Możesz, co nie znaczy, że po przerwie organizm na te same tabletki zareaguje tak samo. W przypadku hormonów - nie ruszałabym, jeśli coś nie jest zepsute. Ale trzymam kciuki, żeby było ok.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."
Mam pytanie: Jak wygląda NR? Czy widać na nim to łączenie? Przy zakładaniu nie miałam czasu mu się przyjżeć, ale po kilku dniach coś mnie naszło, wyciągam (trochę było z tym gimnastyki) i okazuje się, że bardzo dobrze widać łączenie i krążek jest w tym miejscu matowy... Szukałam w necie zdjęć i wszędzie krążki są ładne i okrągłe. :/
Myślę, że otwieranie kolejnej saszetki żeby porównać to trochę głupota, ale bardzo się martwię (seksu nie było od odstawienia Yasminelle, ale będzie na pewno). Czy to jest wada fabryczna, czy zupełnie normalne? :/
_________________ Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale są ludzie, dla których jesteś całym światem.
GG Marquez
agnieszka82, normalne wydaje mi się, że już ktoś nawet zadawał to pytanie.
Moje też mają łączenia widoczne, matowe.
katarina [Usunięty]
Wysłany: Pon 11 Sty, 2010 20:33
każdy krążek ma widoczne łączenia, na zdjęciu faktycznie nie są one pokazane, stosuje go już 3 miesiące i muszę przyznać że póki co jest naprawdę dla mnie odpowiedni, nie mam żadnych skutków ubocznych, jest on niewyczuwalny podczas noszenia i chociaż czasami znajduje sie tuż przy wyjściu od pochwy nigdy mi nie wypadł, mój narzeczony też ringa nie czuje, w zasadzie to nawet nie pamietam ze go noszę, mam nadzieję że dalej tak będzie, ostatnio sie przeziębiłam i mam uporczywy kaszel, i tak sie zastanawiałam czy clemastinum wpływa na skuteczność ringa, a aspiryna i coldrexy?
Cześć Dziewczyny, czy któraś z Was słyszała o związku używania NR i powiększonych gruczołach mlecznych? Pytam, bo będąc dzisiaj na USG lekarz przy badaniu piersi zapytał, kiedy była ostatnia miesiączka (a raczej krwawienie...), więc mówie, że dwa tygodnie temu, a on coś tam wymamrotał, że gruczoły mleczne są troche powiększone, a ja bardzo inteligentnie będąc myślami daleko ani nie powiedziałam, że używam NR ani nie spytałam, czy to ma z tym jakiś związek...
Co do tego, że nie jestem w ciąży to jestem spokojna, bo nie miałam żadnych "sytuacji podwyższonego ryzyka" i właściwie to wytłmaczyłam sobie te powiększone gruczoły tym, że hormony mają oszukiwać organizm, że jest w ciąży, więc może stąd to powiększenie? Ale nie wiem, czy ide dobrym torem...
Czy jest jakaś szansa, że jak założę ring 2 dni wcześniej to krwawienie trochę ustanie?
Całe życie cierpiałam na bardzo długie, bolesne i superobfite miesiączki. Lekarz zapisał mi Yasminelle, po których krwawienie trwało 2 dni i przypominało raczej - za przeproszeniem - smarki. Teraz po pierwszym krążku (noszonym 28 dni) dostałam krwawienie w tym samym dniu co po tabletkach, ale strasznie krwawe i... no nie wiem jak to określić - wilgotne. Do tego znów powróciła zmora PMS (swędzące piersi) i strasznego bólu. Zjadłam garść Vegentalginu, jakoś da się żyć. Poszłam do pracy, zużyłam wszyskie tampony i musiałam się zwolnić wcześniej, bo by mnie zalało... Sorki za ten opis, ale strasznie się męczę.. W sobotę szykuje się i może gdybym założyła krążek w sobotę rano (zamiast dopiero w pon), może krwawienie by trochę ustało?
W ulotce piszą o skracaniu przerwy, ale nie o skracaniu krwawienia. Myślicie, że to może pomóc?
Chyba się powieszę zaraz... :/
_________________ Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem, ale są ludzie, dla których jesteś całym światem.
GG Marquez
Wiek: 24 Dołączyła: 29 Paź 2005 Posty: 74 Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 04 Lut, 2010 18:32
Agnieszka, ryzyk-fizyk... Ja mam tak, że krwawienie ustaje po aplikacji krążka, zakładam o 20 i następnego dnia po "okresie" ani śladu. Ale tak czy siak mam skąpe i krótkie krwawienia, co spowodowane jest (jak przypuszczam) innymi czynnikami. Spróbować zawsze możesz
_________________ From too much love of living
From hope and fear set free
We thank with brief thanksgiving
Whatever gods may be
That no life lives forever
Sprawdzam kilka razy dziennie, dopiero dzisiaj coś mi zaczęło nie grać. Akurat dzisiaj 22 dzień, więc wyjęłam i patrzę a tu taki kwiatek :/
Czy zdarzyło się którejś kiedyś coś takiego?
No i chyba raczej to nie obniżyło antykoncepcji, raczej boję się co by było gdyby w środku do końca pękł :/ Te krawędzie są dość ostre.
(oczywiście przed sfotografowaniem pierścień opłukałam )
Ostatnio zmieniony przez wrzosowata Wto 09 Lut, 2010 09:20, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 24 Dołączyła: 29 Paź 2005 Posty: 74 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 09 Lut, 2010 07:30
Wrzosowata, na czym polega to sprawdzanie? Za każdym razem go wyciągasz? Bo może od tego pękł...
_________________ From too much love of living
From hope and fear set free
We thank with brief thanksgiving
Whatever gods may be
That no life lives forever
Wiek: 24 Dołączyła: 29 Paź 2005 Posty: 74 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 09 Lut, 2010 10:11
Kurczę, nie powinien, w końcu jest giętki, nigdy mi się cos takiego nie przydarzyło. A sprawdzałaś datę ważności?
_________________ From too much love of living
From hope and fear set free
We thank with brief thanksgiving
Whatever gods may be
That no life lives forever
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum