Ja kiedyś jak miałam fatalną odporność brałam tabletki które, o ile pamięć mnie nie myli, nazywały się padma, niestety bardzo drogie, coś koło 70 zł.
Brałam też tran, witaminę C, piłam jakieś specjalne jogurty i inne cuda.
Co do skuteczności, chorowałam mimo wszystko, ale nie aż tak dużo.
A tak w ogóle to przypomniało mi się jeszcze, że podobno grzane wino dobrze działa na poprawienie odporności