Dziś 5 albo 6 dzień fazy lutealnej, a ile będzie u Ciebie trwała to ciężko przewidzieć. Zazwyczaj jest to między 12 a 16 dniami. Okres powinien przypaść między 29 lipca a 2 sierpnia.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
italiano
Wiek: 22 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 23
Wysłany: Nie 24 Lip, 2011 11:55
Hanca, dziękuję ślicznie tak właśnie myślałam, że jednak owulacja była ale chciałam się upewnić u doświadczonych użytkowniczek.
Dziękuję również za linka do FAQ, zaraz będę doczytywała brakującą mi wiedzę
italiano
Wiek: 22 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 23
Wysłany: Nie 21 Sie, 2011 22:07
Dziewczyny, dziękuję ślicznie, Wasze przewidywania sprawdziły się w 100%, okres dostałam 29 lipca Chyba zaczynam wierzyć w tę metodę!
Powiedzcie mi tylko jeszcze jedną rzecz: co jest najważniejszym wyznacznikiem owulacji? Temperatura? Chodzi mi o to, czy jeśli zauważę skok temperatury to mam absolutną pewność, że to owulacja? Czy może być tak, że organizm przygotowuje się do owu, jest skok, ale owulacja jednak nie nastąpi? Coś słyszałam o tych cyklach bezowulacyjnych... Czy może to śluz jest najważniejszy przy stwierdzeniu owulacji? Czy jedynie wszystkie razem dają pewność, że owulka już była?
Boję się po prostu, że źle zinterpretuję jakiś objaw, będę się kochać z facetem, a okaże się, że owulacja wcale nie minęła tylko mam jakiś wyjątkowo długi cykl (jak wiecie, jestem drugi cykl po odstawieniu tabletek).
Z góry dziękuję za wytłumaczenie mi tego, FAQ czytałam, lecz po prostu mam jeszcze tę jedną wątpliwość.
A i jeszcze jedna rzecz: owulacja jest w dniu skoku temperatury czy dzień przed, po? Tego też się nie mogłam doczytać, czytałam tylko że trzeci dzień wyższych temperatur jest bezpieczny na wieczór, a w moim przypadku po 4.
Z góry dziękuję za cierpliwość
P.S. Stosuję Rotzera, tylko jeszcze nie mam podręcznika, a do domu nie chcę zamawiać, chcę zamówić jak wrócę na rok akademicki do warszawy, bo rodzice mają nieprzyjemny zwyczaj otwierać czasem moją pocztę :/
Jedynym pewnym potwierdzeniem odbytej owulacji jest monitoring cyklu. Ani zmiana śluzu z płodnego na niepłodny ani skok temperatury nie gwarantuje przebytej owulacji.
Owszem, bywają cykle w których jest więcej niż jedno podejście do owulacji, ale wtedy albo nie zmienia się śluz, albo nie ma 3 (4) wyższych temperatur. Są cykle dwufazowe, gdzie następuje skok temperatury, jest zmiana śluzu, a USG nie potwierdza owulacji. Ale wtedy działają już hormony, które blokują owulację, więc nie może do niej dojść.
Polecam jednak kupno podręcznika jak najszybciej, w wielu księgarniach sprowadzają książki na życzenie.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
italiano
Wiek: 22 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 23
Wysłany: Czw 25 Sie, 2011 23:40
Dzięki wielkie Hanca, w sumie nie wpadłam na to. Mieszkam teraz w małej wsi ale obok w mieście muszą mieć przecież jakieś księgarnie, jakieś to proste
Więc, przepraszam że niepokoję, ale to będzie ostatni raz, obiecuję
Mogłabyś zerknąć na wykres i potwierdzić mi fachowym okiem odbytą owulację?
W sobotę planuję małe co nieco i się stresuję, jako że chciałabym bez gumy po raz pierwszy. Chyba można, nie?
Tak jak pisałam, nikt nie jest w stanie potwierdzić odbytej owulacji. Jeśli dobrze obserwujesz śluz, a pomiary są wiarygodne, to masz dni niepłodne, niezależnie od tego czy owulacja była czy nie.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
A oto mój zwariowany drugi cykl po odstawieniu tabletek... Na początku maniana z temperaturami rzędu 36,9(!), teraz trzy dni pod rząd równo 36,6... O problemach z samym termometrem raczej nie ma mowy, mierzę rtęciowym w pochwie, codziennie w okolicach 6.50.
Poza tym problem mam trochę z obserwacją śluzu, bo go praktycznie nie ma ostatniej obserwacji zdesperowana dokonałam mało higieniczną metodą sięgnięcia po niego wyżej
alamakota,
No ale co? Początek dobry, mnie się takie temperatury od czapy czasem zdarzają (zarywana noc, alkohol, zmęczenie). Za kilka dni powinien być skok.
Jeśli masz mało śluzu, to zapisuj dni kiedy występuje jakikolwiek. Ja miewam cykle kiedy śluz jest bardzo rozwodniony, i nie da się go "wziąć na palec" ale uczucie nawilżenia jest.
Nie jestem pewna, czy badanie śluzu po który się "sięgnęło głębiej" nie jest czasem błędem. Może Hancia ci coś napisze.
_________________ Life is what happens when you have different plans
No dobra, ale jak miałam objaw wnikliwej obserwacji, a potem znów odczucia sucho - ani razu śluz się na zewnątrz nie pojawił - to boję się, że przegapię szczyt...
nigdy tego nie zaobserwowałam Szczyt śluzu to w moim przypadku, tez raczej zgadywanka trochę.
No jeśli nie będziesz pewna dnia szczytu śluzu, to odczekasz 4 wyższe zamiast 3. Nie mam książki pod ręką, nie sprawdzę, ale Rotzer chyba opisuje takie przypadki?
_________________ Life is what happens when you have different plans
A ja to obserwowałam jeszcze zanim się w ogóle zabierałam za NPR, miałam nieregularne cykle i myślałam, że to okres, szłam do łazienki i nic;). Było to poczucie jakby wypływała ze mnie krew normalnie.
Z tego co pamiętam z lektury iner.pl (podręcznika nie mam), to odczekiwanie 4 dni zamiast 3 tyczyło się tej różnicy 0,2*C. Nie widzę tam nic odnośnie problemów z obserwacją śluzu.
alamakota,Może zarejestruj się na 28dni? Trzy pierwsze miesiące są za free. Możesz sobie pooglądać wykresy innych osób, zadać pytanie itp... Wpisać swój, cykl.
Jak już pisałam, mnie się skoki temperatury zdarzają, ale na czytelność wykresu to raczej nie wpływa. U mnie problemem jest raczej to, że mierzę w kratkę, bo po prostu zapominam :/
Na poprawę śluzu dobry jest, ponoć, olej z wiesiołka. Zaczynasz brać od okresu i odstawiasz w dniu skoku. Wiele dziewczyn pisała, że miało to istotny wpływ na poprawę jakości śluzu.
_________________ Life is what happens when you have different plans
Prowadzenie wykresu w internecie nie odpowiada mi, przez te kilka dni już się przyzwyczaiłam do kartki i idzie mi to sprawnie. Ale dzięki, poprzeglądam tam sobie cykle innych kobiet, bo mój problem jest chyba taki, że przyzwyczaiłam się do obrazka przy artykule "typowy cykl" na iner.pl i chciałabym taki sam
Z regularnością pomiarów nie mam problemu, bo i tak codziennie budzę się o tej 7. Nie wiem, jak będzie, kiedy wyjadę np do faceta - zmiana warunków lokalowych chyba może sprawić że o tym zapomnę Czy jest jakiś przedział czasowy, kiedy pomiary są koniecznie niezbędne, żeby wykres był czytelny? Poza tym, że można sobie odpuścić kilka dni po skoku?
Co do wiesiołka to spróbuję od następnego cyklu, czytałam też że jest pomocny chociażby przy nieregularnych cyklach - a przed tabletkami były moim problemem, nie wiem jak teraz będzie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum