Konrad, jeżeli są to nauki weekendowe to płaci się za wyżywienie, jeśli mieszkasz dalej to również za nocleg. Takie nauki zaczynają się w piątek po południu, trwają przez sobotę i w niedzielę się kończą, tak że o chlebie i wodzie albo na batonikach nie będziesz
_________________
____________________________________
Dorośli to przeterminowane dzieci.
"Nigdy nie warto tęsknić za kimś, co do kogo nie mamy pewności, że śpi tej nocy samotnie"...
Lidia Jasińska - "Flirtuchy"
Konrad - ?? Ślub kościelny, na szczęście, nie jest obowiązkowy więc "nauki" również nie. Ja nie mam zamiaru ani za darmo ani za opłatą tych bredni słuchać więc nie będę. I wszystko. A niektórzy nie tylko za nauki płacą ale i na tacę sypną oraz na kolędzie księdzu kopertę podadzą... Bez sensu ale skoro ktoś chce, to jego sprawa i ani Tobie, ani mnie nic do tego. Tolerancji trochę
Owszem wkurza mnie, że KK nie płaci podatków czy że się wypowiada w sprawach o których nie ma pojęcia, bo to i mnie dotyczy,ale kwestia nauk i odpłatności za nie to sprawa prywatna osób które się na to decydują.
Ostatnio zmieniony przez magribi Czw 30 Wrz, 2010 13:31, w całości zmieniany 1 raz
O SPA już słyszałam, więc i inne atrakcje by mnie nie zdziwiły. Konrad nic nie kręcę, chodzi mi o to, że na pewno nie jest tak, że każdy ksiądz musi ileś nauk na przykład poprowadzić, za pewne parafia ma jakiś obowiązek, ale często prowadza to osoby świeckie, ponadto nadal pozostaje kwestia kosztów, sala, nawet jak jest to kosztuje jej utrzymanie, jakieś materiały itp. a jakby chcieli żeby to było bardziej na czasie(a są tacy) to szkolić się tez muszą, w seminarium NPRu raczej nie uczą, dojechać trzeba też, światło, prąd do TV jeśli puszczą coś z odtwarzacza. Posługa duszpasterska to przede wszystkim sakramenty, które niestety u nas potrafią kosztować słono, ale już za rozmowę czy spowiedź się nie płaci prawda? Sorry, że zapytam,ale czepiasz się jako wierzący, czy jako ateista, który sobie chce po kościele pojeździć?
A w ogóle trza by to do tematu o kościele wyrzucić, bo tu o ślubie Gorgusi jest temat, a nie o pretensjach Kondzia. Z mojej strony EOT
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Takie wieczory dla zakochanych właśnie mają różne atrakcje, stąd te ceny.
Też uważam, że Konrad się czepia. Kto nie chce - ten nie bierze ślubu kościelnego. Kogo nie stać - chodzi na normalne nauki "bez atrakcji".
Tak jak napisała Zielona, kurs NPRu jeśli wchodzi w skład tych nauk, często prowadzą osoby z zewnątrz, osoby, które wcześniej musiały też zrobić kursy (odpłatne), i nawet jeśli robią to bezpłatnie trzeba im zapewnić dojazd, wyżywienie itp.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Jeśli chodzi o nauki przedmałżeńskie mam takie pytanie. Normalnie przy ślubie kościelnym są one obowiązkowe, tak? Czy jeśli wychodzi się za mąż za obcokrajowca który ma inne wyznanie religijne, jest nadal obowiązkiem je zrobić ale samemu ? (bez przyszłego małżonka) ? Wie ktoś coś na ten temat?
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
Bo moja kuzynka, która brała kościelny w Polsce z buddystą, nie miała nauk. Czy to oznacza, że dała w łapę ?
Bo dziwi mnie to w sumie trochę, przecież kościół katolicki powinien mieć na całym świecie teoretycznie te same zasady.
Moja przyjaciółka z Polski brała ślub kościelny w Niemczech z ateistą (on Niemiec, ona Polka) , i ani ona, ani on nie mieli żadnych nauk obowiązkowych. Ciekawe gdzie różnica.
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
imho polski kościół to w ogóle czasem taka lokalna sekta Obawiam się, że w większości krajów europejskich nikt o naukach przedślubnych nie słyszał Mnie dobił brak spowiedzi usznej w Holandii.
Powiem to co zawsze, zależy od księdza w konkretnej parafii... Prawa kanonicznego nie znam, ale jeśli się wybierasz za mąż za innowierca, to chyba będziesz musiała poznać, coby sypać im paragrafami, inaczej się może nie dać...
_________________ Life is what happens when you have different plans
Tez myślę, że to zależy od księdza. Może niektórzy uważają, że nauki to tylko dla dwojga?
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum