Karolina, głownie mi chodzi o temat właśnie płynów, kilka cytatów:
Cytat:
nie wyobrażam sobie takiego "ochlapywania się" samą wodą
,
Cytat:
Przecież woda nic nie daje...
i Twój cytat
Cytat:
nie wyobrażam sobie żeby pochlapywać się samą wodą bo zapach zostaje
.
Może zbyt agresywnie to ujęłam ale ja odnoszę wrażenie, że są płyny do mycia okolic intymnych to samo mydło i woda już nie wystarczy. Wynajdą płyn do mycia przerw między palcami to trzeba będzie używać bo faktycznie sama woda tam nie domyje.
Sylwunia tu akurat inna rzecz: mydło wypłukuje dobre bakterie chroniące te okolice. Tez nie zawsze używam płynu, jeśli nie dzieje się nic nadzwyczajnego(mocny zapach, okres) to zazwyczaj myje wodą, jest ok. Mydlem bym nie myła.
Wiesz, marudzenie na ten postęp to trochę przesada, bo wiesz, kiedyś wystarczała kąpiel raz na miesiąc w samej wodzie, to po co nam to mydło?
_________________ "Kobieta musi mówić żeby wiedziała co myśli."
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Sro 27 Paź, 2010 14:12
sylwunia012, napiszę jeszcze raz: przesadzasz. To, że Tobie odpowiada mycie samą wodą - w porządku.
Biorąc prysznic wiadomo, że najpierw spłukuję ciało wodą (to się tyczy również okolic intymnych) i nie wyobrażam sobie pochlapać się wodą i wytrzeć. Czułabym się po prostu brudna.
sylwunia012 napisał/a:
są płyny do mycia okolic intymnych to samo mydło i woda już nie wystarczy
Mydło i woda, a sama woda to moim zdaniem spora różnica Poza tym ja mydła używać nie mogę bo mnie podrażnia.
Napisałaś to tak, jakbyśmy do mycia każdej części ciała używały różnych kosmetyków. Nogi tym, ręce tamtym, a plecy jeszcze czymś innym. I po prostu cudowały. Nie uważam by płyn do higieny intymnej był przesadą i cudowaniem.
Dla mnie podmywanie się wodą, to jak mycie zębów na sucho bez pasty do zębów.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
No i płyny są o wiele delikatniejsze. Kiedyś podczas wyjazdu kilkudniowego nie zabrałam płynu, miałam tylko żel, to myślałam po 2-3-4 dniu, że zdechnę, tak paliło. Także na coś one się przydają.
A sama woda... Prysznic pod samą wodą też nie wiele da, więc co dopiero "tam", gdzie mnożą się bakterie i mają wspaniałe ku temu warunki, ciepło, wilgotno.
Karolina, głownie mi chodzi o temat właśnie płynów, kilka cytatów:
Cytat:
nie wyobrażam sobie takiego "ochlapywania się" samą wodą
,
Cytat:
Przecież woda nic nie daje...
i Twój cytat
Cytat:
nie wyobrażam sobie żeby pochlapywać się samą wodą bo zapach zostaje
.
Może zbyt agresywnie to ujęłam ale ja odnoszę wrażenie, że są płyny do mycia okolic intymnych to samo mydło i woda już nie wystarczy. Wynajdą płyn do mycia przerw między palcami to trzeba będzie używać bo faktycznie sama woda tam nie domyje.
No ale mycie samą wodą nic nie daje. dziewczyny nie pisały, żeby myć koniecznie żelem do higieny intymnej, ale jakimś specyfikiem do mycia (czy to mydło, czy żel pod prysznic) bo sorry ale samą wodą to się nie umyjesz, ewentualnie pochlapiesz, ale brud zostaje.
mydła sie nie powinno uzywać do higieny intymnej bo wysusza i zakłóca naturalne ph,
niemniej jednak ja tez płynów za bardzo nie używam
mam laktacyd, używam jak mam krwawienie, albo jesli rzeczywiście czyje sie nieświeżo.
poza tym jestem wielka fanką używania samej wody
zauwazyłam to tez przy włosach - jak ni uzywam za kazdym razem szamponu, tylko raz na 4 mniej-wiecej, a na co dzień płuczę/myję sama wodą włosy z kurzu i pasty/żelu, zachowuja sie lepiej.
to samo z higiena intymną - zazwyczaj woda, od czasu do czasu płyn i rzadko mam infekcje.
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Ostatnio zmieniony przez Guzik Sro 27 Paź, 2010 17:19, w całości zmieniany 1 raz
Była kiedyś dyskusja na temat płynów do higieny intymnej i wszystkie jak jeden mąż mówili, że przecież jak to tak można bez płynu, że to się nie domywa wtedy, że śmierdzi, że czujecie się brudne etc, a ja np nigdy nie używałam i jakoś czuje się świeżo i mój facet nigdy nie narzekała ani nic takiego. Sorry ze się tak rozpisałam ale chodzi mi o to, że widzę jakąś taką dziwną mentalność u współczesnych kobiet , że jeżeli powstał jakiś specyfik do czegoś to koniecznie trzeba go użyć bo inaczej to jest źle.
a ja się z Tobą zgadzam. uważam, że pochwa czyści się sama, a okolice bikini można umyć innym specyfikiem. Oczywiście facet moze zaburzac naturalne srodowisko, dlatego wskazane by było aby bylo na penisie jak najmniej bakterii Ale... mam uraz do płynów higieny intymenj - kiedyś miałam jakiś i...było zdecydowanie gorzej w tych okolicach.
Co do podpasek - odzwyczaiłam się, ale jak już to używałam Always. Tampony - OB, koniecznie z powloką Silk Touch. I też żałuję, że nie ma wkladek ze skrzydełkami!!
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Sro 27 Paź, 2010 17:08
tao__ napisał/a:
pochwa czyści się sama
a bakterie same się mnożą...
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
to samo z higiena intymną - zazwyczaj woda, od czasu do czasu płyn i rzadko mam infekcje.
Zauważyłam to samo!
Od jakiegoś czasu nie używam płynu do higieny intymnej, tylko samej wody. Płyn - bardzo rzadko. Nie wiem, co znaczy określenie "zapach pozostaje" - może niektóre kobiety faktycznie intensywnie "pachną", ja z kolei odnoszę wrażenie, że ten zapach stał się praktycznie niewyczuwalny, odkąd myję się tylko wodą. Od infekcji, jak wszystko wskazuje, też mam spokój.
natalenka napisał/a:
A sama woda... Prysznic pod samą wodą też nie wiele da, więc co dopiero "tam", gdzie mnożą się bakterie i mają wspaniałe ku temu warunki, ciepło, wilgotno.
Z drugiej strony jak nie niszczymy naturalnej flory bakteryjnej okolic intymnej, to organizm sam sobie daje radę.
passion napisał/a:
samą wodą to się nie umyjesz, ewentualnie pochlapiesz, ale brud zostaje.
Zastanawiam się, co w takim razie rozumiesz pod pojęciem "brud" .
Tak czy inaczej, grzybicę nazwano chorobą czystych kobiet nie bez powodu.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Ja mam takie samo zdanie jak Justyce, i to właśnie polecał mi zawsze mój lekarz. Może to zabrzmi jak SiFi, ale w życiu nie miałam grzyba. Nie używam żadnych mydeł, szampanów i płynów. Też nie mam specjalnie problemów z zapachem, może się przyzwyczaiłam, a może to objaw braku infekcji?
A z innej beczki to zauważyłam, że zapach robi się bardziej nieprzyjemny jak mam włosy, niż jak jestem ogolona. Może takie futro trudno jest utrzymać w czystości samą wodą? Chociaż akurat w tym przypadku lekarze zalecają coś przeciwnego.
_________________ No sense of doubt for what you could achieve.
I'd help you out, I've seen the life you wish to live.
no dokładnie, nie chodzi o chlapanie, tylko mycie - jak sie płynem 'pochlapiesz' to tez niewiele pomoże.
ja sie dokładnie myję, ale sama wodą.
poza tym odkąd do kąpieli dolewam oliwki i dokładnie wcieram ją potem w ciało <te 'oka' zostają na skórze>, zniknęły tez inne problemy - jak podrażnienie po goleniu itd <to mi tez pomaga zasypka dla dzieci od razu po goleniu>.
miałam założyć temat z takimi sztuczkami
_________________ /Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum