Zoe, bo te jamniory to takie maluszki, nisko podwozie mają, szybko bidaki marzną..
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Błyszczyk raczej nie jest dobrym pomysłem, ponieważ z dużym prawdopodobieństwem ma właściwości zmiękczające (jak kremy do rąk) i może pogorszyć sytuację
My kupiliśmy wielki słój wazeliny w rossmannie . Może w aptece będzie?
Hamusz jakoś żyje na głodówce. Ryż z kurakiem już na ugotowany - tzn śniadanko czeka. A jego mama, prawdopodobnie, jutro będzie rodzić miot "B"
Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 154 Skąd: znad morza
Wysłany: Pon 13 Lut, 2012 11:00
Znaleźliśmy sunię. Biedactwo przez trzy dni błąkało się po jednej z ulic we wsi w której mieszkają moi rodzice. Ludzie dali jej kawałek szmaty, na której sunia siedziała te trzy dni trzęsąc się z zimna. Jest śliczna, w typie amstaffa, albo pittbulla (nie znam się na tych rasach ), ma chyba też coś z boksera. Ma czarną obróżkę, jest zadbana, przyjazna dla ludzi i dzieci, pięknie chodzi na smyczy, gdy zostaje w domu nie brudzi, nie niszczy, zasnęła na kocyku przy kominku, a została znaleziona rano na łóżku Ogólnie fajny psiak tylko strasznie smutny. Najgorsze jest to, że z tego co widzimy nikt jej nie szuka. Przekopaliśmy cały internet, obdzwoniliśmy schronisko, lecznice, zostawiliśmy plakaty, ogłoszenia i nic. Pies przebywa u siostry i szwagra P, szukamy właścicieli, ale wygląda na to że własciciele nie szukają jej. Mało prawdopodobne, że uciekła komuś kto mieszka w tej miejscowości, bo to jest nie duża wieś i myślę że szybko by sie właściciel odnalazł. Do najbliższego miasta jest 15 km, z tym że ona sie nie przemieszczała tylko przez trzy dni siedziała w jednym miejscu, tak jakby na kogoś czekała. Czyżby ktos ją wyrzucił ?
Tak siedziała przez 3 dni :/
_________________ Byłoby szczęściem móc uszy i inne zmysły tak zamykać jak oczy.
Masakra.
Ogłaszajcie ją w internecie, lokalnej gazecie itp. Z moich doświadczeń wynika, że lokalna gazeta, dodatek do wyborczej jest najlepszym rozwiązaniem. Internet też oczywiście pomaga. No i info o lokalizacji. Na dogo można zorganizować ewentualnie transport.
Nie ma czipa?
Szukajcie nowego domu, nie tego starego, myślę że mogła zostać porzucona.
Uratowaliście ją od śmierci, bo psy z taką sierścią w taką pogodę naprawdę zamarzają.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 154 Skąd: znad morza
Wysłany: Pon 13 Lut, 2012 11:10
Dziś jedzie do weterynarza, bo ma jeden bardzo duży, czerwony, nabrzmiały sutek, sprawdzą też czy ma czip. Jest szansa, że pies zostanie tam gdzie jest teraz, bo oni już są nią oczarowani, a ich córeczka nie opuszcza jej na krok. Teraz psu juz na pewno nie stanie sie krzywda Najgorsze jest to, że ten pies trzy dni siedział pod tym domem i dostał tylko kawałek szmaty :/
_________________ Byłoby szczęściem móc uszy i inne zmysły tak zamykać jak oczy.
Ostatnio zmieniony przez Bas Pon 13 Lut, 2012 13:37, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Pon 13 Lut, 2012 11:16
Bas, świetnie się spisałaś Biedna psinka.
Bas napisał/a:
Najgorsze jest to, że ten pies trzy dni siedział pod tym domem i dostał tylko kawałek szmaty :/
Niektórzy ludzie są bez serca
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 154 Skąd: znad morza
Wysłany: Wto 14 Lut, 2012 13:44
Po publikacji na stronie internetowej lokalnej gazete odezwala sie wlascicielka, mieszka ok 20 km od naszej miejscowosci. Twierdzi, ze pies pobiegl za sarna i sie zgubil. Mowila, ze psa przygarneli kilka miesiecy temu z ulicy, ma ksiazeczke itp. Powiedziala tez, ze porozmawia z rodzina, z dziecmi i moze pies bedzie mogl zostac tu gdzies jest, bo ona nie toleruje innych zwierzat, a oni maja tez inne znajdy. Ewidentnie nie zalezy im na tym psie, to by wyjasnialo dlaczego jej nie szukali... wedlug mnie ona nie powinna tam wracac w razie czego chyba warto napisac jakis papier, ze zrzekaja sie psa?
_________________ Byłoby szczęściem móc uszy i inne zmysły tak zamykać jak oczy.
Tak, jak najbardziej papier. Mam nadzieję, że mała zostanie u was.
_________________ "- O, widzi pani. Tamten pan. Założę się, że boi się bokserów. Że brzydzi się bokserami. Że nigdy w życiu nie miał psa i nie chce mieć psa. Bo żaden pies go nie zaakceptuje. Tego się boi. Bo psy czują, że człowiek jest nie w porządku. Zwłaszcza boksery. Są tacy ludzie, których moja bokserka omija szerokim łukiem. Są tacy, na których nie zwraca nawet uwagi. Ona to jest największy psycholog. I ja się z nią liczę. Są natomiast ludzie, których uwielbia. Pamięta pani, jak się do pani wdzięczyła? Jak się wyginała, jak podskakiwała, jak machała swoim kikutem ogona? Nieprzypadkowo. Ona wie, proszę pani. Ona wie."www.szczesliwypies.pl www.szczesliwypies.blog.onet.pl
Dołączyła: 25 Paź 2007 Posty: 154 Skąd: znad morza
Wysłany: Nie 19 Lut, 2012 19:37
Sunia zostaje w rodzinie, poprzedni właściciele oddali ją z pocałowaniem w rękę. Dziś spotkaliśmy się i poszliśmy na wspólny spacer. Sunia nie akceptuje większości zwierząt, a naszą Arię zaakceptowała:) było kilka małych spięć ale właściwie większość czasu hasały po lesie i świetnie się bawiły. Cieszę się, że tak to się skończyło
_________________ Byłoby szczęściem móc uszy i inne zmysły tak zamykać jak oczy.
Wczoraj musiałam uśpić swoją 16-letnią suczkę. Świat mi się zawalił. 4 lata miałam jak ją dostałam. Była taką małą słodką kulką. Nie mogę się teraz odnaleźć w domu. Ciągle mam jakieś odruchy - a to układam kabel od zasilacza tak, aby się o niego nie potknęła, a to patrzę gdzie leży, żeby jej nie obudzić. Jest tak okropnie pusto.
Rano nie obudził mnie stukot jej łapek na panelach ;(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum