hmm chyba nie.... jak on do mnie żoncia to ja mężuś ,ale mówimy to tak zartobliwie,zawsez jak o niego dbam i sie troszcze to on ajj zoncia.....a co Twoim zdaniem to po slubie dopiero jest dozwolone??wiesz oczywiscie nie moze to byc nagmine,żeby pozniej dobrze nam smakowało po ślubie
Wiek: 26 Dołączyła: 27 Kwi 2005 Posty: 415 Skąd: Stu milowy las
Wysłany: Wto 05 Wrz, 2006 17:33
m-s napisał/a:
No ale chyba Akto potraktowała to jako przysięgę bycia 4 ever razem i zamążpójścia .
nie po prostu, fajnie jest chociaz czesc rzeczy zostawic sobie na "po ślubie" bo inaczej ślub stanie się czystą formalnością dla zaspokojenia rodziny (wierzących babć)
_________________ Absterget Deus omnem lacrimam ab oculis eorum - i otrze Bóg wszelką łzę z ich oczu!
Ach w ten sposób. Hmmm... mi obrączki, welon, biała suknia i podwiązki chyba wystarczą na ślub i po-ślub . Zresztą, wtedy jak już będzie faktycznie mąż to zupełnie inna sprawa . Chociaż pewnie mi się zmieni jeszcze ten pogląd z wiekiem .
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
sweet_girl [Usunięty]
Wysłany: Wto 05 Wrz, 2006 17:37
na poslubie zostawiamy sobie zamieszkanie razem to i tak dosc sporo:)a pozatym wtedy to słowo nabierze wiekszego znaczenia...ślub i tak dla nas naprawde duzo bedzie znaczył.według Twojej metody to i nawet współzyc najlepiej byłoby po slubie
na poslubie zostawiamy sobie zamieszkanie razem to i tak dosc sporo:)a pozatym wtedy to słowo nabierze wiekszego znaczenia...ślub i tak dla nas naprawde duzo bedzie znaczył.według Twojej metody to i nawet współzyc najlepiej byłoby po slubie
to sie jeszcze okaze.. czy oby jestes pewna, ze za 2-3 lata nie zechcecie sprobowac jednak razem pomieszkac? Zobaczyc, czy w ogole sie dogadujecie etc?
A poza tym zgadzam sie z akto, ze mowienie do siebie "mezus" i "zoncia" chyba nie jest do konca na miejscu.
_________________ What would you do if you were not afraid?
Hm, moja siostra powiedziała swojemu Wojtkowi tuż przed ślubem, że jak po będzie o niej i do niej mówił "żono", to go zabije
A mnie by się chyba słabo zrobiło, a potem uciekłabym z krzykiem, jakby mój facet powiedział do mnie "żono" Ale ja to dziwna jestem i ślubu nie chce brać
_________________
In each relationship it's not
About love.
Just another funeral and
Just another girl left in tears.
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
a do mnie T czasem mowi- żono
ale to żadko i najcześciej jak chce podkreslic ze dzialamy jak w typowym malzenstwie- jesli chodzi o jakies tam decyzje itp
sweet_girl [Usunięty]
Wysłany: Sro 06 Wrz, 2006 15:35
akto napisał/a:
sweet_girl, wiesz, ja tam bym spokojnie mogla poczekac...
mogłabys ,ale jednak tego nie robisz wiesz móc to ,kazdy prawie może musu zadnego nie ma ,ale jak dla mnie to bez sensu takie pisanie...jesli chciałas sobie zostawiac cos na po slubie to powinnas i poczekac z seksem kazdy ma do tego inne podejscie.
sweet_girl [Usunięty]
Wysłany: Sro 06 Wrz, 2006 15:45
Paulina napisał/a:
to sie jeszcze okaze.. czy oby jestes pewna, ze za 2-3 lata nie zechcecie sprobowac jednak razem pomieszkac? Zobaczyc, czy w ogole sie dogadujecie etc?
jesli bedziemy za te 3 lata jeszcze razem(a mam nadzieje,ze tak )to mu juz slub bedziemy planować!i naprawde watpie,zebysmy mieli razem mieszkac przed slubem narazie to w ogóle nie bierzemy pod uwage,bo tak jak napisała akto cos by sie przydało zostawic na "po slubie" i własnie zamierzamy to sobie zostawic,bo mysle ,ze akurat nazwy nie sa az tak znaczace jednym sie to nie podoba drudzy to uwazaja za cos normalnego tymbardziej jesli nie traktuje sie tak tak powaznie,ale wspolne mieszkanie to jzu powazniejsza sprawa zreszta nawet bym tak nie chciała,ale to kazdego indywidualna sprawa ja tylko pisze swoje zdanie na ten tamet.
Paulina napisał/a:
A poza tym zgadzam sie z akto, ze mowienie do siebie "mezus" i "zoncia" chyba nie jest do konca na miejscu
a kto powiedział,ze ma byc na miejscu?? co to jakas reguła czy co??kazdy robi to co chce i nazywa sie jak chce!przeciez my to w zartach mówimy w takich sytuacjach gdzie własnie sie zachowujemy tak jak małżeństwo zreszta niektórzy nas za nie biore heheh chociaz musialabym byc wyjatkowo młoda zoną
Sweet, powiem Ci że w tym roku na Freesco mój men mi opowiadał, że było właśnie takie młode faktyczne małżeństwo administratorów . Bezdzietnych . Więc i takie rzeczy się zdarzają .
_________________
I AM in shape. Round IS a shape!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum