Hmmm ja miałam robioną kolposkopię ale nic z tych rzeczy mi się nie działo... Normalne badanie podczas którego wziernikiem lekarz rozszerzył mnie a potem wszystko oglądał pod mikroskopem... Wsadzał mi wacik nasączony jakimś płynem ale nic mnie ani nie bolało ani nie szczypało, chwilkę tylko czułam takie ciągnięcie w dół szyjki ale bez żadnego bólu czy czegokolwiek... Także w moim odczuciu nie ma się czego bać
kazde odczucie jest subiektywne wiec nie ma sie co bac na zapas. Poza tym nie wiem czy biopsja podczas kolposkopii to rutyna, mnie bolalo najbardziej w momencie pobierania wycinka. Poza tym tez kwestia nastawienia psychicznego i swobody w gabinecie ginekologicznym. Ja zawsze nie najlepiej znosilam ze jakis obcy czlowiek "grzebie" mi w srodku:) a tu jeszcze dochodzil obcy jezyk ktory w tym momencie byl zalosny:)
niezalezne od tego jak sie do tego podejdzie, nie ma co rezygnowac czy odkladac ze strachu tak jak ja to chcialam zrobic juz po kolposkopii a przed Leepem....
_________________
Życie nie powinno byc podróżą do grobu z intencją, aby dostać się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej postaci...
Jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem... rozkoszy...
mnie bolalo najbardziej w momencie pobierania wycinka.
raz jeden miałam pobierany wycinek z nadżerki i czułam, ale nic nie bolało, wiec nie sie co bać na zapas
_________________
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Wiek: 26 Dołączyła: 22 Sie 2008 Posty: 186 Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 24 Sie, 2009 22:53
a ja, razem z ginekologiem, podjęłam decyzję o usunięciu nadżerki. cytologia jest ok, nadżerka nie jest duża, ale nie zmniejsza się, a poza tym męczą mnie obfite upławy. we wrześniu idę- zrobimy cytologię i umówimy się na usuwanie
_________________ "Być kobietą to strasznie trudne zajęcie, bo polega głównie na zadawaniu się z mężczyznami."
— Joseph Conrad
majena [Usunięty]
Wysłany: Wto 25 Sie, 2009 09:50
Witam:) Jestem dzisiaj tutaj po raz pierwszy i wiele sie dowiedzialam od Was dziewczyny:) Pare dni temu dowiedzialam sie, ze mam niestety wynik III b z objawami dysplazji:( troche sie podlamalam:( pierwszy termin mialam wytyczony pod koniec wrzesnia i wiem, ze wycinki mialam miec pobierane pod narkoza poniewaz jest to bolesne( tak powiedzial moj gin).Poniewaz nie chcialam tak dlugo czekac poszlam do innego lekarza i ten skierowal mnie na 4 wrzesnia na biopsje w kolposkopii...Sama juz teraz nie wiem czy bac sie bolu czy nie??? Pozdrawiam:)
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Wto 25 Sie, 2009 20:13
majena - osobiście uważam, że pobranie wycinka, jest właściwszym sposobem jeżeli chodzi o pobieranie tkanek do badania - z biopsją jest taki problem, że albo się trafi i dobrze się pobierze materiał, albo się trafi obok, w pobieraniu wycinka nie ma zagrożenia, że pobierze się zdrowy fragment, mimo że obok będzie fragment chory...
co do bólu - miałam pobierany szpik kości do badania, podobno jeżeli chodzi o badania histopatologiczne jest to najbardziej bolesne - da się przeżyć, a w czasie badania mało co się czuje, w tym samym tygodniu miałam również pobierane węzły chłonne do badania, dużo bardziej inwazyjny zabieg niż pobieranie wycinków, tyle że trochę naciągnięta po tym byłam, bólu w trakcie nie czułam w ogóle, a w po zabiegu trochę...
Uważam, że poddawanie się narkozie do takiego zabiegu jest bezsensu, bo wystarczy znieczulenie miejscowe lub ogólne... Jeżeli nie ma takiej potrzeby, żeby pacjent był w narkozie - operacje - to jest to niepotrzebne obciążanie głowy...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
majena [Usunięty]
Wysłany: Czw 27 Sie, 2009 20:13
Dzieki bardzo za info:)
Mam jeszcze jedno pytanie..czy wiecie ile dni przed kolposkopia nalezy zaprzestac brania dopochwowych lekow, bo moj gin najpierw nic nie powiedzial, gdy zapytalam powiedzial ze na 2 dni przed badaniem, a przed chwila przeczytalam, ze na iles dni powinno odstawic je zeby miec wiarygodny wynik.
Byłam u gina, powiedziała mi, że mam nadżerkę i że mogę albo wypalić/mrozić, albo jeszcze z nią pochodzić. Spytałam czy jest szansa ze jakoś samo przejdzie, zaśmiała się i powiedziała, że nie. Zdziwiłam się tym trochę, bo niecałe pół roku wcześniej byłam u innego lekarza na kontroli i tam usłyszałam, że wszystko u mnie ok, a teraz nadżerka, która podobno jest już od dawna.
Trochę się zestresowałam tym i nawet nie zapytałam o cenę ewentualnego zabiegu, a do lekarki chodzę prywatnie. Nie wiem co z tym robić w ogóle, mrozić, czekać...
Kanela, wiesz. zależy jakie masz zaufanie do lekarza
Nadżerkę się usuwa zwykle jeśli daje objawy - taką "bezobjawową" u młodych dziewczyn zwykle się obserwuje i zostawia w spokoju.
Miewasz częste stany zapalne? Cytologia wychodzi źle? Masz bóle i /lub krwawienia po stosunku ? Czy wszytko ok?
Jeśli nic się nie dzieje - to ja bym zasięgnęła porady innego ginekologa.
Co do metody usuwania nadżerki, zależy od jej rozległości - a poza tym sama poczytaj jakie są plusy i minusy obu metod.
Młodym dziewczynom, nieródkom zaleca się wymrażanie.
Kanela, hmmm to ja bym zasięgnęła opinii innego lekarza najlepiej państwowego, bo taki zabieg kosztuje i można mniemać (ale nie koniecznie) że lekarka chce cię "naciągnąć".
Tak też planuje, ale póki co poczekam na wyniki cytologii.
kurczaczek [Usunięty]
Wysłany: Pią 18 Gru, 2009 11:22
Kanela napisał/a:
Zdziwiłam się tym trochę, bo niecałe pół roku wcześniej byłam u innego lekarza na kontroli i tam usłyszałam, że wszystko u mnie ok, a teraz nadżerka, która podobno jest już od dawna.
Mój gin wziął lusterko i pokazał o powiedział ze przychodzą do niego dziewczyny które twierdza ze maja nadżerkę bo tak im inny gin powiedział ale tam nic nie było.
Czyli rożnie bywa.
Ja też miałam nadżerkę najpierw globulki dopochwowe a później zamrażanie chodzę prywatnie więc 160 zł poszło no ale myślałam jak ma pomóc no to trudno. tydzień temu byłam u mojego gin a on znów wyciąga lusterko i pokazuje bo znowu to samo ;(
Teraz znowu przepisał mi globulki. Ale miałam nadzieje, że się już tej nadżerki pozbyłam, nie używałam tamponów, zawsze tylko brałam prysznic i wogóle poświęcałam się ale na nic
kurczaczek, uuuuuu, przykra sprawa wiem jak to jest, ja dwa lata miałam co kilka tyg nawracające stany zapalne, ale od dwóch lat (chyba) od kiedy miałam wymrażaną nadżerkę jest spokój. Na NFZ więc nie płaciłam za to.........ale umęczyłam się z nią......
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum