http://www.sport.pl/pilka...y_z_Polska.html
Słuchajcie, czy tak musi być? Jest mi strasznie wstyd

i jestem totalnie wkurzona, czytając relacje z tych wydarzeń i komentarze w litewskiej prasie. Od kilku lat na Litwie mniejszości narodowe, w tym Polacy, spotykają się z szeregiem ograniczeń praw, wręcz otwartą antypolskością. Środowiska NGO, polski MSZ, ludzie tacy jak ja, robią wszystko, stają na głowie, żeby te nastroje antypolskie zniwelować. Żeby pokazać, że możemy razem mieszkać, być dobrymi sąsiadami. I co? Wystarczy banda debili, żeby na nowo podsycić nienawiść, dolać oliwy do ognia.
Pomijając fakt, że to już druga taka rozróba, poprzednia była cztery lata temu w Wilnie, też polscy "kibice" przyjechali...
Wiem, że inteligentni ludzie potrafią rozróżnić chuliganów od normalnych ludzi i oficjalnie nikt nie powie, że Polacy to bydło. Ale po cichu, na forach, miedzy sobą, będzie to kolejne usprawiedliwienie chociażby dla nowej ustawy, wg której zamyka się część szkół mniejszości narodowych (głównie polskiej) i wprowadza się w nich nauczanie po litewsku w większości przedmiotów. No bo co mamy pielęgnować? Taką, za przeproszeniem, "kulturę"?
No i na koniec - powoli zaczynam rozumieć, dlaczego młode pokolenie litewskich Polaków nie utożsamia się z Polską. Bo jaką ją widzą?