"Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać?
Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
Czy nikt ci nie powiedział, że nie będziesz nigdy
w świecie czuł się jak u siebie w domu?"
Istnieją tylko nieliczne leki, które po równie krótkim okresie stosowania zapewniałyby tak silną i długotrwałą ochronę przeciw groźnemu nowotworowi, jak pigułki hormonalne
i nic o wkładkach hormonalnych? szkoda... ale rozumiem, ze to z powodu ich miejscowego aplikowania hormonu..chociaż...przecież to właśnie w bliskie okolice jajników jest aplikowany...
Nie chciałam tworzyć nowego tematu, wiec wkleje to tutaj w formie "kontrargumentów".
Zaznaczam - nie są to moje opinie - jedynie wyłapane w sieci.
***
Negatywne strony antykoncepcji hormonalnej :
– antykoncepcja niszczy osobowość człowieka (zwalnia z wysiłku rozum i wolę, jest zatem niewychowawcza, sprzyja za to degradacji człowieka);
– powoduje dezintegrację (wewnętrzne rozbicie) osobowości (człowiek podejmuje działanie, ale jednocześnie odrzuca jego naturalny skutek);
– niszczy zdrowie człowieka (płodność jest wyrazem zdrowia, nie choroby, tak więc każdy atak na płodność jest atakiem na zdrowie; mówienie o całkowicie nieszkodliwej dla zdrowia antykoncepcji jest z logicznego punktu widzenia wewnętrznie sprzecznym bełkotem);
– degraduje pozycję dziecka w rodzinie (przestaje być ono upragnionym darem, a staje się zagrożeniem dla „miłości” jego rodziców; tu można by rozwinąć wątek negatywnych skutków postawy antykoncepcyjnej rodziców na wychowanie ich dzieci);
– sprzyja decyzji o zabiciu poczętego dziecka w przypadku tzw. zawodu (potwierdzone badaniami, jest w pewnym sensie konsekwentną postawą: nie miało być dziecka, zawinił producent – nie my – trudno, „musimy dziecko usunąć” ;
– niszczy więź małżonków (w czasie intymnego spotkania boją się sami siebie i skutków swego działania, a lęk powoduje blokadę przeżyć wyższych, pozostawiając ich jedynie na poziomie przeżyć fizycznych, z czasem zresztą słabnących; przeżywają rozczarowanie i frustrację z powodu powierzchowności ich wzajemnego kontaktu);
– zaburza przebieg współżycia i czyni je coraz mniej atrakcyjnym (zwłaszcza dla kobiety);
– przyczynia się do rozpadu małżeństw (w USA 50% małżeństw stosujących antykoncepcję rozwodzi się, a w grupie nie stosujących antykoncepcji – 1,7%; antykoncepcja jest wyraźnie zauważalnym skutkiem rozpadu więzi również w poradnictwie małżeńskim w Polsce);
– fakt, że jest odrzucana przez Kościół, powoduje konflikt sumienia u jej wierzących „użytkowników” i wpływa w sposób oczywisty na ich więź z Kościołem, sakramentami, Bogiem (nie postulujmy jednak, by w imię powyższego Kościół zmienił swe stanowisko – byłoby to sprzeniewierzeniem się misji troski Kościoła o prawdziwe dobro człowieka, z którym postawa antykoncepcyjna jest jednoznacznie sprzeczna).
Z powyższych stwierdzień zgodzę się, a to i tak nie do końca, z tym, że antykoncepcja hormonalna może mieć niekorzystny wpływ na zdrowie.
Oczywiście są tu ujęte jedynie aspekty negatywne, o pozytywach cisza..
Generalnie jak tylko to przeczytałam odniosłam wrażenie, że jest to po prostu bezwzględny bojkot tej metody antykoncepcyjnej, bardzo krótkowzroczne i ograniczone podejście do tematu.
Artykuł jest ciekawy i rzeczywiście ma sie po nim pozytywne odczucia...
Aczkolwiek poczytałam sobie kilka opinii poniżej i śmiać mi się chce z niektórych... istny ciemnogród
Z powyższych stwierdzień zgodzę się, a to i tak nie do końca, z tym, że antykoncepcja hormonalna może mieć niekorzystny wpływ na zdrowie.
Ja bym się zgodziła z ...
– fakt, że jest odrzucana przez Kościół, powoduje konflikt sumienia u jej wierzących „użytkowników” i wpływa w sposób oczywisty na ich więź z Kościołem,
Pytanie tylko, czy jest to negatywna strona pigułek czy negatywna cecha Kościoła.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
– degraduje pozycję dziecka w rodzinie (przestaje być ono upragnionym darem, a staje się zagrożeniem dla „miłości” jego rodziców; tu można by rozwinąć wątek negatywnych skutków postawy antykoncepcyjnej rodziców na wychowanie ich dzieci);
Ale sobie wymyślili... A co z tymi wszystkimi parami, co od razu po odstawieniu pigułek z utęsknieniem czekają na dziecko i jak się uda są najszczęśliwszymi ludźmi pod słońcem?
Aguu napisał/a:
– sprzyja decyzji o zabiciu poczętego dziecka w przypadku tzw. zawodu (potwierdzone badaniami, jest w pewnym sensie konsekwentną postawą: nie miało być dziecka, zawinił producent – nie my – trudno, „musimy dziecko usunąć” ;
A co z parami (lub tylko kobietami), które mimo wpadki na pigułkach kochają swoje dzieci? Jakoś nie słyszałam, żeby aborcji z pigułkowych wpadek było więcej niż ze zwykłych wpadek
Aguu napisał/a:
– fakt, że jest odrzucana przez Kościół, powoduje konflikt sumienia u jej wierzących „użytkowników”
Z tym akurat się zgadzam... Ale jak ktoś wierzy i praktykuje to nie stosuje antykoncepcji ani hormonalnej ani mechanicznej, więc... w czym problem?
_________________ You really are my ecstasy,
My real life fantasy...
- ATB "Ecstasy"
zaburza przebieg współżycia i czyni je coraz mniej atrakcyjnym (zwłaszcza dla kobiety);
niszczy więź małżonków--> jakoś to mnie zasmuciło... niby dlaczego???
A-gus [Usunięty]
Wysłany: Czw 08 Maj, 2008 14:40
- zaburza przebieg współżycia i czyni je coraz mniej atrakcyjnym (zwłaszcza dla kobiety);
Czy ja wiem.. Wypraktykowałam po sobie, że prędzej tego rodzaju poglądy są wymówką dla bycia aktywną w łóżku i zanim się w nim wyląduje.. Tu wszystko jest kwestią chęci i zaangażowania. Jak się ma temperament to się go nie straci przez antykoncepcję, można co najwyżej z lenistwa
- degraduje pozycję dziecka w rodzinie..
Może w przypadku par, które nie chcą mieć dzieci. Ale skoro nie chcą, to lepiej, żeby ich nie mieli.. W przypadku par, które w przyszłości chcą je mieć prawda jest zupełnie przeciwna temu stwierdzeniu - dzieci znacznie częściej są chciane i planowane, co raczej sprzyja niż zagraża..
- sprzyja decyzji o zabiciu poczętego dziecka w przypadku tzw. zawodu..
Tu się akurat zgodzę, że sprzyja, bo to jest bardzo łatwa wymówka i wygodna sytuacja - zwalić na kogoś winę za aborcję.. Nie mniej jednak to i tak jest decyzja "niedoszłych" rodziców - każdy ma swoje sumienie. Nie można zabraniać używania antykoncepcji ze względu na takie ryzyko - trzeba by było wtedy zamknąć ulice dla ruchu samochodowego (podejrzewam, że większe jest prawdopodobieństwo zginięcia na ulicy niż poprzez aborcję), albo zabronić uprawiania ekstremalnych sportów itp itd.. To nie jest argument.
- niszczy więź małżonków
Czy ja wiem? Przynajmniej mogą się bezstresowo kochać i skupić właśnie na umacnianiu swoich więzi..
- przyczynia się do rozpadu małżeństw(50% kontra 1,7%)
No dobrze.. Tylko autorzy nie napisali ilu ludzi składa się na to 50% a ilu na te 1,7%.. Jakoś w to nie wierzę.. Wykorzystywanie statystyki bez podania konkretów - bezsens.
- fakt, że jest odrzucana przez Kościół..
Powiem tak.. Sędzią jest Bóg, nie Kościół. Jest to kwestia sumienia. a to, że jakiś ksiądz nie udzieli spowiedzi to jest inna bajka. Właśnie "jakiś", a nie każdy - wobec tego gdzie leży prawda? Pośrodku. Moim zdaniem złem byłoby to, że para nie chce mieć dzieci, a nie to, że chce sobie życie dobrze zorganizować, zaplanować itp itd.. Świat się zmienia i trzeba się do tego dostosować - nie wyobrażam sobie rozwijać się zawodowo mając co chwilę stresy, czy nie jestem w ciąży, albo nie uprawiając seksu.. A żeby godnie żyć mając rodzinę, to trzeba trochę najpierw popracować..
- niszczy zdrowie człowieka
Fakt, może mieć negatywny wpływ. Ale badania potwierdzają, że na pewno ma pozytywny.. Tak wiele rzeczy ma w dzisiejszym świecie negatywny wpływ, że będąc konsekwentnymi powinniśmy się cofnąć w wielu aspektach życia do XIX wieku.. To jest jeden z kontr-argumentów Kościoła - pytanie, czemu Kościół nie zwraca uwagi na choćby takie "błahostki" jak wszechobecny aspartam (i tym podobne związki), konserwanty, żywność genetycznie modyfikowana, polepszacze itp itd.. Ich negatywne działanie widzimy na co dzień, a jak ostatnio chciałam kupić zwykłe wapno bez aspartamu, bo jestem alergikiem, to Pani powiedziała, że sorry, nie ma.. Nawet w takim za 70zł.
Sędzią jest Bóg, nie Kościół. Jest to kwestia sumienia. a to, że jakiś ksiądz nie udzieli spowiedzi to jest inna bajka.
Ksiądz nie udziela spowiedzi, tylko rozgrzeszenia.
A warunkiem niezbędnym do tego, żeby spowiedź (a tym samym rozgrzeszenie) była ważna jest mocne postanowienie poprawy. Jeżeli ktoś się spowiada, a jednocześnie wie, że za chwilę będzie robił to samo (łyknie kolejną tabletkę, nadal będzie uprawiał seks przedmałżeński itp.) to spowiedź jest nieważna. A poza tym bez sensu. Jeżeli ktoś uważa, że nie robi nic złego, to po jaką cholerę idzie i wyznaje "zgrzeszyłem" ?
Sumienie sumieniem, a Kościół Kościołem. Nie można uważać się za katolika, a jednocześnie permanentnie i z premedytacja łamać zasad KK. I na tym właśnie polega konflikt sumienia u tych, którzy wiarę katolicka traktują poważnie, a nie jako zbiór rytuałów.
A-gus napisał/a:
Moim zdaniem złem byłoby to, że para nie chce mieć dzieci, a nie to, że chce sobie życie dobrze zorganizować, zaplanować itp itd..
A dlaczego fakt, że para nie chce mieć dzieci miałby być złem ? Krzywdzą kogoś w ten sposób ?
A kwestię planowania poczęć to KK ma akurat rozwiązaną. Istnieje coś takiego jak NPR - całkiem niegłupia metoda, tyle że trudna - wymaga znacznie większej wiedzy, zaangażowania i samodyscypliny niż łykanie tabletek.
_________________ "Kaznodziejów omijam z daleka, choć w kościołach oglądam obrazy.
Cenię talent i mądrość człowieka i nie ufam facetom bez skazy"
Elle [Usunięty]
Wysłany: Czw 08 Maj, 2008 20:54
i znowu przeszło na kwestie z kościołem...
Pozytywy: można się kochać kiedy się chce dobrze byłoby gdyby jeszcze te pigułki nie niszczyły trochę zdrowia i nie miały tylu skutków ubocznych
NPR: no, już z tym nie jest tak dobrze, ale da się wytrzymać
kolorowa [Usunięty]
Wysłany: Czw 08 Maj, 2008 21:41
Moim zdaniem Kosciol powinien zmieniac sie razem z nastajacymi czasami. W dzisiejszym swiecie jego doktryny sa przestarzale i powoduja wiele konfliktow wewnetrznych u wielu ludzi. Osobiscie nie uwazam seksu za cos zlego, wrecz przeciwnie, jest to okazanie oddania i milosci wobec drugiego czlowieka, intymnej wiezi.
A my tu se o antykoncepcji i Kościele pitolimy, jakby w Polsce to tylko katolickie wyznanie można było se mieć...
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum