No ponoć z Essence to bywa tak, że jedne kolory są super, a inne do kitu. Ciężko trafić.
Ja z kolei ostatnio miałam niemiłe przygody z jednym z lakierów Inglota, które kupiłam, ten bordowy (184) zaczął zachowywać się jak stary, dziadowski lakier - sechł strasznie długo (po południu pomalowane paznokcie miały rano odbity ślad pościeli), smużył, nie szło go równo nałożyć tak, żeby nie było gdzieś jakichś prześwitów - generalnie nałożenie drugiej warstwy ciągnęło za sobą rozmazanie tej pierwszej. Makabra. Z wściekłości wyrzuciłam do śmietnika
Ostatnio testuję lakiery Rossmann Rival de Loop Berlin High Gloss - i są świetne. Niemki wprawdzie narzekają, że niektóre z nich trzeba nałożyć w trzech warstwach, ale ogólnie lakiery zgarniają dobre opinie.
Kolejny argument za tym, że szkoda, że Rossmann wycofał swoją kolorówkę z Polski.