Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

Zdrowie - niedoczynność tarczycy

Mimu - Wto 08 Lis, 2016 21:28
Temat postu: niedoczynność tarczycy
pewnie któraś z was też cierpi na niedoczynność tarczycy? kiedy udaje Wam się poprawić wyniki i poczuć lepiej? stosujecie restrykcyjnie dietę? łykacie sproszkowaną tarczycę świni zamiast Euthyroxu? :P jakieś doraźne rzeczy, które Wam pomagają?
niedoczynność t. u mnie jest spowodowana Hashimoto, dlatego wyniki potrafią skoczyć przez sufit np. pomimo zwiększenia dawki leku. teraz czuję się fatalnie, ale nawet zwiększenie dawki leku nie pomaga, a ile można ją zwiększać. gdybym tylko znalazła sposób, to w ogóle nie brałabym leków. ;)
na pewno stres w pracy nie pomaga, ale ciężko mi to teraz ograniczyć...
generalnie pozapisywałam się jakiś czas do jakichś grup na fejsbuniu w temacie, ale nie jestem w stanie tego czytać. przysięgam Wam, że niektóre kobiety mają chyba jakąś obsesję, potrafią wrzucać zdjęcia włosów, żeby je wspólnie liczyć i czy to już problem z wypadaniem......
to lubowanie w dopatrywaniu się objawów i tłumaczenie niemalże wszystkiego niedoczynnością mnie wkurza. :D
lekarz zwiększa dawkę leku; dietetyk zalecił kiedyś dietę, stosowałam grzeczniutko cichutko pół roku i prawie nic nie jadłam, a wyniki pogorszyły się bardzo. może wy macie jakieś konkretne doświadczenia?

Groszek - Wto 08 Lis, 2016 22:05

roisin, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem. Ale co do skaczacych wyników nie mam doświadczenia, ja szybko "uregulowalam" wyniki, ale jak mi hashi zjadło tarczyce to było obniżenie. Teraz na moją wyraźną prośbę zwiekszylysmy dawkę i biorę 75 i 100 na zmianę. Ja biorę letrox bo jest bez laktozy. Chciałam spróbować że świńska tarczyca ale peniam, boję się bardziej możliwych zanieczyszczeń w tych tabsach. Szczerze? Jak patrzę z perspektywy czasu czuje się lepiej, 2lata temu pilam 3 kawy w pracy, każda z 2 espresso i zasypialam zaraz po przyjściu z pracy, nie raz zdarzyło mi się przysnac na podpartej ręce przy komputerze. Teraz pije jedna kawę z rana i żyje. Czuje się średnio ale stabilnie, żeby dobitniej nie powiedzieć. Ogolnie? Pamiętam jak czułam się przed. Nie wspominam, skupiam się na sporcie, żeby co dzień nie myśleć i nie wpadać w paranoje. Najgorsze co mi dolega fizycznie to suchość oczu i skóry, włosy wypadają ale już chyba mam to w d, mam problem z miesniami, są słabsze, nie chudne, w upały puchna mi nogi ale jak dbam o sport to jest w miarę. Za to jest mi teraz szalenie ciepło i chyba wyrzuce grube swetry.
3ci rok leci i ja się już chyba pogodziłam. Diety na hashi nie dam rady trzymać bo jadłabym tylko ziemniaki... I mam krytyczny niedobór Wit D, a ona reguluje wszystko wraz z samopoczuciem. Sprawdź to :-*

Edycja literówek.

Guzik - Wto 08 Lis, 2016 23:38

Mam dwie dobre koleżanki z H., kazda zupełnie inaczej przechodzi to dziadostwo.
Obydwie leczą się w Wawie, bardzo są zadowolone z opieki, mogę Cię skontaktowac, jakby coś.

Ja się kiedyś leczyłam na niedoczynność, ale od dawna mam wyniki w normie, więc ciężko mi coś powiedzieć.

Groszek - Sro 09 Lis, 2016 07:05

Pogadaj z endokrynologiem o badaniach dodatkowych, moja się śmieje że bardzo rzadko ma tak dobrze przebadanego pacjenta, ale ja ciągle narzekalam że czuję się źle bo pamiętam jak czułam się wcześniej...
I jeszcze... Koniecznie przestrzegaj tego odstępu przed jedzeniem, min. 30min.

I zgadzam się z Guzikiem, każdy niestety przechodzi inaczej. I ja przestałam już się łudzić że stan zapalny cofnę. Może się da, ale nie wtedy kiedy ju, organizm jest na polu walki.

Mimu - Sro 09 Lis, 2016 11:59

Groszek, ale badania dodatkowe czyli co?
Guziczku dzieki,lekarza mam super ze świetnymi opiniami, w ramach opieki prywatnej w Medicover,niebardzo chce zmieniać...
Nie wiem co mogę jeszcze zrobić, żeby te wyniki tak nie skakał y zebym mogła w końcu czuć się dobrze. Pamiętam jak miałam unormowane wyniki,ogromne pokłady energii, normalne samopoczucie. Inaczej codzienność wygląda.
Chce też się czuć bezpiecznie w razie ciąży gdyby sie cos kiedys wydarzylo- przy takich wynikach może to się skończyć tragicznie. Idę niedługo do lekarza,wysłał mi maila z komentarzem wyników ze mam koniecznie na wizycie się stawić. .. bleh.

Groszek - Sro 09 Lis, 2016 20:06

roisin, nadnercza sprawdzić, witaminę D, jakieś pierwiastki, ja miałam badanie w kierunku insulinoopornksci. Babka stawała na głowie żeby sprawdzić czemu nadal źle się czuję, bo ja jak ta baba marudna zwyczajnie jej mowilam że nadal padam na twarz, jest lepiej ale nie aż tak. No mam duży niedobór Wit D stąd samopoczucie, wydluzajace się cykle itp. Ale np dlatego też próbujemy obniżyć mi tsh bo jak mi hashi zezarlo tarczyce, spadło mi tsh, pokrywalo się to z moim świetnym samopoczuciem. No takie wróżenie z fusów... Są też opcje żeby brać ten drugi hormon (t3?) , mało kto to przepisuje ale w naszym kraju chyba jest jeden preparat. Ale musiałabyś mieć zaburzone i ft4. Jeśli nic nie pomieszalam. Jeśli tak to wybacz.
Jeśli lekarz taki dobry to ciśnij go. roisin, ja nie mam skrupułów i Ty też nie możesz mieć. Czujesz się źle, nie wiesz czemu Ci skaczą wyniki, co z tym zrobić...musi ci odpowiedzieć. Zapytaj o NTD. Sorry, ale on jest dla Ciebie a endokrynologowi musisz ufać jak sobie. Jeśli tego nie ma to zawsze będzie wątpliwość. I przepraszam jeśli kogoś urazilam, ale mam takie podejście po tym jak mi Pani endokrynolog na dzień dobry oznajmiła "jest Pani chora nieuleczalnie, leków już nigdy Pani nie odłoży, dawka taka i taka, będzie lepiej"... Na mój widoczny szok usłyszałam" taka tarczyca to nic takiego, jakby Pani miała zaburzenia przysadki to dopiero jest choroba"... No wiecie co, do niej nie wróciłam za to moja koleżanka ja lubi bo jest babka szczera i bezkompromisowa. :mrgreen: no więc, pytaj pytaj pytaj i marudz. Gdybym wcześniej nie tłumaczyła sobie ze coś mi się wydaje że bardziej zmęczona jestem, że nie mogę być wariatka skarzaca się na zmęczenie to wcześniej bym usłyszała diagnozę i nie miałabym czarnych miesięcy w życiu. Nie możesz się godzić na to że tak fatalnie się masz. Musi być lepiej. :) trzymam kciuki!

No i to lekarz powinien Cię na badania wysyłać. Korytyzol też można sprawdzić. Zwłaszcza w opiece prywatnej. Bez jaj, powiedz jak jest, powinien Cię pobadac a nie tylko tsh i ft4 sprawdzać... Zresztą...nie ma na to rady, organizm zwalcza tarczyce i nie umiemy tego wyłączyć, dlatego wspomagamy się hormonami, dla endokrynologow to proste - bierzesz leki i jakoś zyjesz. ;-) takie realia. Dlatego domagaj się lepszego samopoczucia i nie obwiniaj siebie za zle wyniki. :-*

EVI - Sob 12 Lis, 2016 16:14

Groszek, ja też miałam niedobór D3, dostałam do brania witaminki i przeskoczyłam w nadmiar, co rzuciło mi się mi na nerki.. nie tylko tarczyca powoduje zmęczenie, jest tego naprawdę sporo, polecam sprawdzić pierwiastki.. ale niestety trzeba samemu szukać i cisnąć lekarzy o badania, gdyby nie mój upór pewnie dalej bujałabym się z bolącym brzuchem, a tak od ponad 3 lat czuję się całkiem dobrze...
Mimu - Sob 12 Lis, 2016 21:26

Groszek, mialam to wszystko sprawdzane, wlacnzie z pobytem w szpitalu i testami na choroby przysadki.
Wit D3 tez mialam badana, ale chyba juz dawno temu plus suplemenuje jak lekarz przykazal.
Na wizycie po prostu sie w koncu pozale, ze jest zle i co mozna z tym zrobic...

Mimu - Sro 08 Mar, 2017 12:18

no i bang, niedoczynność przeszła w nadczynność. ft4 bardzo wysokie, aTPO też- cały czas Hashimoto robi swoje. nie wiem już, co robić. nie jem:
- glutenu
- nabiału
- jajek
- warzyw psiankowatych (pomidorów, papryki)
- soi
- orzeszków ziemnych
- soczewicy, bakłażana
- wieprzowiny
- białego cukru, cukru trzcinowego - tylko ksylitol/erytrol, też rzadko
- ziemniaków
- ograniczam owoce, nie jem np w ogóle bananów, winogron, głównie cytrusy

do smażenia tylko masło klarowane albo olej kokosowy; z mleka roślinnego tylko migdałowe bez dodatków. ryby - staram się jeść dzikie odkąd pojawiły się w marketach, mięso drobiowe - bez antybiotyków. nie jem wędlin, jeśli się zdarzy, to tylko bez dodatków i indycze. jem kiszonki.
czasami polecę i popełnię jakich grzech, ale bez przesady :/ myślę o zmianie lekarza, choć ten ma świetne opinie, ale nie mam już pomysłu. nie wykluczyłam jeszcze warzyw kapustnych,ale też nie przepadam za nimi, więc nie jem na kilogramy. utrzymuję niski poziom tkanki tłuszczowej, ok 18 % przy zakresie minimalnym 21-33% (im mniej tym lepiej przy mojej chorobie).
najlepsze jest to, że przy nadczynności czuję się bardzo dobrze ;) mam bardzo dużo energii - totalne przeciwieństwo do niedoczynności. no ale nie może task zostać, bo tarczyca niszczeje.
:hitler:

magribi - Sro 08 Mar, 2017 13:27

Mimu diagnozowałaś się w kierunku grease basedowa?
Mimu - Sro 08 Mar, 2017 13:34

magribi, raczej tak, miałam pełną diagnostyke w szpitalu.

[ Dodano: Sro 08 Mar, 2017 13:37 ]
w ogóle dzięki za podpowiedź magribi, doczytam sobie o tej chorobie jeszcze - może coś jest na rzeczy... w końcu tą pełną diagnostykę miałam robioną już jakiś czas temu., nie wiem, jak to działa z chorobą G-S..

Botica - Sro 08 Mar, 2017 13:54

Mimu napisał/a:
nie wiem już, co robić


Mimu napisał/a:
najlepsze jest to, że przy nadczynności czuję się bardzo dobrze

To moze lepiej nic wiecej nie rob?

Nie wiem, jakie sa dlugofalowe skutki nadczynnosci tarczycy? Jesli masz kupe energii, nie masz problemow z cisnieniem i zjazdow intelektualnych, to twoja naczynnosc jest jedynie kliniczna. 18% sadla to jest bardzo malutko, bajka! <3

Mimu - Sro 08 Mar, 2017 14:44

Botica, no właśnie niestety nie może tak być, bo tarczyca niszczeje sobie w tym czasie i generalnie nie jest to normalny stan organizmu - to dobre samopoczucie jest sztuczne i ma krótkie nóżki. :( Dostałam tylko wiadomość na czerwono od lekarza, że tak nie może być i że mam stawić się na wizytę.
magribi - Sro 08 Mar, 2017 18:21

Mimu na podstawie badań krwi się diagnozuje, bada się coś dodatkowo poza standardowymi oznaczeniami tarczycy. Wiem G-B bywa dość niespecyficzny, właśnie przechodzenie z nadczynności do niedoczynności itp. Pieką Cię oczy czasami, masz tendencję do suchości oka itp? Bo to jeden z objawów.
Palenie papierosów predysponuje do G-B i bardzo przyspiesza.

Mimu - Czw 09 Mar, 2017 08:57

magribi, właśnie ogarnęłam, że przy tej chorobie Gravesa Basedova bada się coś co nazywa się TRAb. Może poproszę lekarza o to badanie, na szczęście mam w pakiecie. Tylko czy to nie jest niepotrzebne, tak się bawić w mądrzejszego niż endokrynolog? założyłam, że robili mi cały pakiet przy diagnostyce w szpitalu, ale kto go wi teraz.
Nie mam piekących oczu, wytrzeszczu oczu, woli na szyi, nie palę papierosów. nigdy nie przechodziłam a nadczynnność niedoczynnośc i z powrotem, cały czas miałam niedoczynność. może miałam za dużą dawkę Euthyrozu. chciałavbym to odstawić w cholerę i się nie faszerować :roll:

Botica - Czw 09 Mar, 2017 09:21

Mimu, Serio to mozliwe, ze mialas za duza dawke i lekarz przegial w druga strone??? :O
Mimu - Czw 09 Mar, 2017 10:02

Botica napisał/a:
Mimu, Serio to mozliwe, ze mialas za duza dawke i lekarz przegial w druga strone??? :O


jeśli się ma samą niedoczynność - nie z zapalenia tarczycy - to można zbijać TSH i wyniki są stałe. przy jednoczesnym zapaleniu tarczycy czasami żaden lek nie pomoże, nie ma na jego poziom jeszcze żadnego znanego sposobu (poza restrykcyjną dietą) czy na kontrolowanie zapalenia. Dawka leku może być dobrana prawidłowo do bieżącego poziomu TSH, ale Hashimoto chodzi swoimi drogami i jak zapalenie przybiera na sile, to wtedy wszystko szlag trafił. w dodatku, czas półtrwania TSH jest długi, także po zmianie dawki efekty bada się dopiero np po 2 tyg od zmiany. to jest niebezpieczne np w kwestii ewentualnej ciąży, bo z tego potrafią być prawdziwe tragedie.
a co do lekarza - w związku z powyższym właśnie tego nie mogę być pewna :( tylko on wie, jak te dawki ustalić i był pierwszym lekarzem z kilku, który ogarnął temat. inni leczyli mnie od objawu do objawu.

[ Dodano: Czw 09 Mar, 2017 10:06 ]
ah, wciąż czuję się wspaniale na tej nadczynnosci. <3 totalny nadmiar energii! Szkoda, że tak nie może zostać forever. :P

[ Dodano: Czw 09 Mar, 2017 10:11 ]
dziewczyny, jeśli znacie jakiegoś magika z Warszawy, który specjalizuje się w chorobach autoimmunologicznych to podrzućcie koniecznie.

Groszek - Czw 09 Mar, 2017 13:40

Mimu, no tak, jak zapalenie Ci "zjada" tarczycę to i tsh się obniża przez wyrzut hormonu do krwi.
Mam tak samo, Hashimoto tak wygląda. Ja też czuję się cudownie przy niższym tsh, a nie mogę go utrzymywać.
Odzywam się, żeby Ci powiedzieć, że jestem pełna podziwu. :) Moje zapalenie nawet 1/10 ode mnie nie dostaje tego co Ty robisz. :oops:
I jeszcze jedno usłyszałam od endo ostatnio- podobno to jest możliwe, żeby cofnąć reakcję organizmu na tarczycę (są terapie hamujące przeciwciała na organy), ale...terapia byłaby droga= mało by na tym zarobili= nie opłaca się. :| Jak to usłyszałam 2 tygodnie temu tak nadal tego nie zgryzłam.
I jeszcze jedno mi endo powiedziała, że taka choroba na tarczycę to winik naszych czasów- za mało chorujemy, układ immunologiczny "się nudzi", więc "szuka sobie pracy" i atakuje co jest najsłabsze, a tarczyca sama siebie niszczy tak czy siak, a my dodatkowo ją niszczymy trybem życia i czynnikami od środowiskowymi. W związku z tym istnieje ryzyko innych chorób autoimmunologicznych, ale w naszym wypadku to są RACZEJ różne alergie. Mało jest osób którym może się rozwinąć inna poważna choroba, bo podstawowa jest dość niskiego znaczenia. :mrgreen: w związku z tym zastanawiam się nad testami na alergie pokarmowe, ale no...w tym wszystkim jest tyle czynników, a badań jasnych nie ma- stosuj to i tamto, jedz to i tamto, każdy w coś musi uwierzyć i się obserwować.
Strasznie współczuję i łączę się w bólu...w styczniu mój Chłopak też usłyszał diagnozę "hashimoto", więc boleję podwójnie. :cry:

Mimu - Czw 09 Mar, 2017 14:04

byłam dziś u ginekologa na razie, powiedział m.in. że z dwojga złego lepiej mieć niedoczynność niż nadczynność... kazał obniżyć dawkę Euthyroxu już zanim uda mi się dostać do endokrynologa.
tak Groszek, niestety, choroby autoimmunologiczne to spuścizna naszych czasów. :/ co do testów na alergie czy nietolerancje- robiłam food detective, ale empirycznie też można stwierdzić, co szkodzi układowi pokarmowemu. ale mnie np gluten nie szkodzi bezpośrednio po zjedzeniu, mogłabym opchnąć wiele pączków, zanim mój organizm by się zorientował. a dla tarczycy chorej to taki cichy zabójca.
nie wiem, czy u siebie próbowałaś wydedukować, skąd to ustrojstwo masz. :) ja u siebie po tej całej ścieżce obwiniam kortyzol, całe lata stresu, mocne uzależnienie od sportu itp. naprawdę dbać o siebie zaczęłam w dorosłym życiu może dwa lata temu, więc jest p oczym sprzątać. :)

magribi - Czw 09 Mar, 2017 18:22

Mimu jasne, że dr google nie jest lepszy od endokrynologa :D . Ja jestem zagrożona chorobami tarczycy genetycznie. Moja Mama miała zdiagnozowanego Hashimoto, zmieniła lekarza i okazało się, że to Graves Basedow. Na szczęście nie ma ani wytrzeszczu, ani wola bo choroba opanowana. Objawiała się tym, że Mama leczyła się na niedoczynność, zdecydowała się pójść do naszej znajomej a ta zleciła dodatkowe badania, z tekstem, że tylko dla pewności bo na Gravesa Basedowa to nie wygląda. I okazało się, że to niestety G-B i to dość upierdliwy (czyt niespecyficzny ) Mamę jednak piekły oczy i pół życia paliła papierochy. Takie wytłumaczenie mojej nadwrażliwości w tej kwestii :wink: .
Groszek - Czw 09 Mar, 2017 18:45

Mimu napisał/a:
empirycznie też można stwierdzić, co szkodzi układowi pokarmowemu

Może można, może nie, ja nie umiem, tyle, że ja naprawdę mam problemy z układem pokarmowym. Ostatnio właściwie nie ma dnia, w którym mogę powiedzieć- nic mi nie jest. To już jest tak "normalne" dla mnie, że nawet niezauważalne, ciągle mnie coś boli/uciska/powoduje dyskomfort. :cry: I niestety, jeszcze jakby to dotyczyło ostatniego odcinka, ale nie, mam problem od żołądka do jelita cienkiego, 3 gastro za sobą i guziczek. Znaczy wiadomo, że flora bakteryjna, nawet że przerost nie tej co trzeba ;) ale co konkretnie w niej nie tak to się nie umiem domyślić. Słyszałam od koleżanki o dziewczynie, której podjęto próbę wytępienie flory bakteryjnej- jeśli to w ogóle możliwe, i zaszczepienia dobrzej- cała akcja się udała i dziewczyna żyje normalnie. Ale takie rzeczy tylko przy ekstremalnych przeżyciach. :)

Ha, ja też myślałam nad tym co mnie doprowadziło do tego, ale nie widzę nic innego jak antybiotyki w dzieciństwie, później lata niechorowania, naprawdę niechorowania, do tego lata stresu, bo ja się przejmuję wszystkim, dieta, brak ruchu, środowisko i o. :roll: :mrgreen: Jak to mówią- więcej snu, sportu i seksu by mi się przydało. :mrgreen: nieważne to już, wiem tylko tyle, że lepiej nie będzie. :P

EVI - Czw 09 Mar, 2017 21:31

Groszek, chyba jedyne co pomaga w takim przypadkach to dieta bezcukrowa (moja koleżanka była, bo miała candidę, ciężko, ale do przeżycia). Ja się cieszę, że mi ostatnio nic nie jest (zapalenie krtani się nie liczy :P )
Groszek - Czw 09 Mar, 2017 21:47

EVI, ale dieta bezcukrowa tzn dieta bez grama cukru w produktach, tak? W sensie, że owoce out i wszystko co zawiera naturalne cukry też? A węglowowdany np kasze?
Ja już dużo usunęłam z diety, wszelkie banany, słodycze, pokarmy które wywołują u mnie niemiłe uczucie kwasu w buzi, jedynie kawa została (jedyne zło :( ), ale to chyba nie wystarczy, powinnam znów antybiotyk wziąć i usunąć każdy kryształek z diety chyba... :|

Mimu - Czw 09 Mar, 2017 22:09

Groszek, polecam książkę Szczęśliwe Jelita. Jest trochę dietetycznych podejść jeśli chodzi o jelita (SCD, GASP, paleo, FODMAPS).
EVI - Pią 10 Mar, 2017 06:19

Groszek, tak, dokładnie, gdzieś mam w domu rozpiskę co wolno, a czego nie, o FODMAPS też dobre opinie słyszałam, ale nie stosowałam.
Mimu - Czw 16 Mar, 2017 22:54

magribi, no i bang, zrobiłam sobie ten TRAb i mam zly wynik. Nie wiem czy to znaczy ze to jednak z tego wszystkiego ten caly Graves Badedov,zobaczę co lekarz powie na to.
Na poczatku jaralam sie totalnie ta ilością energii przy nadczynnosci teraz otoczenie ze mną nie wytrzymuje, a ja sama ze sobą :lol: Spie bardzo malo jak na mnie, 5-6 godz dziennie w tygodniu (jak tylko mogłam to przesypialam 10-12) i jestem totalnie hiperaktywna. Codziennie chodzę na treningi, zeby sie wyżyć, nawet UMYLAM OKNA a to mówi samo za siebie. :P bardzo chciałabym zdroworozsądkowo teraz zasnąć, ale energia mnie rozsadza (trening dzis byl).

amisu - Pią 17 Mar, 2017 10:27

Mimu napisał/a:
UMYLAM OKNA


Wpadnij do mnie na weekend! Mam do umycia 6 plus balkon :D

A tak na serio trzymam kciuki za Twoje zdrowie :*

m-s - Pią 17 Mar, 2017 10:43

Ja tam nadal bym brala nadczynnosc ;)
Mimu - Pią 17 Mar, 2017 11:27

amisu napisał/a:
Mam do umycia 6 plus balkon :D


hahaha, kto wie, kto wie... :D jak mi się udało w końcu zasnąć, to wstałam o 5:30. Rano miałam spotkanie biznesowe, to sobie jeszcze przed trzasnęłam trening. :D

amisu - Pią 17 Mar, 2017 11:33

Mimu, :szczerzyzeby: Uważaj na siebie i nie przemęczaj organizmu!
Mimu - Pią 17 Mar, 2017 11:40

Mimu napisał/a:
Ja tam nadal bym brala nadczynnosc ;)


też bym tak chciała pozostać <3 przy takim tempie działania zostałabym prezydentem.

misia - Pią 13 Paź, 2017 21:48

Dziewczyny, trochę mnie tu nie było. Jest u mnie podejrzenie niedoczynnści tarczycy, ale wizytę u endo mam dopiero pod koniec października.
Zrobiłam usg tarczycy i właśnie mi przyszło badanie hormonów. Czy jesteście w stanie jakoś to zinterpretować? TSH 3 wg karteczki wygląda teoretycznie na normę, ale z drugiej ponoć 3 to już dużo.
Samopoczucie coraz gorsze... :(

Anne - Pią 13 Paź, 2017 22:24

misia, mój lekarz powiedziałby Ci, że wyniki są w porządku. Miałam zbliżone do Twoich.
EVI - Sob 14 Paź, 2017 09:07

Ja miałam 2.5 i mnie lekarz na niedoczynność leczył. Zmieniłam lekarza i się popukał w głowę, jak usłyszał, że biorę leki przy takim TSH.
emileczka - Sob 14 Paź, 2017 09:13

wszystko zależy co chcesz z tym fantem zrobić - jeśli starać się o dziecko to TSH za duże, powinno być do 2. A jeżeli badałaś tak po prostu i ciąży nie planujesz, to chyba może być.
Guzik - Sob 14 Paź, 2017 10:12

TSH powyżej 2,5 to może być niedoczynność, dużo hashimotek ma takie wyniki.
ogólnie ciężko jest trafić na lekarza,który dobrze leczy i interpretuje hormony.
Znam kilka osób z Hashimoto, tuu nas chyba Mimu ma, każda miała trochę przygód z leczeniem.

EVI - Sob 14 Paź, 2017 12:14

Ja nie wiem czy mi przez bezgluten się nie obniżyło, bo leków nie biorę żadnych, a tsh mam w okoliach 1
Groszek - Sob 14 Paź, 2017 18:21

Ja mam Hashi i w związku z tym niedoczynność.
Ty Hashi nie masz i gratuluję i zazdroszczę jednocześnie. ;)

Ja trafiłam do lekarza z TSH 4,1, co jest w normie (ja mam normy w labie do 4,2). Czułam się tak jakbym miała zejść ze świata- koszmarnie bierna, otępiała, wiecznie śpiąca, na 3ech mocnych kawach byłam w stanie przetrwać 8h w pracy, a czasem i tak zdarzało mi się opierając na ręce przysnąć. :) Paradoksalnie, nie widziałam tego wcześniej. Choroba rozwijała się z 2 lata. To przychodzi powoli i dopiero osoba obok jest w stanie to stwierdzić. A i tak, mając tę wiedzę, nie potrafiłam odkryć wystarczająco wcześnie hashi i niedoczynności u mojego partnera.
U mnie zaczęły lecieć tak włosy, że straciłam ich co najmniej 1/3. Bezpowrotnie. Rok łaziłam po lekarzach. I dopiero przytomna dermatolog kazała mi iść do endokrynologa.

Do rzeczy- mówi się, i z innym zdaniem się nie spotkałam, że kobieta w Twoim wieku powinna mieć TSH około 2,5, jak w zakresach dla kobiet w ciąży. Ja się dobrze czuję dopiero poniżej 2. Teraz mam ok.0,5 i nie czuję się dobrze. Ale to jest indywidualna sprawa. :)

Nie wiem czy lekarz nie poda Ci leków. Może być tak, że dietą jesteś w stanie poprawić sobie wyniki i samopoczucie. Moze być tak, że tylko samopoczucie, bo wynik tak naprawdę nie ma wpływu na Ciebie i to jest Twoja super norma, ale problem jest gdzie indziej.

Ale jeśli:
- jesteś wiecznie zaspana i zmęczona, nawet w weekend, a zdarza Ci się spać w dzień kilka razy w tygodniu,
- masz suche oczy i skórę (ja miałam ciągle piasek w oczach, 2 lata, przestałam się malować, bo nie mogłam i muszę robić pedi co 4 dni, żeby pięty jakoś wyglądały),
- jest Ci zimniej,
- wypadają włosy, garściami i Twoje sposoby, które działały, nie działają,
- przytyłaś, nagle, bez konkretnego obżerania się,
- masz zaćmienie w mózgu- czujesz, że nie umiesz się skupić i nie przyswajasz wiadomości jak wcześniej,
- wycofałaś się z życia towarzyskiego,
- masz niezbyt dobry nastrój, złe myśli,
i jeśli masz jakieś tego typu symptomy, najważniejsze obezwładniające zmęczenie, takie, które nie pozwala Ci funkcjonować tj innym, to można sądzić, że jest coś na rzeczy.

Wiele tego typu objawów ludzie mylą z chandrą jesienną/zimową, depresją. No zaburzenia tarczycy bardzo ale to bardzo przygważdżają człowieka. I nie zrozumie tego nikt, kto na to nie choruje. Ile ja słyszałam gorzkich słów, że jestem leniwa, żebym się wzięła do pracy i coś zrobiła ze sobą, że pewnie żrę i dlatego tyję... :? Nie polecam. I życzę wszystkim zdrowia. :)

[ Dodano: Sob 14 Paź, 2017 18:26 ]
Aha, i jedno co lekarz koleżance powiedział- więcej sportu, cokolwiek byleby działać. Oczywiście jeśli będzie siła na to. Bo sport poprawia i krążenie i humor i wpływa na ciało. To jedyna słuszna droga w tej chorobie. Dieta to wiadomo. Bez niej samopoczucie leży.
Innej znów pomaga przebywanie nad morzem czy w grotach solnych i dzięki temu spada jej tsh.

misia - Sob 14 Paź, 2017 23:37

Groszek, bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź!
Powiem szczerze, że jestem zaskoczona tak niskim wynikiem TSH bo czuję się okropnie - ostatnio mam lepszy okres, ale ostatnie 20 lat to ciągła katorga z sama sobą i mam dość udawania, że jest ok...
To co mnie trapi najbardziej:
- ciągłe zmęczenie,
- bezsenność,
- brak koncentracji,
-napady paniki,
- ciągłe zmiany nastrojów, już sama nie wiem jaka jestem i kim jestem,
- naprzemienne biegunki i zaparcia (zignorowane przez lekarza kilka razy),
- ciągle wypadające włosy, pomimo, że nie farbuję ich już chemicznie,
- całkowity brak libido,
Jestem tym zmęczona, naprawdę :(
Usg tarczycy - dwie małe ogniskowe 0,3 cm więc nawet pewnie biopsji nie zrobią... Wynik słaby jak na Hashi, a ja mam dość, Podświadomie czuję, że zmarnowałam tyle lat walką ze samą sobą i mam po prostu dość bo czuję podświadomie, że to nie zaburzenia psychczne tylko po prostu hormony. Boję się jednak, że znowu trafię na jakiegośkonowała który bedzie patrzył na same wyniki a nie na to jak sie faktycznie czuje :( powiem szczerze, że z jednej strony modliłam sie o hormonalny hardkor żeby żaden lekarz nie miał wątpilowści , ale jak patrzę na wyniki... to sama je mam :(
resztę jestem w stanie przecierpieć

rossihfy - Sro 10 Sty, 2018 06:33

hej dziewczyny, chcialabym wiedziec co Wy sadzicie, albo wasi ginekolodzy/endokrynolodzy ze stosowaniem antykoncepcji podczas niedoczynnosci tarczycy? wczraj bylam u endokrynologa, jednak, gdy pani doktor zapytala czy biore antykoncepcje, a ja odpowiedzialam, ze tak, zasmiala sie pod nosem i powiedziala, ze mamy winowajce :/
anek - Czw 01 Mar, 2018 12:02

Dołączam :?
Niedoczynność tarczycy i podejrzenie Hashimoto. Wielokrotnie zastanawiałam się nad zbadaniem tarczycy, ale poczytałam o niedoczynności i nadczynności i oprócz problemów z wagą nie widziałam u siebie innych objawów. Nie jadłam zbyt zdrowo, a sport uprawiałam zrywami więc uznałam, że sama jestem sobie winna. Przed zajściem w ciążę poszłam do mojego ginekologa na NFZ na cytologię i z pytaniem, co przebadać przed zajściem w ciążę-usłyszałam, że jeśli dobrze się czuję i nie mam objawów to nic nie trzeba oprócz cytologii. Głupia byłam, że go posłuchałam, dobrze, że wybrałam inną lekarkę do prowadzenia ciąży, bo w 8 tygodniu ciąży TSH wynosiło 3,85, a po 2 tygodniach brania małej dawki Euthyroxu skoczyło do 4,8.

Teraz siedzę przed komputerem i czytam o diecie i zaleceniach w niedoczynności z mojego ulubionego dietetycznego bloga
http://qchenne-inspiracje...orady/tarczyca/

EVI - Pią 02 Mar, 2018 06:53

anek, ja gdzieś kiedyś czytałam, że dieta bezglutenowa dobrze robi przy hashi, ale w ciąży to wszystko konsultowałam z lekarzem/dietetykiem.
anek - Pią 02 Mar, 2018 08:46

EVI, też mi tak powiedziała moja endokrynolog.
Guzik - Pią 02 Mar, 2018 09:34

Mam dwie kumpele z hashimoto i jedna musi unikać glutenu, druga nie widzi różnicy. Ogólnie to niestety, ale sporo czasu potrzeba, żeby się poukładać z tym choróbskiem, ale można i trzeba :)
Dobrze, że się zorientowałaś, bo przy ciąży to bardzo ważne,żeby mieć świadomość tej choroby. Pilnuj tego i powodzenia:)

kasiulla - Czw 22 Mar, 2018 21:56

Mój mąż też ma Hashimoto i niedoczyność, na jesień miał TSH 13, miesiac temu ok 11, niedługo kolejne badanie. Systematycznie zwiększają mu dawkę Euthyroxu.

Anek, super ten blog, sporo mi rozjaśnił! Mąż ma też autoimmunologiczne zapalenie żołądka i dwunastnicy i przez to bardzo niski poziom B12 i anemię, na blogu autorka często wspomina o niedoborach B12.

anek - Pią 23 Mar, 2018 12:26

kasiulla, ten blog jest dla mnie odkryciem :) Po ciąży mam zamiar zamówić u niej dietę.
U mnie nareszcie TSH spadło po podwyższeniu dawki leku.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group