dziewczyny, mam problem ze sobą
walczę z tym, ale.... wkurzam się jeszcze bardziej gdy sie wkurzam z zazdrosci.
Tak, jestem zazdrosna jak jasna cholera

I wiem dlaczego

I wiem, że mi to przejdzie...
W sekundę potrafię się zdenerwować gdy R spyta o...moje koleżanki (bo ja z nimi nie mam za bardzo kontaktu i nie nawijam o nich) - wiem ze to niegroźne, ale mnie od razu krew zalewa. Czasem specjalnie inaczej zagada - mi na zlosc, bo wie ze sie wkurzam

Dobija mnie tez gadkami o innych dziewczynach

itp itd
wiem czemu to mam... czuję się niepewnie

jestem dumna lwicą i dlatego tak bardzo denerwuje mnie to ze sie denerwuje z zazdrosci

z tego rowniez wiem, ze ta moja zazdrość sie zmniejszy. Moja niepewnosc wynika z tego, ze nie mam swojej "pozycji" (jakbym miala to mialabym to w dupce), gdyz nie jestem jego dziewczyną. Mam uraz po tym, jak kręciłam z kolesiem i wszystkim znajomym przyznałam sie ze "jest mój w *uj" na imprezie u mnie wyszedł z moją kolezanką (z którą potem był 2 lata, ale kij z tym - przeszła mi zlosc i dalej sie kumplujemy:P). Nie zapomniałam niestety co czułam wtedy i mam uraz, ze poki nie jest "mój", to ktoś mi go zabierze

Czasem mam jakies dziwne reakcje obronne i robię piko^sceny, zazwyczaj na gadu. Oczywscie ta reakcja doprowadza mnie do szału i jego zaczyna denerwować

I nie słysze pochwał swojej osoby, tylko innych - to tez mnie czasem smuci :/
Denerwuje mnie tez to, że zachowuję się tak, jak nigdy nie chciałam, bo mnie to denerwowało. To potęguje jeszcze moją złość.
Sorrki, tak mnie naszło i musiałam, trochę nieskładnie, wylać to z siebie.
^piko - jeszcze mniejsze niz mikro