marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Wto 27 Mar, 2007 21:50
Prezenty ślubne...
Mam problem. coraz więcej ślubów i wesel nam się szykuje w najbliższym czasie, a kompletnie nie mam pojęcia jak to jest teraz z prezentami????
Daje sie upominki czy pieniądze?? tak słucham teraz - moja przyjaciółka organizuje swój ślub i płacą w lokalu 160zł od osoby...to ile się teraz daje na prezent wobec tego skoro oni tyle wydają.... wiem że to strasznie brzmi...ale naprawdę nie wiem. może któras z was wie. poza tym mamy wsród nas mężatki - wy też sie wypowiedzcie.
a ile teraz dają chrzestni?? bo to pewnie wiecej, prawda?? mojej mamy chrześnik sie będzie żenił, stąd tez takie pytanie.
i jeszcze jedno - czy świadkowie też powinni dać pokaźniejszy upominek niż goscie standardowo??
Wiesz... Wszystko zalezy od zamoznosci Twojej i przyszlego malzenstwa. Znam sluby, gdzie glowne prezenty to posciel, garnki itp i znam takie gdzie dawano samochod, drogi sprzet audio-video, wycieczki itp (tak bylo u kuzyna).
Duzego doswiadczenia nie mam, ale napisze co ja zazwyczaj na sluby w ostatnich latach zanosilam Moj przyjaciel (znam go od jego narodzin, hehe, jest rok mlodszy ode mnie) z zona dostali rok temu satynowa posciel (dosc droga) oraz bukiet kwiatow i bilecik, a od moich rodzicow tylko kwiaty (rodzice byli zaproszeni tylko na slub, a ja takze na wesele). Kuzyn jakies 6 lat temu dostal ode mnie i moich rodzicow DVD (takie dosc porzadne SONY, kosztujace 10x tyle co te co teraz w marketach mozna kupic) + 3 filmy (do tego standardowo kwiaty i bilecik) ale na jego slubie byla lista prezentow i dostal to co z zona chcial, moja przyjaciolka dostala zestaw InGenio Tefala + bilecik (kwiatow nie chciala). No, ale coz... Ja zazwyczaj w takich sytuacjach nie licze sie z pieniedzmi i daje to co mi akurat do danej osoby pasuje i co mam ochote jej dac
Co do kopert to na prawde nie wiem ile powinno sie dawac... Wszystko raczej zalezy od zamoznosci oraz od stopnia znajomosci mlodej pary Ale mysle, ze sa to raczej kwoty od co najmniej 200-300pln (w przypadku dalszych znajomych) wzwyz
_________________ You really are my ecstasy,
My real life fantasy...
- ATB "Ecstasy"
marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Wto 27 Mar, 2007 23:22
te wesela które się teraz szykują to :
1. na 300 osób
2. na 100 osób
3. na 200 osób
4. na 250 osób
ja tez wlasnie ide na wesele <w swieta> dwudniowe do kuzyna...
jakis zaje... wypas ma byc. i 180 osob- przesada...
ja tak myslala ze 3-4 setki... qrde jaki bol...
a jeszcze sukienke sobie nowa kupilam, butki a fryzjer...
ale sa wesela na ktore idzie sie z obowiazku
[ Dodano: Sob 31 Mar, 2007 07:42 ]
a wogole to mam znajomych, ktorzy kupuja pod warszawa u chinoli
sztućce z 200zl i jusch, bo w galerii te same kosztuja 800zl
Hmm...
Ja akurat nie miałam zbyt wiele okazji, żeby chodzić na wesela, gdzie bym była zapraszana JA, a nie moja rodzinka stąd nie miałam problemu. Jakiś czas temu mój stary znajomy się żenił, ale było to nietypowe wesele, gdyż obiad weselny był tylko dla rodziny, a reszta była zaproszona tylko na ślub i tort, któey był zjedzony na łączce za kościołem po ślubie
W prezencie im dałam książkę "Podręcznik wojownika światła", jedyne co mi pasowało do ich wizerunku a moi rodzice - kasę.
Wtedy nie było jeszcze wiadomo, gdzie będą mieszkać i w ogóle i tak stwierdziliśmy, że kasa będzie bardziej na miejscu.
BTW: wesele było bez alkoholu za co ojciec młodego się obraził i był obecny tylko na ślubie. Kilka bab we wsi też gadało "co to za wesele". Ale na tej części dla gości po ślubie było przesympatycznie, podobno na obiedzie też
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
wesele było bez alkoholu za co ojciec młodego się obraził i był obecny tylko na ślubie. Kilka bab we wsi też gadało "co to za wesele". Ale na tej części dla gości po ślubie było przesympatycznie, podobno na obiedzie też
Że tak powiem - pojebana ta ludzka mentalność.....
To ma być święto młodych, a nie możliwość 'pokazania się' wśród rodziny i znajomych i zaprezentowania, ile wódki można postawić na stole...
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
eh, chyba najlepiej pieniążki, przydadzą się na urządzanie domu, albo też jakieś sprzęty do domu typu żelazko, krajalnica itp- ale to ryzyko, że dostanie się kilka żelazek jeszcze mamy kupę czasu na zastanawianie się
_________________
marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Sob 31 Mar, 2007 22:50
my najbliższe wesele "mamy" w maju. na 300 osób. 2 dniowe. doradźcie co mamy dać!!
Może jakiś zajebisty zestaw do poscieli, sa takie pikne czasami, prawie ,że luksusowe pare stów kosztują, ale jak na prezent weselny jak najbardziej
Albo KASA
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Nie 01 Kwi, 2007 12:34
a my żeby nie dostać iluś tam żelazek, postanowiliśmy stworzyć listę prezentów, która będzie do wglądu u świadków, ale generalnie świadek udzielając odpowiedzi będzie sugerował że najbardziej cieszylibyśmy się z kasy. Ogólnie jest taka zasada że osoby starsze mogą dawać kasę, rówieśnikom i osobom nieznacznie starszym nie wypada po prostu dawać kasy...
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Ogólnie jest taka zasada że osoby starsze mogą dawać kasę, rówieśnikom i osobom nieznacznie starszym nie wypada po prostu dawać kasy...
ooo... poznałam nową zasadę nie znałam jej, zawsze mi się wydawało, że raczej babcie biorą młodym automaty czy coś innego na raty. Gdy ja ostatnio byłam na ślubie u rowieśników, to dostali ode mnie po prostu pieniądze w kopercie.
_________________ Nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem.
marcia84
Wiek: 28 Dołączyła: 17 Sie 2006 Posty: 112
Wysłany: Nie 01 Kwi, 2007 14:56
karolka napisał/a:
dostali ode mnie po prostu pieniądze w kopercie
wiem że to temat tabu niejako, ale ile teraz średnio trzebaby było dać "w kopercie" państwu młodym, żeby bylo dobrze?? nie jestem biedna - to znaczy nie przymieram głodem, ale jestem na utrzymaniu rodziców, którzy do zamożnych nie należą.
no widzisz w takim wypadku, gdy sama jesteś na utrzymaniu rodziców, to moim zdaniem maksymalna kwota to 300 zł, tak by im się za Ciebie i osobę towarzyszącą chociaż wesele zwróciło, a średnio koszt wynosi koło 100-130 zł/os. Tak samo doradzałam dziś właśnie przyjaciołce wybierającej się na wesele w podobnej sytuacji.
_________________ Nie polemizuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum