Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy

Obawy przed NPR

Poprzedni temat «» Następny temat
Obawy przed NPR
Autor Wiadomość
Lady Ola 

Dołączyła: 16 Paź 2012
Posty: 68
Wysłany: Czw 07 Lut, 2013 18:06 Obawy przed NPR


Nie za bardzo wiedziałam, w którym temacie napisać moją wypowiedź, więc założyłam nowy. Jeśli jest jakiś podobny temat, proszę o przekierowanie.

Chciałabym zapytać NPRowiczki, czy nie miałyście obaw w związku z tą metodą? Jak już pisałam w innym wątku, w marcu kończę Nuvaringi (będę używała ich 10 miesięcy) i chciałabym spróbować NPR, ale im bliżej marca, tym nie ukrywam bardziej się boję. Z jednej strony chciałabym bezpiecznie i zdrowo się kochać, a z drugiej dzięki hormonom nie ukrywam komfort psychiczny jest duży. Poczyniłam w związku z NPR pewne kroki mianowicie zapisałam się do instruktorki NPR z LMM oraz zaznajamiam się z podręcznikiem ,,Sztuka Naturalnego Planowania Rodziny. Kurs Podstawowy", zakupiłam termometr, zeszyt obserwacji. Ale wątpliwości mam, ideę NPR znam, ale nie wiem czy będę w stanie się przełamać, gdy będą ,,dobre" dni kochać się bez zabezpieczeń, a może to kwestia wprawy? A jak ja źle je wyznaczę?

Czy możecie mi coś doradzić, o przełamaniu psychicznym, czy miałyście podobne obawy? Wiem, że żadna z metod nie ma 100%, no ale mi wystarczy te 99% w dobrze zinterpretowanej III fazie.
 
 
speechless 

Dołączyła: 29 Lis 2012
Posty: 21
Wysłany: Czw 07 Lut, 2013 18:58 nie stosuję npr, ale...


nie stosuję, i bałabym się używać tej metody sama chce zrezygnować z tabletek na rzecz gumek. Hmmm, na pewno dziewczyny, które stosują npr powiedzą Ci więcej niz ja, ale na pewno czas po którym dojdziesz do idealnej obserwacji siebie troche Ci zajmie więc rozumiem, ze wtedy zamierzasz się jeszcze dodatkowo zabezpieczać, bo dopiero jakoś po kilku cyklach można ustalić tą pewność, z drugiej strony każde przeziębienie, głupi przelot samolotem, zmiana klimatu, stres powoduje przesunięcie cyklu, ryzykowne ale jeżeli stosuje to ktoś odpowiedzialny i w razie potrzeby przejmie odpowiedzialność w razie wpadki to myślę, że problemu wielkiego nie będzie. :) Na pewno zniknie spontaniczność w życiu seksualnym, nie kiedy ma się ochotę tylko kiedy będzie można - ale to jedynie moja subiektywna uwaga !

pozdrawiam.
_________________
/ Speechless
 
 
palmal 


Wiek: 31
Dołączyła: 08 Sie 2009
Posty: 121
Skąd: 100lica
Wysłany: Czw 07 Lut, 2013 19:03 


Lady Ola, na początku możesz używać prezerwatyw póki nie nauczysz się dobrze obserwować swojego ciała jaki i interpretować. Jest to też przydatne, jak odstawisz hormony bo mogą być pewne zawirowania, trudne do interpretacji zwłaszcza dla początkującej osoby. Jak będziesz miała jakieś pytania pisz tutaj, pomożemy Ci :)
 
 
Lady Ola 

Dołączyła: 16 Paź 2012
Posty: 68
Wysłany: Czw 07 Lut, 2013 19:28 


Dzięki wielkie Dziewczyny za wsparcie :) Oczywiście na początku na pewno będą gumki, nie wyobrażam sobie inaczej. Chciałabym kiedyś dojść do wprawy, że do owulacji się zabezpieczam, a w III fazie szaleję 8) Najbardziej się obawiam tych cykli nietypowych typu choroby, zmiana klimatu na wakacje, hormony kuszą, bo są wygodne, nie trzeba się tym martwić. Ale z drugiej wkurza mnie to, że biorąc hormony, tylko ja ponoszę ewentualne konsekwencje zdrowotne. No i pozostaje kwestia tej spontaniczności, no ale po to są gumeczki :)
 
 
palmal 


Wiek: 31
Dołączyła: 08 Sie 2009
Posty: 121
Skąd: 100lica
Wysłany: Pią 08 Lut, 2013 00:05 


Lady Ola napisał/a:
No i pozostaje kwestia tej spontaniczności

Żebyś wiedziała jaka jest spontaniczność, jak już się jest w bezpiecznej fazie :lol:
 
 
Hanca 

Wiek: 33
Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 1549
Wysłany: Sob 09 Lut, 2013 19:06 


Proponuję zarejestrowanie się na jakimś portalu z obserwacjami, gdzie można zobaczyć cykle użytkowniczek wraz z zaznaczonym współżyciem. Można się przekonać oglądając te cykle, że współżycie w III fazie jest całkowicie bezpieczne. trzeba oczywiście mieć podstawy naukowe i dobrze III fazę wyznaczyć. Ale to też nie jest aż taki problem, bo w razie wątpliwości można zapytać kogoś bardziej doświadczonego. Wiele portali proponuje takie "konsultacje", tutaj w razie czego też można zapytać.
_________________
Mój sklep z sukienkami - zapraszam! Nowe ceny, promocje!
Sukienki na Allegro
 
 
Lady Ola 

Dołączyła: 16 Paź 2012
Posty: 68
Wysłany: Sob 09 Lut, 2013 22:35 


Dziewczyny, ale czy obserwowanie śluzu i pomiar temperatury to wystarczające czynniki do określenia III fazy? Czytałam tutaj na forum, że był taki przypadek w temacie współżycie przed okresem, iż pomimo odbycia skoku temperatury i braku śluzu (wszystko wskazywało na III fazę), kobieta jednak zaszła w ciążę. W książce co dostałam od instruktorki z LMM był też podobny przypadek, ale w fazie I i podpisany był jako ,, niedoskonałość metody".

Dziewczyny NPRowiczki, a Wy korzystacie z fazy I i III? Wspieracie się też prezerwatywami?

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie wypowiedzi, są dla mnie bardzo cenne, jako wskazówki za miesiąc :wink:
 
 
Hanca 

Wiek: 33
Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 1549
Wysłany: Sob 09 Lut, 2013 22:57 


Nie wspomagam sie prezerwatywami, jeszcze mi się nie zdarzyło. Obecnie trochę naginam zasady, ale przez długi czas tego nie robiłam.

Tak, prawidłowo wyznaczona III faza jest na 100% niepłodna. Śluz i temperatura wystarczą. Można jeszcze obserwować szyjkę. Prawda jest taka, że NPR jest bardzo zachowawczy. Wyższe temperatury wyznacza sie po tym, jak śluz się zmienia. Więc jeśli śluz rodzi jakiekolwiek wątpliwości (np. nie wiesz czy jest płodny, czy nie bo wydaje Ci się lekko rozciągliwy) to zaznaczasz to na wykresie i czekasz ze współżyciem. To niestety skraca III fazę, bo często szczególnie u osób początkujących dochodzi do nadinterpretacji śluzu czy własnie wątpliwości (potraktowanie śluzu niepłodnego jako jednak płodny). Po kilku cyklach obserwacji nie powinnaś mieć jednak takich wątpliwości.

Są metody opierające się na samej temperaturze, czyli jeśli temperatura skoczy na wyższy poziom i utrzymuje się na nim przez min. 4 dni to kolejny dzień uznaje się już za niepłodny (musiałabyś doczytać, bo ja nie stosuję tej metody). Tak więc skok temperatury poparty jeszcze zmianą śluzu jest naprawdę pewny.

Znam wiele osób stosujących NPR, bo "działam" też na portalu, na którym prowadzę obserwacje i tam - jak juz pisałam - można się utwierdzić w przekonaniu, ze to pewna metoda.

Co do I fazy - to zawsze niepłodność względna. trzeba to brać pod uwagę. Im więcej zaobserwowanych cykli tym większa pewność tej fazy. Ale o szczegółach chyba nie będę się rozpisywać. I faza prawidłowo wyznaczona daje też dużą pewność. Metody jej wyznaczania zakładają 7 dniową żywotność plemników. Ale wiadomo, organizm nie zegarek i owulacja może nastąpić wcześniej. Też znam taki przypadek, gdzie para współżyła zgodnie z metodą a ciąża sie pojawiła. Po prostu owulacja nastąpiła 3 dni wcześniej jakos w 11 dniu cyklu (czyli bardzo specyficznie) a plemniki przeżyły. Ale to tylko jeden przypadek jaki znam.

Osobiście nie miałam większych obaw w korzystaniu z I fazy - dotychczas nie zostałam zaskoczona przez wcześniejszą owulację i nie musiałam zmieniać liczby dni niepłodnych na początku cyklu (bo gdy zdarzy się wcześniejszy skok fazę I się skraca - tak zakłada metoda).

EDIT: A o tym przypadku tutaj to ja nie słyszałam. Najlepiej żebyś wskazała odpowiedni post. Nie słyszałam o jakimkolwiek przypadku w historii żeby do zapłodnienia doszło w prawidłowo wyznaczonej III fazie. To byłby przypadek na skalę światową.
_________________
Mój sklep z sukienkami - zapraszam! Nowe ceny, promocje!
Sukienki na Allegro
 
 
liska 


Wiek: 38
Dołączyła: 17 Cze 2008
Posty: 618
Skąd: Roten-town
Wysłany: Sob 09 Lut, 2013 23:13 


Lady Ola, Wiesz, dla mnie nie ma różnicy, czy się zaufa metodzie naturalnej czy farmakologicznej... w obu przypadkach trzeba po prostu się zdać na badania, doświadczenie innych. W obu przypadkach słyszy się historie, że pomimo zachowania ostrożności ktoś tam zaszedł (aczkolwiek ja to raczej traktuję jako legendy miejskie ;) )

Ja używam prezerwatyw w dni płodne, w III fazie bez.
_________________
It is sometimes an appropriate response to reality to go insane.
Philip K. Dick


www.shapshaptravel.com
 
 
Lady Ola 

Dołączyła: 16 Paź 2012
Posty: 68
Wysłany: Nie 10 Lut, 2013 19:40 


Hanca, ten przypadek z forum gazeta.pl był w dziale Niepłodność poowulacyjna, którego już nie ma w dziale NPR, nie wiem czemu. Szukałam po necie, jak znajdę zamieszczę.

Liska, ja właśnie w tym momencie mam blokadę, żeby zaufać NPR. Ale myślę, że to kwestia wprawy, do której mam nadzieję dojdę.

Po odstawieniu hormonów wiem, że śluz jest zaburzony i pewnie temperatura będzie moim jedynym wyznacznikiem przez parę miesięcy. Instruktorka z LMM doradzała, żeby miesiąc po odstawieniu nie współżyć, ale ja i tak zakładam przez parę miesięcy prezerwatywy, żeby się nauczyć swoich objawów:wink: Dziewczyny a mniej więcej ile organizm wraca do normy po 10 miesiącach hormonów? Po 3-6 miesiącach myślicie, że powinno być już ok ze śluzem?
 
 
Hanca 

Wiek: 33
Dołączyła: 23 Kwi 2005
Posty: 1549
Wysłany: Nie 10 Lut, 2013 20:54 


Nie ma na to reguły. Nieraz do owulacji dochodzi w pierwszym cyklu, nieraz kilka pierwszych cykli jest bardzo zaburzonych. W ciągu 3-4 powinno być już ok. Brałam co prawda tylko jedno opakowanie tabsów, ale cykl po był całkiem normalny, z owulacją opóźniona o kilka dni jedynie.
_________________
Mój sklep z sukienkami - zapraszam! Nowe ceny, promocje!
Sukienki na Allegro
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 10