No proszę, Karolka mnie wyprzedziła
Nie jestem Katoliczką. Ale hipokryzja każdego rodzaju porusza mnie głęboko
Jeśli nie akceptuje się zasad KK, to nie bierze się Ślubu w Kościele.
Dla mnie większość założeń KK również jest nie do zaakceptowania, mało, niektóre z nich uważam za całkiem niepotrzebne i nie odpowiadające mi. Dlatego do Kościoła nie chodzę i Ślubu kościelnego brać nie będę mimo, że - o ironio - akurat Nauki nie przeszkadzałyby mi nic a nic

Po prostu na starcie nie spełniam wymagań. Współżyłam i współżyję przed ślubem oraz noszę w sobie nieślubne dziecko, co osobiście mojej moralności za grosz nie uwłacza

Grzechów wyżej wspomnianych absolutnie nie żałuję
Ponadto kłamstwem byłoby, gdybym przysięgała przed Ołtarzem, że wychowam potomstwo w wierze katolickiej.
Możecie psioczyć na KK do woli ale to nie KK jest w stosunku do was nie w porządku, tylko Wy w stosunku do KK, jeśli nie szanujecie odgórnie przyjętych zasad.