Zeszłej jesieni kupiłam sobie takie fajne butki skórzane, eleganckie, na obcasie niezbyt dużym, w sam raz na nadchodzącą wiosnę
Kiedy ubrałam je w domu wydawały mi się bosko wygodne, ale w normalnym "ulicznym" uzyciu - tragedia, obdziarały mi piętę jak nie wiem co. Krótko mówiąc nie pochodziłam w nich sobie, ale idzie wiosna i dobrze by było je jednak oswoić.
Czy macie więc może jakieś super skuteczne sposoby na rozchodzenie butów? Bo juz sama nie wiem, co robić... Glany jakoś łatwiej się oswajały - wystarczyła gruba skarpeta, ewentualnie do tego plastry na miejsca strategiczne i jakoś szło. A w oswajaniu butów eleganckich nie mam zupełnie wprawy. Myślałam nad opcją "chodzenie w bardzo grubej skarpecie" (oczywiście w zaciszu domowym ), ale boję się, że tak je sobie rozczłapię, że będą spadać mi ze stopy potem.
Kochana, mnie i adidasy obcierały na początku użytkowania.... ale takie buty łatwiej rozchodzić moim zdaniem...
ech... czytałam gdzieś, zeby natrzeć to miejsce 1) spirytusem lub 2) kremem nivea i potem wsadzić nogi w skarpetkach, najlepiej wilgotnych... boszsz... chyba odłożę to na cieplejszą porę roku, bo jak znam życie pzry takich operacjach to sie tylko kataru nabawię....
Też mam takie nogi. Witch moja mama smaruje spirytusem, sprobuj. Ja z glanami robiłam cuda i nic nie dało, obcierały mnie mimo wkładek, trzaskania mlotkiem, skarpet, plastrów... Nigdy więcej glanów, chyba że po przeszczepie stóp.
_________________ "Czemu się budzę o czwartej nad ranem i włosy Twoje próbuję ugłaskać? Lecz nigdzie nie ma Twoich włosów... Jest tylko blada nocna lampka..."
No ja pokonałam glany. Nawet te cholernie twarde martensy - teraz są mega wygodne. Ale buty obcasowe... boję sie ich normlanie.... Bo one mają jeszcze jeden feler - ja w nich czuje każdy ale to każdy kamień, każda nierówność chodnika.... Jak jakas pieprzona królewna na ziarnku grochu...
Witch, jak kupiłam sobie beznadziejne, niemodne szpilki to też mnie obtarły i mamcia poradziła mi, żebym zaniosła je do rozbicia u szewca i faktycznie, przestały obcierać i całkiem fajnie się noszą.
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Jeśli te buty są z naturalnej skóry to powinny się rozejść jeśli nie to czasem pomaga chodzenie w mokrych skarpetkach, choć trzeba uważać żeby się but nie rozkleił...
hmm...mam do polecenia niezawodny sposób mojej mamy - wypróbowałam dawno dawno temu na butach studniówkowych - przebawiłam sie w nich całą nic i nastepny dzien i nic mnie nie obtarło, jako mała dziewczynka - latałam w superprzemodnych wtedy drewniakach ktore jako cieźkie cholerstwo ocierało mi po środku stopę - pomogło, a więc sposób jest taki - tylko się nie śmiać -
idziemy do 'klo' z pojemniczkiem jakimś i robiąc siusiu - trochę tego cennego płynu zabieramy Panu "Klo" zanim do niego wpadnie tu pominiemy dalsze szczegóły bierzemy watkę, nasączamy płynem bogów i smarujemy but w strategicznych miejscach obcierających naszą nóżkę, aż nasiąknie troszkę ale nie za mocno!!
Najlepiej zrobic to na noc, a rano już można chodzić. Nie pozostawia żadnego dziwnego zapachu. Ew. zabieg można powtórzyć drugi raz
_________________ Nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem.
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Sob 10 Lut, 2007 12:41
loona napisał/a:
czasem pomaga chodzenie w mokrych skarpetkach,
no taaaaak, genialna rada nie ma co, szczególnie do pantofli, które zazwyczaj zakłada się na cieniutkie rajstopy i nie mogą się rozejść za bardzo bo będzie się stopa ślizgała, co grozi śmiercią tragiczną na środku chodnika...
ps. Karolka, o tym sposobie jeszcze nie słyszałam... może na butach ślubnych przetestuję, w ogole powinnam zacząć w nich chodzić, żeby za pół roku byly jak znalazł
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
ja glany rozchodziłam na bandazach elastycznych owiniętych wokol kostki, ale to pogrubia noge(mozna zdeformowac elegancki but).
ale metoda na szewca jest genialna. rozbija i jest super, bez sensu moczyć i obsikiwać buty , chociaz słyszalam i o takim zabiegu.
zaplacilam 8 zł za taką przyjemność 2 lata temu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum