dzisiejszy wyrob. pare godzin roboty, suszenia i malowania, ale bylo wesolo

wlaczylismy piosenki, jedlismy siostrzane trufle i bylo bardzo swiatecznie.
najwiekszej anielej sztuce ulamalo sie skrzydlo, wiec zostawilam tego upadlego aniola na pozniej - musze miec porzadny pomysl na ozdobienie, jakos trzeba mu zadoscuczynic
