Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy

Optyczny wątek

Poprzedni temat «» Następny temat
Optyczny wątek
Autor Wiadomość
Lady Makbet 


Wiek: 30
Dołączyła: 22 Kwi 2008
Posty: 198
Wysłany: Sob 19 Mar, 2016 08:16 


A tak przy okazji, ma kto z Was plusy?
_________________
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 533
Wysłany: Nie 20 Mar, 2016 21:27 


W końcu się zebrałam, żeby opisać Wam wszystko o laserowej korekcji wzroku. Post jest b. długi, więc polecam tylko osobom zainteresowanym. Opisałam chyba wszystko :wink:

Zabieg miałam wykonywany w Szczecinie na ul. Mickiewicza 140, przez dr Piotra Krzywickiego.
W grudniu zadzwoniłam na infolinię Kliniki Optegra, w ciągu ponad 20 min odpowiedziałam na różne pytania, wypytałam o mnóstwo rzeczy, naprawdę rzeczowo odpowiadają, nawet warto ot tak zadzwonić, gdy tylko pomysł na taki zabieg się pojawi. Zostałam umówiona na 8 stycznia na wizytę. Ze względu na to, że w sylwestra dostałam ospę, musiałam miesiąc odczekać z wizytą. Ale za to, zarezerwowano mi miejsce na operację już dzień po wizycie – mniej stresu.

8. 02. 2016 r – wizyta kwalifikacyjna, czyli to, czego obawiałam się najbardziej.
W grudniu wykupiłam voucher na grouponie na wizytę kwalifikacyjną + metodę lasek za 2929zł . W przypadku wyboru innej metody, dopłaca się, lub jeśli się nie zakwalifikuje, to zwracają kwotę pomniejszoną o 250 zł za wizytę.

Na początku dostałam kilka formularzy do wypełnienia. Pytania o wszystkie choroby, zapalenia oczu, szczepienia na żółtaczkę typu B, choroby oczu w rodzinie, uczulenia, od kiedy wada wzroku i od jakiej mocy się zaczęła, ile lat okulary/soczewki etc. Warto się przygotować wcześniej, ja wielu rzeczy po prostu nie pamiętałam.
Polegała ona na mnóstwie badań, po zakropieniu, rozszerzeniu źrenic. Sprawdzano mi oczy chyba na 6-8 urządzeniach.
Moja wada po kroplach to: OP -7.25 i OL -8.25, 1cyl.

Jakieś 2 godziny to wchodziłam to wychodziłam z jednego do drugiego gabinetu, to czekałam. W końcu diagnoza – można u mnie wykonać zabieg, jednak odradzano metodę najtańszą – Lasek ze względu na dużą wadę. Jednak okazało się, że produkuję za mało łez, co generalnie jest przeciwwskazaniem do zabiegu. Kazali mi dużo pić, kropić oczy sztucznymi łzami, dostałam krople Thealoz Duo, po których tak mnie piekły oczy, że jeszcze bardziej suche były. Dopiero kilka dni po zabiegu okazało się, że mi kompletnie nie pasowały…

Zaproponowano mi zabieg metodą EBK z mitomycyną polegającą na ścięciu warstwy rogówki oraz wszelkie inne, droższe metody. Ze względu na to, że zabieg miałam mieć już następnego dnia, wybrałam zabieg EBK, do którego musiałam dopłacić ok. 1700 zł. Wszystko w cenach promocyjnych. Metoda najlepsza, czyli mikrosoczewkowa Lentivu kosztowała 7000 zł na parę oczu. Piszę od razu o kosztach, bo i tak padłyby pewnie te pytania.

Rozszerzone źrenice = słabe widzenie, utrzymywało się ok. 4-5 godzin. Polecono mi być następnego dnia na 8:30, po lekkim śniadaniu. Wszystko fajnie, tylko, że mnie taki katar złapał wieczorem i ból gardła, że byłam przekonana, że nie zrobią mi tej operacji, plus te suche oczy. Więc zupełnie się nie stresowałam operacją :)

9 lutego – stawiłam się, znowu badania, tym razem już operator sprawdzał, kolejne pytania, dopasowywał szkła, gdy mu powiedziałam o tym, że jestem podziębiona to dał mi trzydniowy antybiotyk w razie czego, a o oczach powiedział, że trzeba będzie więcej kropić i tyle.
Zaprowadzono mnie do Sali wypoczynkowej, w której czeka się na zabieg, dostałam ketonal, hydroksyzynę, bo tak się trzęsłam z nerwów, kropelki znowu, czepek na głowę, fartuch, kapcie na buty. Czekałam chyba z dwie godziny, i to było najgorsze. W końcu mnie wyczytano.

Zabieg nie należy do przyjemnych, nie bolało mnie, ale czułam wszystko. Zakładają na twarz worek, oko otwierają klamrą, żeby mnie mrugać, i trzeba się patrzeć na zielone światełko, a na około mrugają czerwone. Oko jest zmęczone, chce uciekać, więc trzeba się bardzo pilnować. Najpierw prawe oko, po wypaleniu laserem założono mi soczewkę ochronną, od razu po spojrzałam na lekarzy na sali i banan na twarzy, mogą mi robić drugie. Pani pielęgniarka głaskała mnie po ręce, no czuć, że to nie na NFZ :D
Po zabiegu kazano mi wstać, spojrzeć na zegarek na ścianie i powiedzieć która godzina – 12:08. Coś wspaniałego. Wszystko trwało ok 15 minut, mi się wydawało, że 5 :)

I znowu do Sali wypoczynkowej, dojść do siebie, znowu krople, formularze, recepty, podpisywanie na ślepo, bo nie idzie oczu otworzyć tak łzawią. Później kontrola czy wszystko ok i można wracać do domu. Od razu na nos okulary przeciwsłoneczne. Droga była męką, bo 100 km, wszystko razi, zamknięte oczy. Trzy dni przeleżałam w łóżku, trzeba mieć kogoś w domu, bo kropienie co godzinę, dwie, później zaczęłam wstawać, wyszłam z domu po tygodniu. Boleć bolało, ketonal brałam przez dwa dni, później uznałam, że to bez sensu, bo oczy bolały i tak. Najgorsze było to, że jestem uczulona na krople Thealoz Duo, a nimi kropiłam przez 3-4 dni, i po nich mnie tak bolało, piekło, szczypało, ale co, skąd mogłam wiedzieć , myślałam, że tak ma być. Po zmianie na sztuczne łzy Hyal Drop jak ręką odjął.

Po tygodniu kontrola, ściągnięcie soczewek. Jeszcze nie byli w stanie powiedzieć ile mi się wada zmniejszyła, ale wszystko goiło się ok. Po tygodniu jeszcze słabo widziałam, lepiej z oddali niż z bliska, wszystko raziło przez tydzień, byłam cała osłabiona, dużo spałam. Po 2 tyg wróciłam do pracy, ale jeszcze dobrze z bliska nie widziałam. Z każdym tygodniem było lepiej. Po 3 tyg było już tak, że mogłam normalnie funkcjonować, lepiej czytać po miesiącu. Prawe oko dłużej dochodzi do siebie.
Każdy dochodzi do siebie inaczej, koleżanka po najtańszej metodzie Lasek widziała super po 4 dniach, więc ja miałam mega stres, czy wszystko poszło ok. u mnie, ale serio, tak jak mówią – każdy inaczej i do 2 miesięcy wszystko jest normalne. Raz lepiej, raz gorzej się widzi.

Kolejną wizytę mam 11 kwietnia, myślę, że będzie ok, że coś koło 0 mam  Czasami kłuje mnie rogówka, gdy mam za sucho, na noc używam żel do oczu, bo mi potrafią przysychać, muszę mieć chłodno w sypialni, dopóki rogówka się nie wygoi, a goi się do roku. Przez 3 miesiące też bierze się codziennie Wit C, aby nie chorować i żeby szybciej się goiło. Sterydy w kroplach – Lotemax przez 2,5 miesiąca, sztuczne łzy już chyba zawsze.
Na leki, krople wydałam do tej pory ok. 500 zł.

Nie żałuję, zyskałam nowe życie, wiem, że wada może wrócić z czasem, ale nigdy do -8! Jestem przeszczęśliwa, chociaż jest to dosyć kłopotliwe, dlatego osobom z naprawdę małą wadą bym odradzała. Skutki uboczne zawsze mogą być, chociaż sam zabieg nie może się nie udać/pogorszyć.

Przez 3 miesiące trzeba unikać zadymionych pomieszczeń, pary, basenów, saun itp. Okulary przeciwsłoneczne 6 miesięcy.
Zmieniłam sposób malowania też – tylko górna powieka, tusz wodoodporny.

Zabieg można powtórzyć jeśli wada powróci z czasem, jeśli rogówka jest w dobrym stanie, od nowa trzeba przechodzić wizytę kwalifikacyjną, która jest ważna 3 miesiące. Słyszałam, że jeśli wada powróci w ciągu roku, to w ramach gwarancji robią zabieg jeszcze raz. Kontrola po roku jest ostatnia, gwarancyjna.

Nie wiem co jeszcze można dodać, post jest mega długi, ale może komuś się przyda wszystko szczegółowo.
 
 
Anne 


Dołączyła: 19 Wrz 2008
Posty: 85
Skąd: Piekło
Wysłany: Nie 20 Mar, 2016 21:50 


Lady Makbet, ja mam. +3, +4 i w obu cylinder +1.

natalenka, bardzo fajny i szczegółowy opis. Jeszcze na studiach byłam na takiej wizycie kwalifikacyjnej. Niestety odradzono mi wówczas korekcję, bo byłoby to na granicy możliwości. Może teraz byłoby to możliwe, ale chyba już nie chcę.
_________________
Kobieta nikczemna, wiarołomna, podła, by zwodzić zrodzona tworem jest szatana...
 
 
czarnula 

Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 89
Wysłany: Nie 20 Mar, 2016 22:08 


Ja też mam plusa i to sporego na prawe oko, bo coś około +3,5 i cylinder(razem ponad 5), ale za to na lewym oku mam -0,5 i cylinder, także tego no :wink: od jakiegoś czasu nie koryguję cylindrów, bo nie widziałam różnicy przy szkłach z cylindrem, a nawet doszło do tego, że moje oczy w ogóle ich nie tolerowały. Optometrysta stwierdził, że jestem ewenementem, bo jak byłam w zeszłym roku, żeby dobrać mocniejsze szkła, to nic z tego nie wyszło, bo się przyzwyczaiłam. Teraz już nie ma zmiłuj- muszę zmienić szkła na mocniejsze, bo jak wracam ze szkoły czasami, to moje oczy są już bardzo zmęczone. Z tym, że ja nie mam szkieł idealnych do wady wzroku, bo strasznie mnie po nich łeb bolał, mam mniejszą moc. No i przede wszystkim prawe oko już nie leci, pogarsza się tylko lewe, ale to wada nabyta przez to, że długo nie chodziłam w okularach, bo bardzo ich nie lubiłam. Zawsze mam problem z dobraniem okularów, bo różnica duża i wyglądam, jak pajac. Soczewek za bardzo nie mogę, bo mam suche oczy(jakkolwiek to brzmi). Także jakby na to nie patrzeć- i tak d*** z tyłu.
_________________
Kiedyś kupię nóż i powyżynam wszystkich wkoło...
 
 
Finka 

Wiek: 30
Dołączyła: 20 Sie 2007
Posty: 1132
Wysłany: Nie 20 Mar, 2016 23:03 


Od całej rodziny usłyszałam dziś, że w każdych okularach wyglądam jak nauczycielka z RedTuba :hitler:
Nie, nie kupiłam jeszcze, ale miałam gości w okularach i mierzyłam mnóstwo różnych i takiego oto podsumowania się doczekałam. Jeszcze nie wiem co o tym sądzić, ale no halo, zanim ktokolwiek się odezwał to sama doszłam do podobnych wniosków :gej:
 
 
Idunn 


Dołączyła: 01 Lip 2007
Posty: 721
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 20 Mar, 2016 23:54 


Finka, mi mówili to samo :D plus jeszcze redhead 8) noszę swoje sprawdzone od wielu lat, do kompa, do czytania, ale nie do ludzi :)
 
 
anek 


Wiek: 26
Dołączyła: 12 Mar 2009
Posty: 276
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 07:27 


natalenka, dzięki wielkie za dokładny opis. Do mnie co kilka tygodni wraca myśl o korekcji, najbardziej powstrzymuje mnie myśl o 3 tygodniowym L4...
_________________
permanentne siódme niebo
 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 533
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 08:27 


anek, ja pisałam o Ebk. Po lentivu na drugi dzień wracasz do pracy. Mnie ograniczała kasa, tak też bym chciała lentivu.
 
 
m-s 


Dołączyła: 10 Sie 2006
Posty: 498
Skąd: że znowu
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 09:00 


natalenka napisał/a:
Nie żałuję, zyskałam nowe życie, wiem, że wada może wrócić z czasem, ale nigdy do -8! Jestem przeszczęśliwa, chociaż jest to dosyć kłopotliwe, dlatego osobom z naprawdę małą wadą bym odradzała. Skutki uboczne zawsze mogą być, chociaż sam zabieg nie może się nie udać/pogorszyć.

A co mówili o używaniu soczewek gdyby wada wróciła? Będziesz mogła? Also, co do gwarancji etc. - będzie z czego jeszcze robić operację, skoro polegała na ścięciu rogówki (i to dużo przy takiej wadzie jak miałaś)?
Bardzo fajny opis, dzięki :)
_________________

I AM in shape. Round IS a shape!
 
 
Botica 


Wiek: 32
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 1254
Skąd: Zwrotnik Raka
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 10:12 


natalenka, Super opis i bardzo dobra decyzja, :)

A zupelnie szczerze to nie ogaranim, ze takie zabiegi nie sa refundowane. Przeciez to nie jest kosmetyka, :/
 
 
anek 


Wiek: 26
Dołączyła: 12 Mar 2009
Posty: 276
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 10:52 


natalenka, ech, przyznam szczerze, że tematu nie ogarnęłam jeszcze od strony technicznej, na razie to tylko mrzonki o ostrym widzeniu ;)
_________________
permanentne siódme niebo
 
 
magribi 

Dołączyła: 10 Lip 2007
Posty: 538
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 11:26 


czarnula optometrystom nie ufaj, oni niewiele mogą zobaczyć. To tak jakby się leczyć u kosmetyczki zamiast dermatolożki. Wszystkie pewnie korzystamy z badań w salonach, gdzie są optometryści, ale oni w sumie tylko dobierają moc szkieł. Optometrysta, zamiast stwierdzać, że jesteś "ewenementem" powinien Cię wysłać do okulisty.
Znajoma okulistka strasznie narzeka, że dostaje pacjentów z coraz to gorszym stanem oczu, bo optometryści wszystkim mówią, że jest OK.
 
 
natalenka 

Dołączyła: 04 Maj 2009
Posty: 533
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 14:43 


Wszystko się okaże na kolejnych wizytach, gdy oczy będą wygojone
 
 
Apple 

Dołączyła: 22 Kwi 2005
Posty: 445
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 19:27 


magribi napisał/a:
czarnula optometrystom nie ufaj, oni niewiele mogą zobaczyć.



zgadzam się, oczy to zbyt ważny organ, żeby oddawać je tylko w ręce optymerysty.

tak jak wybieramy dobrego ginekologa, gastrologa, kardiologa etc, tak samo wybiera się okulistę.
 
 
czarnula 

Dołączyła: 03 Mar 2007
Posty: 89
Wysłany: Pon 21 Mar, 2016 21:45 


Dziewczyny, ale ja nie napisałam, że opieram sie na opinii optometrysty. Do niej wysłał mnie okulista, żeby sprawdzić czy moje oczy są w stanie przyjąć inne szkła. Chodzę do lekarza, który ma dobrą opinię, więc no stress :wink:
_________________
Kiedyś kupię nóż i powyżynam wszystkich wkoło...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 13