Hm, nie chciałam zakładać nowego tematu, więc dopisuję się tutaj.
Generalnie mam problemy z miesiączką i chciałam zapytać Was o zdanie, czy konsultować się z innym lekarzem.
Biorę tabletki anty, teraz jest to Novynette. Wcześniej brałam Diane 35, a potem Harmonet.
Pierwszy raz po tabletki do gina poszłam nie tyle ze względu na to, że chciałam antykoncepcji (choć to także było moją "motywacją") ale dlatego, że bardzo ciężko znosiłam okres - straszne bóle, biegunki, czasami nawet wymioty. Z łóżka zwlec się nie mogłam. Ale i tak najgorsze było to, że był nieregularny. Zdarzało się, że nie miałam okresu 3 miesiące z rzędu. Słyszałam, że tabletki antykoncepcyjne minimalizują te dolegliwości, dlatego się na nie zdecydowałam.
Niestety do dziś jest tak samo (z tym, że jeśli chodzi o regularność to jest jak w zegarku), a biorę już tabletki od ok. 3 lat. Mówiłam o tym lekarzowi, na co on rozkładał ręce i mówił, że na to trzeba poczekać, żeby organizm przyswoił nowe tabletki które mi co niecały rok zmieniał. Biorę Novynette od 4 miesięcy i dalej to samo.
Czy to jest normalne, że te tabletki mi nic nie dają? Jestem skazana na to, że będę wyć przy każdym okresie?

to mi nie daje normalnie żyć
Macie też takie problemy? Jak sobie z tym radzicie?