szczerze ???
nie przekonuje mnie ta teoria
wprawdzie masz troche racji - monogamia nie jest jednoznaczna z brakiem 'grzesznych mysli' ale moim zdaniem nie jest z pewnoscia synonimem wiernosci
dla mnie jakos tak sie znajduje miedzy tymi dwoma stanami
jest to mianowicie cos wiecej niz 'ciekawe jak by bylo sprobowac z jurkiem z 4tego pietra' jednak sam brak wiernosci w zwiazku nie odzwierciedla moim zdaniem calej filozofi braku monogami w zwiazku...
| Cytat: |
| A wierność polegają właśnie na umiejętności poradzenia sobie z pokusami. I na tym też między innymi polega miłość - na zdolności do postawienia partnera i jego uczuć nad własnymi zachciankami. Gdyby pokusy nie istniały, to wierność nie miałaby żadnej wartości i żadnego znaczenia. Co to za sztuka nie jeść ciasteczek, których się nie lubi. |
dlaczego nie wszyscy ludzie zdradzaja sposrod tych ktorzy maja na to ochote ???
moim zdaniem odpowiedz na to pytanie zazwyczaj (choc nie zawsze) nie lezy w takich pojeciach jak milosc czy szacunek dla partnera
raczej w kalkulacji zysk-strata (moje slownictwo to skutki uboczne kierunku moich studiow... sorry) czyli na ile 'niewinny' romans moze zagrozic mojemu 'szczesliwemu' zwiazkowi, jakie jest prawdopodobienstwo wyjscia na swiatlo dzienne moich malutkich grzeszkow i ile 'dobrego' potencjalny 'nowy sexualny' partner moze wniesc w moje zycie itd...
ale po paruminutowym przymysleniu tej sprawy (ogromny wysilek...ufff) wychodze z zalozenia ze :
- jednak istnieja jacys ludzie monogamiczni (jest to pewien jakis maly procent - wliczajac w to asexualnych ;->)
- wiekszosc ludzi jest monogamiczna okresowo (moj ex-slon ktory byl monogamiczny w trakcie naszego zwiazku ale sadze ze w jego przypadku ta kwestia jeszcze jest dosc otwarta)
- w wielu przypadkach i w niektorych kregach (nazwijmy je kulturowych) brak monogami jest zbytnio negowany i traktowany jako brak honoru (w pewnym sensie jest to nastawienie slonia ktory uwaza - tak go starsi zreszta wychowali - ze zdrada i juz samo powazne myslenie o niej jest ponizej jego poziomu i jest czyms bardzo zlym i niehonorowym; sadze jednak ze jest to nastawienie dosc krotkotrwale i slon ze zbiegiem lat zmieni do do niego podejscie... ale to juz bedzie problem jakies innej slon nicy ;->)