ciekawa jestem, jak radzicie sobie z sytuacjami, w których jesteście wściekłe, smutne, złe na świat... może się nawzajem natchniemy
na mnie chyba najlepiej działa
gotowanie, uwielbiam gotować, jak bardzo źle się czuję, to potrawy, które znam na pamięć, nie muszę w trakcie próbować, wyłączam się i robię je automatycznie.
aqua aerobic też zawsze mi pomaga - wysiłek fizyczny + wesoła muzyka + pełne energii prowadzące... super!
jak jest ładniejsza pogoda, to świetnie się też sprawdza
długi spacer (ok 2h), z koleżanką, z psem, wyjątkowo z papierosem, brzegiem wisły, nocą po mostach.
no i
męczę moje przyjaciółki 
dzwonię, marudzę i gadam godzinami o głupotach
a jak to jest u was?