jakiś czas temu przeczytałam gdzieś, że masa leków dostępna w aptekach nie ma pozwoleń ministerialnych i tak naprawdę nie powinno się ich używać, bo nie wiadomo, co tam jest...
dziś kupiłam w aptece kwas foliowy (biorę ze względu na wyniki krwi, po roku brania tabsów popsuła mi się morfo, wyniki są idealne po braniu kwasu foliowego, nic w diecie nie zmieniłam, a że tabsy osłabiają wchłanianie kwasu, który jest potrzebny do produkcji czerwonych krwinek... no

). wzięłam najtańszy, o taki:
jest na nim napis "produkt przeznaczony dla kobiet planujących ciążę i w okresie ciąży", ale ćśśśś
jest wzbogacony w różne witaminy ułatwiające przyswajanie kwasu foliowego, kosztował niecałe 4 zł...
i nie ma pozwolenia ministerialnego
i teraz nie wiem: czy suplementy diety nie wymagają tego zezwolenia i mogę bezpiecznie łykać (bez obaw, że to dziurawiec
), czy lepiej kupić inny...