juz jestem u mojego, cala i zdrowa
ale wystresowalam sie, co nie miara. w nocy nie moglam zasnac, juz nawet mi chodzily mysli po glowie, zeby nie jechac

dzisiaj rano nie potrafilam nawet sniadania zjesc. wzielam 2 tabletki persenu i na stacje, ciagle mysli- czy cos sie stanie, co bedzie, boje sie... na szczescie pociag byl prawie pusty (specjalnie takim jechalam), mialam towarzystwo kolezanki i ciagle gadalysmy, dalam rade, choc do kedzierzyna (przesiadka) dziwnie sie czulam, potem dalej juz jakos zlecialo. jednak ciagle mi sie zdawalo, ze pociag jechal za wolno i mankamentem bylo to, ze ciagle mialam sucho w gardle, dlatego wytrabilam 1l wody niegazowanej, ale szczesciwa dojechalam na miejsce
na uczelnie wybieram sie dopiero 5 stycznie i do tego czasu cos z moimi obawami musze zrobic, bo nieciekawie to wyglada. tym bardziej, ze pociagi do opola sa zazwyczaj przepelnione