Moim zdaniem Kosciol powinien zmieniac sie razem z nastajacymi czasami. W dzisiejszym swiecie jego doktryny sa przestarzale i powoduja wiele konfliktow wewnetrznych u wielu ludzi. Osobiscie nie uwazam seksu za cos zlego, wrecz przeciwnie, jest to okazanie oddania i milosci wobec drugiego czlowieka, intymnej wiezi.
Popieram
Mnie doktryny Kościoła drażnią, a 'ubóstwo' po prostu mnie do szału doprowadza. Kiedyś poszukam innej wiary...na razie żyję z jej brakiem I jest mi rewelacyjnie
stokrotka87 [Usunięty]
Wysłany: Pią 09 Maj, 2008 15:41
Moim zdaniem, to wszystko kwestia sumienia i osobista sprawa kazdego czlowieka. Wartosci sa rozne , a pojecie zla i dobra wzgledne..
samojedka [Usunięty]
Wysłany: Pią 09 Maj, 2008 21:50
jak tabletki sa dobrze dobrane to mozna wymieniac tylko ich zalety... a tak przy okazji odnosnie kosciola, jestem osoba wychowana w rodzinie katolickiej i jakies tam zasady i wartosci mi wpojono od dziecka, chodze do kosciola moze nieczesto ale zdaza sie, mam wszystkie sakramety itp ale od zawsze nie chcialam i nie chce miec swoich dzieci wlasnych i nie wyobrazam sobie innej metody zapobiegania ciazy jak tabletki anty i wcale nie czuje sie z tym zle. jest to moja sprawa i ja za to kiedys odpowiem jak to sie okaze:)
A-gus [Usunięty]
Wysłany: Nie 11 Maj, 2008 12:51
Mała Mi napisał/a:
Jeżeli ktoś się spowiada
Dokładnie - "jeżeli". Spowiadamy się z tego, o czym uważamy, że było złe. Kościół pomaga nam ocenić, ale nie jest w tym temacie sędzią. Jest to kwestia naszego sumienia. Tak wiele rzeczy ma negatywny wpływ na nasze zdrowie - ciągle wybieramy między korzyściami a skutkami ubocznymi. Taki jest dzisiejszy świat.. Wiem, że intencje Kościoła są jak najbardziej pozytywne, ale pytanie czy obrana droga jest dobra..
Mała Mi napisał/a:
A dlaczego fakt, że para nie chce mieć dzieci miałby być złem ?
A dlatego, że właśnie celem rodziny jest posiadanie potomstwa. I akurat o tym można znaleźć kilka słów w Piśmie Świętym, w przeciwieństwie do grzechu jakim ma być stosowanie antykoncepcji hormonalnej.. Na przykładzie zwykłego wapna - branie go przez alergików nie jest niezbędne, bo ma na calu ułatwianie życia (zmniejsza objawy). A każde wapno zawiera rakotwórczy aspartam - i co tu wybrać? Wygodniejsze życie, czy troskę o zdrowie? Odpowie nasze sumienie.
Religia religią, a nauka Kościoła nauką Kościoła.. Nie ma między nimi równoważności.
Zgadzam się tu z tym, co pisze Pucca.. Kościół, pełen hipokryzji, sprzeczności, bezsensu dopiero zaczyna być sensownym rozmówcą ludzi inteligentnych, którzy potrafią kreować swoje poglądy samodzielnie..
Trochę odbiegamy od tematu, ale nie da się rozmawiać "jednowątkowo"..
Dokładnie - "jeżeli". Spowiadamy się z tego, o czym uważamy, że było złe. Kościół pomaga nam ocenić, ale nie jest w tym temacie sędzią.
Chcesz przez to powiedzieć, że jak ktoś uzna, że pigułki (albo cokolwiek innego, zakazanego przez KK) są OK, znaczy się zgodne z jego sumieniem, to może sobie ten temat zwyczajnie podczas spowiedzi odpuścić ? A potem jak gdyby nigdy nic przystapić do komunii ? I generalnie sam decydować, co jest, a co nie jest grzechem. Obawiam się, że KK ma nieco inne zdanie na ten temat.
A-gus napisał/a:
Mała Mi napisał/a:
]A dlaczego fakt, że para nie chce mieć dzieci miałby być złem ?
A dlatego, że właśnie celem rodziny jest posiadanie potomstwa. I akurat o tym można znaleźć kilka słów w Piśmie Świętym, w przeciwieństwie do grzechu jakim ma być stosowanie antykoncepcji hormonalnej.
No trudno, żeby w Piśmie Świętym było cokolwiek na temat antykoncepcji hormonalnej. Ale na temat stosunków przerywanych (ówczesna metoda) jak najbardziej tam jest. Ale w sumie to pytałam, dlaczego postanowienie o nieposiadaniu dzieci ma być złem, a nie co się KK roi na ten temat.
A-gus napisał/a:
Religia religią, a nauka Kościoła nauką Kościoła. Nie ma między nimi równoważności.
Zgadza się, ale jeżeli ktoś decyduje się być członkiem konkretnego Kościoła, to znaczy, że przyjmuje jego zasady. Wierzyć każdy może po swojemu i kierować się wyłącznie własnym sumieniem też, ale kiedy temu sumieniu niekoniecznie po drodze z KK, to nie powinien twierdzić, że jest katolikiem. I z każdym innym Kościołem jest tak samo. Albo przyjmujemy jego naukę i zasady albo nie. Nie można brać tylko tego, co nam aktualnie pasuje.
Generalnie to jednak chyba temat zdryfował nam za bardzo.
Przypomnę więc, że pierwotnie chodziło o to, że pigułki hormonalne mogą u ludzi wierzących wywoływać konflikt sumienia. I IMHO jak najbardziej mogą.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
Wiedziemka [Usunięty]
Wysłany: Pon 12 Maj, 2008 20:02
jeszcze zależy u których "wierzących", bo wedle tego linku pewne rozbieżności są:
W domyśle byli katolicy, a dokładniej katolicy wyznania rzymskokatolickiego (podobno 98 % naszego spoleczeństwa). A jeżeli chodzi o ścisłość, to nawet w katolicyźmie można znaleźć takie nieco mniej radykane odłamy.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
co do tabelki... do do seksu z nieletnimi katolicy mają wyjątek, podobnie jak w przypadku homoseksualizmu - mowa oczywiście o układzie ksiądz ministrant, biskup-kleryk
A-gus [Usunięty]
Wysłany: Wto 13 Maj, 2008 20:47
Buddyzm zawsze wydawał mi się logiczną sensownym sposobem na życie.. A z moim katolicyzmem to od dzieciństwa nie mogę sobie poradzić - tym bardziej mi, jako matematykowi (teraz z wykształcenia, ale od zawsze z charakteru), brak konsekwencji, logiki, sensowności i sprawiedliwości uniemożliwia funkcjonowanie z jakimś spokojem umysłu..
Ostatnio zmieniony przez A-gus Wto 13 Maj, 2008 21:51, w całości zmieniany 1 raz
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Jak dla mnie raczej system filozoficzno-etyczny, głównie dlatego, że nie ma tam żadnego boga. Taki zen na przykład to w ogóle z religią chyba nic wspólnego nie ma.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum