a ja tylko chcialam dodac ze jak ktos jezdzi za granice.. np do francji, i wyrobi sobie w NFZ cos co sie nazywa europejska karta zdrowia(jest bezplatna, trzeba sie tylko pofatygowac..) to mozna isc do kazdego centrum planpwania rodziny gdzie panie przepisza recepte na NorLevo (cos jak nasz postinor tylko ze bierze sie jedna tabletke) a z recepta konkretnie we francji wydaja za darmo te tabletki... bez recepty kosztuja kolo 15euro wiec rowniez cena zadna w porownaniu z nasza...
kumpela mi wlasnie ostatnio nazwozila tego bo sama tabletki bierze, sprytna sprawa...
no mnie sie zdawalo ze u nas to cos kolo 90zl kosztuje..no ale mniejsza z tym... wogole to sie pomylilam .. mialo byc 7euro, jak mi to przeliczylyscie to az na opakowanie zerknelam.. tak czy innaczej wychodzi to za ok 30zl i nie trzeba absolutnie zadnej recepty... a z recepta za darmo..jak dla mnie fajnie
No gdzie 45 Ja kupowałam, po 75 Generalnie to nie słyszałam, żeby kosztował mniej niż 60 Ale może ja głucha jestem
_________________
In each relationship it's not
About love.
Just another funeral and
Just another girl left in tears.
yvonne [Usunięty]
Wysłany: Sro 03 Sty, 2007 01:07
w szwajcarii 'pigulki po' tez sie bez recepty kupuje
wchodzi sie do apteki
ma sie mila rozmowe z pania aptekarka - ona spisuje wszystkie dane, robi 'wywiad srodowiskowy', wrecza tabletki i wszystko tlumaczy
juz nie pamietam ile to kosztuje ale cos tak jak w polsce
a przeciez zarobki sa troszke inne tam niz u nas...
juz jak jestesmy przy rozmowie o receptach
w austrii pigulki wipisuje czesto sekretarka ginekologa
wprawdzie tylko mojego ginekologa a nie wszystkich ginekologow
ale plusem jest to ze po kolejne recepty nie musze sie z nim umawiac tylko ide do jego gabinetu, jego sekretarka patrzy w swoim komputerku co on mi zawsze przepisuje i dostaje recepte na 6 opakowan ;->
w austrii pigulki wipisuje czesto sekretarka ginekologa
wprawdzie tylko mojego ginekologa a nie wszystkich ginekologow
ale plusem jest to ze po kolejne recepty nie musze sie z nim umawiac tylko ide do jego gabinetu, jego sekretarka patrzy w swoim komputerku co on mi zawsze przepisuje i dostaje recepte na 6 opakowan ;->
U mnie też tak jest, często gin jest zajęty, więc ona wypisuje receptę i daje mu tylko do podpisu. No ale to on musiał mi je przepisać po raz pierwszy. No i pani położna zawsze pyta, czy dobrze się czuję itd..
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
w moim miesicie u wielu ginów się wcześniej dzwoni po recepte, a potem tylko odbiera.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
no u mnie w przychodni tez tak robia ze jesli sie bylo na badaniu to polozna potem przygotowuje recepty jak sie ja poprosi i tylko ginowi do podpisu daje..to znacznie sprawe ulatwia bo omija sie 3h stania w kolejce w przychodni..
yvonne [Usunięty]
Wysłany: Sro 03 Sty, 2007 14:46
Justyce napisał/a:
yvonne napisał/a:
w austrii pigulki wipisuje czesto sekretarka ginekologa
wprawdzie tylko mojego ginekologa a nie wszystkich ginekologow
ale plusem jest to ze po kolejne recepty nie musze sie z nim umawiac tylko ide do jego gabinetu, jego sekretarka patrzy w swoim komputerku co on mi zawsze przepisuje i dostaje recepte na 6 opakowan ;->
U mnie też tak jest, często gin jest zajęty, więc ona wypisuje receptę i daje mu tylko do podpisu. No ale to on musiał mi je przepisać po raz pierwszy. No i pani położna zawsze pyta, czy dobrze się czuję itd..
z ta roznice ze w austrii on niczego nie podpisuje
ona cala sprawe sama zalatwia
no o samopoczucie tez sie pyta ;->
ale to wlasciwie tylko maly szczegol
choc raz pamietam ze gosciu mial urlop a sekretarka normalnie pracowala i tez recepte dostalam
moj stary tez w polskiej przychodni tak dostaje recepety na swoje leki
ostatnio zanosilam mu liste lekow
i nastepnego dnia dostal na wszystko recepty
w recepcji panie wszystko ladnie wypisaly
a lekarz ojca tylko grzecznie podpisal
my mamy juz prawie caly asortyment apteczny w domu...
z ta roznice ze w austrii on niczego nie podpisuje
W Polsce tez lekarz nie musi niczego podpisywać na racepcie yvonne PIeczątki i tyle, które tak jak mówie , mają często do dyspozycji recepcjonistki/sekretarki
Przynajmniej ja z żadnym podpisywaniem sie nie spotkalam
Mi tez wypisuje recepte pani na telefon i tylko ją odbieram, tam widnieje pieczatka przychodni i lekarza. I nic innego Takze no problemo
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum