Udało nam sie zmniejszyc nasz dług z 4000 do 2000 i wtedy pojawił sie Kościotrupek.
błąkał sie od 8 lat, jest neiprawdopodobnie wychudzony - siega do kolana a wazy 12 kilo
ma chore serduszko, stan zapalny i jak narazie nei tzryma moczu.
do tego nei chce jeśc, musi dostawac kroplówki i specjalną karmę w puszkach - convalescent.
Bardzo bardzo biedny kościotrupek
Na zdjęciach nie widac jaki jest chudy, bo jest kudłaty, kosciotrupek to naprawde same kosteczki...
Ma bardzo chore serduszko, ale w krakowie nie ma kardiologa, staramy mu sie załatwić konsultację kardiologiczną i zrobić EKG
Tylko długi kościotrupka osną

każdy tydzien hotelowania to 150 zł, do tego dochodzą koplówki, wizyty i u weternarza i karma, której puszka kosztuje 10 zł...
Pomóc Kościotrupkowi mozna na wiele sposobów, np kupując specjalne posłanie, które będzie zawsze suche, nawet gdy je zasika -tzw dry-bed.
można mu kupic puszki, sfinansowac wizyte u weterynarza albo po prostu odwiedzic w wieliczce koło krakowa.
Kościotrupek jest taki spokojniutki

Na spacerku tylko drepta w kółeczko.
Mamy ogromna nadzieję, że jak się nam juz uda zrobić EKG i odkarmić troche Kosciotrupka to bedzie troszke lepiej. I że zacznie trzymać siuski

bo nie wiemy czy to infekcja, czy jakieś problemy większe. Badania krwi wskazują na tylko na infekcję, nerki zdrowe, reszta ok.
Ktoś pomoże Kościotrupkowi?
