poniewaz jakies 4 nocki w pracy przede mna (pod rzad), postanowilam zalozyc temat, w ktorym sobie troche pogadam - o wszystkim, o niczym... generalnie, to przeciez o tej porze, to raczej kazdemu zwisa co i kto do kogo/czego (czesciej czego, bo ktosie umarly dawno...taka pora).
mam nadzieje, ze mnie kitsune i gles nie wypieprza na zbity pysk... mam ochote sobie przeklnac na temat, wiec wrazliwcy - dobranoc .
ile trzeba sobie efedryny z tussi pierdolnac, zeby nie zasnac przez jakies 50 h? bo mi to raczej bedzie potrzebne w najblizszym czasie, fety nie bede szukac, bo mam uraz...
irlandczycy, to sie fajnie bawia... wlasnie chlpoaki po kolei wracaja, uchachani, chodza mi tu w slipach i opowiadaja o jakiejs kapieli w fontannie... dzizys... jest ich osmiu, na razie wrocilo 3... tylko czemu on wyciagnal paierosy z gaci? mam jakies haluny?
ej, wlasnie sie wyspalam (3 h - to juz standard). nie mialam czasu w nocy wiecej napisac, bo te pojeby przyszly do mnie na kolanach... probowali sie wczolgac do wlasnego pokoju, ale przed samym progiem zawrocili do sklepu - od tej pory ich juz nie widzialam.
niestety jednemu podczas tej upojnej nocy ktos zapierdolil paszport (a to polska wlasnie ) i bidok pytal mnie przeza jakies 3 h, czy bedzie mogl jechac do domu. fajna pamiatka po pierwszej wizycie w polsce .
i ciagle tylko to irlandzkie "fuck" [fok or fuk - zjaebiscie wymawiaja].
aaa... i jeszcze anglik... przychodzi bidok o 5 i probuje powiedziec, ze mam pociag o 9 i ze by prosil, zeby go obudzic... spi w butach, ubraniach... o 6 wstaje i pyta, ktora jest godzina, po czym ucieszony kladzie sie dalej... sztuka relaksu...
nie no fajnie...
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
taa. szczegolnie jak mi sie pieprzone galy juz zamykaja i musze sciagac jednego z okna, bo podziwia wrocalw noca... no ale nic, jest wesolo i ilez nowych doswiadczen .
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
kurwa, jak to jest, ze sobie tu siedze i jak tylko staram sie zabrac za zasrana rachunkowosc, to zasypiam (30 s i zwisam z krzesla), a jak laze po necie, to nic?
pierdolona kawa nie pomaga - dajcie mi tego, kto twierdzi inaczej, a jaja (jajniki) powyrywam.
ej, opuscilam posterunek, bo net tu wysiadl, katastrofa komputerowa byla, ale juz wszystko pedzi i moge pelniz straz (i oczywiscie posluge dla spoleczenstwa .
korki z rachunkowoscie zarzadczej potrzebne!!!!!
aha: chuj.
[ Dodano: Pią Cze 03, 2005 2:43 am ]
i zostalam SE kurwa na forum sama... jeszcze 5 h i jade do szkoly (po drodze wstapie do domu, zeby moja kochana morde na dwor wyniesc)... po poludniu druga praca, noc w domu (rzadko to sie ostatnio zdarza). od soboty znowu praca (rano jedna, w nocy druga), w niedziele od rana praca, w nocy kolejna... gdzie mam spac? kiedy? sen jest zbedny... ktos nam wmowil, ze go potrzebujemy. tak, zdecydowanie.
wszystko fajnie, gdyby nie to, ze w poniedzialek mam egzamin...
jakim mam wyprany mozg ostatnio...
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
met_kobietka [Usunięty]
Wysłany: Pią 03 Cze, 2005 21:03
szmaja... nie chce zeby to glupio zabrzamilo... ale moj brat w takich sytuacjach sypial w kiblu w pracy aaa i mowil ze jak tak bede robic to zebym tylko nie zapomniala budziaka ustawic bo po dluzszym czasie moga sie zorientowac ze cos dlugo w tym kibelku sie jest
ej, juz jestem wykonczona... krew mi z nosa cieknie (znaczy nie cieknie, a po prostu tam siedzi), witaminy nie poamgaja.
jeszcze troche i sytuacja sie poprawi, mam nadzieje, ze dozyje
zapraszam dzisiaj w nocy - mam zmiane
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
na razie tak fizycznie, to nie, ale pomyslimy nad tym, jak tylko sie "zaprzyjaznie bardziej z miejscem". spryciaro.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum