Witam was !
Mam do was nietypowe pytanie, wiem że może to zabrzmi głupio, test wyszedł negatywny(brak ciąży) ale .... zacznę od początku...
A więc, ostatni raz współżyłam 24-25 kwietnia, zabezpieczyliśmy się, a poza tym i tak nie skończył we mnie. Dostałam później okres 15 maja(czy za szybko czy za późno, nie wiem bo mam nieregularny). ! 1 czerwca znowu zaczęło się u mnie krwawienie i trwa do dziś. Nie mam ani bólu brzucha ani żadnych objawów typowych przy miesiączce. Ostatnio mój chłopak pieścił mnie palcami i wyczul jakąś "pulsującą" kulkę we mnie - i nie nie jest to szyjka macicy bo mówi że ona była "na swoim miejscu" a oprócz szyjki wyczul jakiś pulsujący pęcherzyk. trochę się przestraszyłam ale doszłam do wniosku że to nie może być ciąża bonie mogłabym jej teraz wyczuć - potencjalna ciąża miała by teraz 6 tygodni,a to co on wyczuł było dość duże.. obawiam się że to może torbiel jakiś albo coś? krwawienie mam mało obfite i bezbolesne i póki co nie zapowiada się żeby się skończyło. kuje mnie też często po prawej stronie podbrzusza, czasem po lewej. Robiłam dzisiaj rano test ciążowy i wyszedł negatywny.
Dodam że moja mama cierpiała i dalej cierpi z powodu torbieli na jajnikach i wiele razy miała je usuwane -tabletkami i później zabiegami. nie wiem co to może być. Jadę niedługo do lekarza ale trochę się czeka na wizytę a ja umieram z "ciekawości" mógłby mi ktoś coś na ten temat powiedzieć?? co sądzicie ?
Trochę się boje co to może być. Byłam wcześniej źle leczona prze innego gina ponieważ podawała mi hormony ( nie tabsy anty tylko hormony) które nie były dla mnie korzystne i z tego powodu mogły mi dużo namieszać ale zarazie nie wiem. pojadę do gina zrobi usg ale nie wiem co dalej.
[ Dodano: Sro 09 Cze, 2010 07:54 ]
proszę was, wypowiedzcie się ... trochę się obawiam