Wracając do nacięć krocza... kilka miesięcy temu koleżanka rodziła i nawet ją nie pytali o zgodę, mimo że nie było żadnego zagrożenia. Mówiła, ze czuła moment nacięcia. Z kolei inna dziewczyna, która rodziła w tym samym czasie strasznie pękła. Ale mimo wszystko jestem przeciwna nacinaniu. Czytałam kiedyś, że takie samoistne pęknięcia goją się szybciej.
Warto też ćwiczyć mięśnie Kegla, poprawia to ich elastyczność i może zapobiec samoistnym pęknięciom. Ćwiczenie jest banalnie proste, można je wykonywać w każdym momencie, najlepiej kilka razy dziennie. Lokalizacja tego mięśnia następuje podczas przerywania i powstrzymywania strumienia moczu w trakcie jego oddawania. Tak się wkręciłam przy pisaniu, że cały czas ćwiczę
I jeszcze ważna informacja; jeśli ciąża jest zagrożona (np. zbyt wcześnie rozwiera się szyjka macicy), lepiej tych ćwiczeń nie wykonywać!
Tu trochę więcej na ten temat:
http://www.poradnikzdrowi...egla_35122.html
Aaa, jeszcze dwa słowa o kwasie foliowym. Zalecana dawka, to 0,4mg. Taką mają preparaty sprzedawane bez recepty. Z większą dawką - na receptę.
I na koniec, tak jak Guzik, jestem za, jeśli chodzi o pozycje podczas porodu.
Polecam książkę Janet Balaskas "Poród aktywny".