słuchajcie...
kochalismy się ostatnim razem na początku września. Gumka nie pękła. Nic się nie wylało. [NAPEWNO]; generalnie później jakos nie było okazji na seks, tu rodzice, tam rodzice, wyjdź, przyjdź, naucz się.
czasem się tylko zabawialismy... ale tak bezpiecznie. dodam ze od dwóch tygodni nawet w tej kwestii nasze zycie seksualne ucichło.
koncem wrzenia, a poczatkiem października dostałam okres, fakt ze opóźniony kilka dni, ale jakos mnie to nie dziwiło.
niedawno miałam standardowe bóle miesiaczkowe... piersi się nadmiernie powiększyły. ale 35 dnia cos ze mnie wypłynęło. to nie była krew. myslalam ze to jakis osad przedmiesiączkowy, ale 36 dnia nic więcej nie było...
wczoraj był 38 dzien cyklu.... [38?!] a no właśnie, scisnelam prawą pierś... wypłynęła z niej biała wydzielina. dosłownie kropelka, ale po kazdym nacisnieci wypływa kolejna.
powiedziałam matce, wysłała mnie po test. dzies rano zrobiłam..... i co?
NEGATYWNY
miesiączki dalej nie ma
oczywiście wybieram się do gina, ale przyjmuje dopiero w piątek, bo niestety wtorek dniem wolnym
nerwy, nerwy nerwy...
co to wszystko moze oznaczać?
-test nie wykrył ciąży? [drugiego miesiąca???????]
-byłam w ciąży i poroniłam? [stąd ten osad i laktacja?]
RATUNKUU!!
|