Mam jakieś masakryczne problemy z tą pracą ciągle. Albo ja nie umiem się posługiwać Wordem, albo coś się zepsuło.

Ustawiam marginesy - pięknie! Zmieniają się jak chcę. Ale ustawień akapitu nie mogę wprowadzić.

przez to moja promotorka doszła do wniosku, że nawet tego czytać nie będzie, bo ona ocenia nie tylko merytorycznie, ale również "edytorsko". No i oczywiście jestem w czarnej dupie. Koleżanki próbowały zrobić u mnie w Wordzie tak jak u siebie. Efekt - ich prace pięknie wyglądają, a moja się dalej rozłazi.

mimo, że ustawienia mamy identyczne. :/ Nie wiem o co chodzi, a boję się, że nie zaliczę semestru przez ten badziew. Pracuję na oryginalnym (gdyby to miało jakieś znaczenie

) Wordzie 2007. Ma ktoś jakiś pomysł?