11 Sie 2008 Posty: 287 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 09 Lut, 2012 20:54
anek,ale fajnie
a jak fiacik dobrze utrzymany i jeździsz raczej na krótsze dystanse (tak żeby w razie czego miał kto zholować ) to chyba warto dać sobie zrobić prezent,zwłaszcza że wiele to raczej kosztować nie będzie
swoją drogą z T. raz a dobrze się przekonaliśmy że każde jeździ swoim samochodem i nie da rady się wymieniać za kółkiem ja jego lanosem zawróciłam,dojechałam do bramy (ok 100m) i uciekłam-chodzi jak czołg,jest za długi,za głęboki i w ogóle go nie czuję, za to T. co prawda przejechał moim ok kilometra do stacji,ale stwierdził że punciak jest raz na zawsze mój-dla niego za mały,za lekki,i w ogóle za łatwy
emileczka, najdłuższe dystanse, jakie robię, to 30km w jedną stronę-do brata lub do szkoły. Jeśli będę mieć to autko, to będę jeździć częściej-bo jazda cientkiem to koszt ok. 40 zł w obie strony... Facet, który sprzedaje to auto jeździ nim co drugi dzień do pracy, jego żona jeździła codziennie, ale zachorowała, dlatego też uważam, że holowanie to byłby straszny niefart
Wiek: 24 Dołączyła: 11 Sie 2008 Posty: 287 Skąd: Warszawa
Wysłany: Czw 09 Lut, 2012 21:23
wiem,śmieję się,bo sama twierdzę że za daleko to ja się moim używańcem nie wypuszczam,żeby w razie czego tata czy T. mogli szybko dojechać i mnie przyholować z powrotem
a "komfort" jazdy cieniasem też znam i prawdę mówiąc po tym jak się przesiadłam do punciaka to cienkim już nie umiem jeździć.serio.miałam raz podjechać do stacji i nie dałam rady-czułam się jak w blaszanej puszce,nie mogłam wystartować spod leciutkiej górki,a do tego zgasł jak hamowałam przed bramą.uznałam że tak to ja stanowię zagrożenie i poszłam pieszo
anek, kolega ma , bardzo fajne autko, ładny tyłeczek Jeździ też się tym nieźle
Bardzo miły prezent, ma chłopak gest, niedawno telefon, teraz samochód... Niedługo mieszkanie
Nie rozumiem kupowania diesli. No po prostu nie potrafię zrozumieć.
Co ktoś kupi diesla to się chwali, że wymienił tylko to to i to. I super chodzi. I za pół roku czy rok znowu. Wymieniłem to to i to.
A jak się znajdzie od czasu do czasu osoba kupująca bezyniaka to jakoś wiele przy nim robić nie musi.
To jakaś taka moda jest? Kupić diesla i w nim ciągle coś dłubać i kasę wydawać zamiast benzyniaka kupić? No po prostu ja może tępy jestem, ale nie rozumiem tego zabiegu.
_________________ walk the earth, meet people... get into adventures... Whois IP | EECrew.net
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum