Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy

niedoczynność tarczycy

Poprzedni temat «» Następny temat
niedoczynność tarczycy
Autor Wiadomość
Mimu 

Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 239
Wysłany: Wto 08 Lis, 2016 21:28 niedoczynność tarczycy


pewnie któraś z was też cierpi na niedoczynność tarczycy? kiedy udaje Wam się poprawić wyniki i poczuć lepiej? stosujecie restrykcyjnie dietę? łykacie sproszkowaną tarczycę świni zamiast Euthyroxu? :P jakieś doraźne rzeczy, które Wam pomagają?
niedoczynność t. u mnie jest spowodowana Hashimoto, dlatego wyniki potrafią skoczyć przez sufit np. pomimo zwiększenia dawki leku. teraz czuję się fatalnie, ale nawet zwiększenie dawki leku nie pomaga, a ile można ją zwiększać. gdybym tylko znalazła sposób, to w ogóle nie brałabym leków. ;)
na pewno stres w pracy nie pomaga, ale ciężko mi to teraz ograniczyć...
generalnie pozapisywałam się jakiś czas do jakichś grup na fejsbuniu w temacie, ale nie jestem w stanie tego czytać. przysięgam Wam, że niektóre kobiety mają chyba jakąś obsesję, potrafią wrzucać zdjęcia włosów, żeby je wspólnie liczyć i czy to już problem z wypadaniem......
to lubowanie w dopatrywaniu się objawów i tłumaczenie niemalże wszystkiego niedoczynnością mnie wkurza. :D
lekarz zwiększa dawkę leku; dietetyk zalecił kiedyś dietę, stosowałam grzeczniutko cichutko pół roku i prawie nic nie jadłam, a wyniki pogorszyły się bardzo. może wy macie jakieś konkretne doświadczenia?
 
 
Groszek 


Dołączyła: 09 Lip 2009
Posty: 114
Wysłany: Wto 08 Lis, 2016 22:05 


roisin, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Ale co do skaczacych wyników nie mam doświadczenia, ja szybko "uregulowalam" wyniki, ale jak mi hashi zjadło tarczyce to było obniżenie. Teraz na moją wyraźną prośbę zwiekszylysmy dawkę i biorę 75 i 100 na zmianę. Ja biorę letrox bo jest bez laktozy. Chciałam spróbować że świńska tarczyca ale peniam, boję się bardziej możliwych zanieczyszczeń w tych tabsach. Szczerze? Jak patrzę z perspektywy czasu czuje się lepiej, 2lata temu pilam 3 kawy w pracy, każda z 2 espresso i zasypialam zaraz po przyjściu z pracy, nie raz zdarzyło mi się przysnac na podpartej ręce przy komputerze. Teraz pije jedna kawę z rana i żyje. Czuje się średnio ale stabilnie, żeby dobitniej nie powiedzieć. Ogolnie? Pamiętam jak czułam się przed. Nie wspominam, skupiam się na sporcie, żeby co dzień nie myśleć i nie wpadać w paranoje. Najgorsze co mi dolega fizycznie to suchość oczu i skóry, włosy wypadają ale już chyba mam to w d, mam problem z miesniami, są słabsze, nie chudne, w upały puchna mi nogi ale jak dbam o sport to jest w miarę. Za to jest mi teraz szalenie ciepło i chyba wyrzuce grube swetry.
3ci rok leci i ja się już chyba pogodziłam. Diety na hashi nie dam rady trzymać bo jadłabym tylko ziemniaki... I mam krytyczny niedobór Wit D, a ona reguluje wszystko wraz z samopoczuciem. Sprawdź to :-*

Edycja literówek.
_________________
Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
Ostatnio zmieniony przez Groszek Sro 09 Lis, 2016 07:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Guzik 


Wiek: 32
Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 1921
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Wto 08 Lis, 2016 23:38 


Mam dwie dobre koleżanki z H., kazda zupełnie inaczej przechodzi to dziadostwo.
Obydwie leczą się w Wawie, bardzo są zadowolone z opieki, mogę Cię skontaktowac, jakby coś.

Ja się kiedyś leczyłam na niedoczynność, ale od dawna mam wyniki w normie, więc ciężko mi coś powiedzieć.
_________________
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
 
 
Groszek 


Dołączyła: 09 Lip 2009
Posty: 114
Wysłany: Sro 09 Lis, 2016 07:05 


Pogadaj z endokrynologiem o badaniach dodatkowych, moja się śmieje że bardzo rzadko ma tak dobrze przebadanego pacjenta, ale ja ciągle narzekalam że czuję się źle bo pamiętam jak czułam się wcześniej...
I jeszcze... Koniecznie przestrzegaj tego odstępu przed jedzeniem, min. 30min.

I zgadzam się z Guzikiem, każdy niestety przechodzi inaczej. I ja przestałam już się łudzić że stan zapalny cofnę. Może się da, ale nie wtedy kiedy ju, organizm jest na polu walki.
_________________
Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
 
 
Mimu 

Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 239
Wysłany: Sro 09 Lis, 2016 11:59 


Groszek, ale badania dodatkowe czyli co?
Guziczku dzieki,lekarza mam super ze świetnymi opiniami, w ramach opieki prywatnej w Medicover,niebardzo chce zmieniać...
Nie wiem co mogę jeszcze zrobić, żeby te wyniki tak nie skakał y zebym mogła w końcu czuć się dobrze. Pamiętam jak miałam unormowane wyniki,ogromne pokłady energii, normalne samopoczucie. Inaczej codzienność wygląda.
Chce też się czuć bezpiecznie w razie ciąży gdyby sie cos kiedys wydarzylo- przy takich wynikach może to się skończyć tragicznie. Idę niedługo do lekarza,wysłał mi maila z komentarzem wyników ze mam koniecznie na wizycie się stawić. .. bleh.
 
 
Groszek 


Dołączyła: 09 Lip 2009
Posty: 114
Wysłany: Sro 09 Lis, 2016 20:06 


roisin, nadnercza sprawdzić, witaminę D, jakieś pierwiastki, ja miałam badanie w kierunku insulinoopornksci. Babka stawała na głowie żeby sprawdzić czemu nadal źle się czuję, bo ja jak ta baba marudna zwyczajnie jej mowilam że nadal padam na twarz, jest lepiej ale nie aż tak. No mam duży niedobór Wit D stąd samopoczucie, wydluzajace się cykle itp. Ale np dlatego też próbujemy obniżyć mi tsh bo jak mi hashi zezarlo tarczyce, spadło mi tsh, pokrywalo się to z moim świetnym samopoczuciem. No takie wróżenie z fusów... Są też opcje żeby brać ten drugi hormon (t3?) , mało kto to przepisuje ale w naszym kraju chyba jest jeden preparat. Ale musiałabyś mieć zaburzone i ft4. Jeśli nic nie pomieszalam. Jeśli tak to wybacz.
Jeśli lekarz taki dobry to ciśnij go. roisin, ja nie mam skrupułów i Ty też nie możesz mieć. Czujesz się źle, nie wiesz czemu Ci skaczą wyniki, co z tym zrobić...musi ci odpowiedzieć. Zapytaj o NTD. Sorry, ale on jest dla Ciebie a endokrynologowi musisz ufać jak sobie. Jeśli tego nie ma to zawsze będzie wątpliwość. I przepraszam jeśli kogoś urazilam, ale mam takie podejście po tym jak mi Pani endokrynolog na dzień dobry oznajmiła "jest Pani chora nieuleczalnie, leków już nigdy Pani nie odłoży, dawka taka i taka, będzie lepiej"... Na mój widoczny szok usłyszałam" taka tarczyca to nic takiego, jakby Pani miała zaburzenia przysadki to dopiero jest choroba"... No wiecie co, do niej nie wróciłam za to moja koleżanka ja lubi bo jest babka szczera i bezkompromisowa. :mrgreen: no więc, pytaj pytaj pytaj i marudz. Gdybym wcześniej nie tłumaczyła sobie ze coś mi się wydaje że bardziej zmęczona jestem, że nie mogę być wariatka skarzaca się na zmęczenie to wcześniej bym usłyszała diagnozę i nie miałabym czarnych miesięcy w życiu. Nie możesz się godzić na to że tak fatalnie się masz. Musi być lepiej. :) trzymam kciuki!

No i to lekarz powinien Cię na badania wysyłać. Korytyzol też można sprawdzić. Zwłaszcza w opiece prywatnej. Bez jaj, powiedz jak jest, powinien Cię pobadac a nie tylko tsh i ft4 sprawdzać... Zresztą...nie ma na to rady, organizm zwalcza tarczyce i nie umiemy tego wyłączyć, dlatego wspomagamy się hormonami, dla endokrynologow to proste - bierzesz leki i jakoś zyjesz. ;-) takie realia. Dlatego domagaj się lepszego samopoczucia i nie obwiniaj siebie za zle wyniki. :-*
_________________
Dalej i dalej na paraboli czasu wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno...
 
 
EVI 


Dołączyła: 08 Wrz 2008
Posty: 576
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 12 Lis, 2016 16:14 


Groszek, ja też miałam niedobór D3, dostałam do brania witaminki i przeskoczyłam w nadmiar, co rzuciło mi się mi na nerki.. nie tylko tarczyca powoduje zmęczenie, jest tego naprawdę sporo, polecam sprawdzić pierwiastki.. ale niestety trzeba samemu szukać i cisnąć lekarzy o badania, gdyby nie mój upór pewnie dalej bujałabym się z bolącym brzuchem, a tak od ponad 3 lat czuję się całkiem dobrze...
_________________
"Wiem, że nic nie wiem, a jak nie wiem to nie mówię, że wiem"
 
 
Mimu 

Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 239
Wysłany: Sob 12 Lis, 2016 21:26 


Groszek, mialam to wszystko sprawdzane, wlacnzie z pobytem w szpitalu i testami na choroby przysadki.
Wit D3 tez mialam badana, ale chyba juz dawno temu plus suplemenuje jak lekarz przykazal.
Na wizycie po prostu sie w koncu pozale, ze jest zle i co mozna z tym zrobic...
 
 
Mimu 

Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 239
Wysłany: Sro 08 Mar, 2017 12:18 


no i bang, niedoczynność przeszła w nadczynność. ft4 bardzo wysokie, aTPO też- cały czas Hashimoto robi swoje. nie wiem już, co robić. nie jem:
- glutenu
- nabiału
- jajek
- warzyw psiankowatych (pomidorów, papryki)
- soi
- orzeszków ziemnych
- soczewicy, bakłażana
- wieprzowiny
- białego cukru, cukru trzcinowego - tylko ksylitol/erytrol, też rzadko
- ziemniaków
- ograniczam owoce, nie jem np w ogóle bananów, winogron, głównie cytrusy

do smażenia tylko masło klarowane albo olej kokosowy; z mleka roślinnego tylko migdałowe bez dodatków. ryby - staram się jeść dzikie odkąd pojawiły się w marketach, mięso drobiowe - bez antybiotyków. nie jem wędlin, jeśli się zdarzy, to tylko bez dodatków i indycze. jem kiszonki.
czasami polecę i popełnię jakich grzech, ale bez przesady :/ myślę o zmianie lekarza, choć ten ma świetne opinie, ale nie mam już pomysłu. nie wykluczyłam jeszcze warzyw kapustnych,ale też nie przepadam za nimi, więc nie jem na kilogramy. utrzymuję niski poziom tkanki tłuszczowej, ok 18 % przy zakresie minimalnym 21-33% (im mniej tym lepiej przy mojej chorobie).
najlepsze jest to, że przy nadczynności czuję się bardzo dobrze ;) mam bardzo dużo energii - totalne przeciwieństwo do niedoczynności. no ale nie może task zostać, bo tarczyca niszczeje.
:hitler:
 
 
magribi 

Dołączyła: 10 Lip 2007
Posty: 535
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 08 Mar, 2017 13:27 


Mimu diagnozowałaś się w kierunku grease basedowa?
 
 
Mimu 

Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 239
Wysłany: Sro 08 Mar, 2017 13:34 


magribi, raczej tak, miałam pełną diagnostyke w szpitalu.

[ Dodano: Sro 08 Mar, 2017 13:37 ]
w ogóle dzięki za podpowiedź magribi, doczytam sobie o tej chorobie jeszcze - może coś jest na rzeczy... w końcu tą pełną diagnostykę miałam robioną już jakiś czas temu., nie wiem, jak to działa z chorobą G-S..
 
 
Botica 


Wiek: 31
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 1254
Skąd: Zwrotnik Raka
Wysłany: Sro 08 Mar, 2017 13:54 


Mimu napisał/a:
nie wiem już, co robić


Mimu napisał/a:
najlepsze jest to, że przy nadczynności czuję się bardzo dobrze

To moze lepiej nic wiecej nie rob?

Nie wiem, jakie sa dlugofalowe skutki nadczynnosci tarczycy? Jesli masz kupe energii, nie masz problemow z cisnieniem i zjazdow intelektualnych, to twoja naczynnosc jest jedynie kliniczna. 18% sadla to jest bardzo malutko, bajka! <3
 
 
Mimu 

Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 239
Wysłany: Sro 08 Mar, 2017 14:44 


Botica, no właśnie niestety nie może tak być, bo tarczyca niszczeje sobie w tym czasie i generalnie nie jest to normalny stan organizmu - to dobre samopoczucie jest sztuczne i ma krótkie nóżki. :( Dostałam tylko wiadomość na czerwono od lekarza, że tak nie może być i że mam stawić się na wizytę.
 
 
magribi 

Dołączyła: 10 Lip 2007
Posty: 535
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 08 Mar, 2017 18:21 


Mimu na podstawie badań krwi się diagnozuje, bada się coś dodatkowo poza standardowymi oznaczeniami tarczycy. Wiem G-B bywa dość niespecyficzny, właśnie przechodzenie z nadczynności do niedoczynności itp. Pieką Cię oczy czasami, masz tendencję do suchości oka itp? Bo to jeden z objawów.
Palenie papierosów predysponuje do G-B i bardzo przyspiesza.
 
 
Mimu 

Dołączyła: 10 Mar 2008
Posty: 239
Wysłany: Czw 09 Mar, 2017 08:57 


magribi, właśnie ogarnęłam, że przy tej chorobie Gravesa Basedova bada się coś co nazywa się TRAb. Może poproszę lekarza o to badanie, na szczęście mam w pakiecie. Tylko czy to nie jest niepotrzebne, tak się bawić w mądrzejszego niż endokrynolog? założyłam, że robili mi cały pakiet przy diagnostyce w szpitalu, ale kto go wi teraz.
Nie mam piekących oczu, wytrzeszczu oczu, woli na szyi, nie palę papierosów. nigdy nie przechodziłam a nadczynnność niedoczynnośc i z powrotem, cały czas miałam niedoczynność. może miałam za dużą dawkę Euthyrozu. chciałavbym to odstawić w cholerę i się nie faszerować :roll:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10