To ja też pokażę co Kluskowy dostał, to chyba nagroda za obcięte jajka, przykro nam było, poza tym, jego mania oglądania wszystkich z góry sprawiała, że wspina się po meblach, więc teraz ma swój
[ Dodano: Nie 11 Gru, 2011 09:43 ]
Dopytam się jeszcze, kocurek, 8 miesięcy, wykastrowany, przestawiać go powoli na karmę dla kastratów?
Tak. Ja mojemu robię mieszkankę różnych karm: jakieś 60% dla kastratów, na sierść, dla wychodzących, jakiejś zwykłej.
A tu Muniek w ukochanej wannie
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Mnie w sklepie robią taką mieszankę, kupuję Royala na wagę.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Mnie w sklepie robią taką mieszankę, kupuję Royala na wagę.
ja tez zawsze biorę po trochu z kilku paczek i przynoszę juz wymieszane
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Mój kot tylko z suchych Whiskasa je. Jak mu kupiliśmy super karmę dla Main Coonów to nawet na nią nie patrzył. Z mokrego jedzenia już na szczęście je wszystko.
Mój Whiskasa owszem zjadł ze smakiem, ale zwrócił po chwili. To był ostatni Whiskas w jego życiu.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Mój whiskasa nie tyka, ale ostatnio zjadł sheebę ... i skończyło się tak jak u ciebie Hanca, więcej syfu nie kupię, jak zdarzy się, że nie mam puszki (tej właściwej) gotuję kuraka z ryżem i marchewką .......
ale ja mu nawet sama robiłam jedzenie - gotowałam mięso, kurczaka itp. No nie chciał, tylko whiskas. Wiem, że to paskudztwo. Chciałam go na dedykowane jedzenie przerzucić - nie jadł, Purina - nie jadł.
Podczas głodowych dni był agresywny, atakował nas. Nie było szansy inaczej niż dać mu whiskasa. Kupę ma normalną.
Timek chyba zrozumiał pewne rzeczy i próbuje się zaprzyjaźnić, odobraził się, bawi się, daje się głaskać. Nie pilnuje misek. Bajek się mniej boi, już bardziej na widoku , tylko nadal nie chce jeść. Głaskanie obydwóch poskutkowało po pół godziny ręce mi odpadały.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum