Czesc dziewczyny. Od pol roku jestem z chlopakiem, bywalo roznie, klocilismy sie straszliwie, godzilismy w ten sam dzien bo nie moglismy bez siebie wytrzymac..bardzo go kocham i wiem ze on tez. problemem jest przesadna zazdrosc, "W" potrafi sobie wkrecic ze go oklamalam i wtedy zaczyna sie awantura, ostatnio uderzylam go w policzek gdy kolejny raz oskarzyl mnie o klamstwo.. Dzis tez sie poklocilismy bo nie odbieralam telefonu przez godzine i juz sobie cos wmowil.. JA wiem ze problem wzial sie z tego ze jego poprzednia dziewczyna go zdradzila i przez dlugi czas oklamywala. Ale on nie moze wyzywac sie o to na mnie bo ja cierpie. Nie wiem czy to ma sens, czy on kiedys zaufa.. Prosze Was dziewczyny o opinie i rady bo juz nie wiem co robic
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Nie 14 Lut, 2010 12:39
Ja bym go zostawiła. Po prostu. Nie potrafiłabym być z kimś, kto bez powodu dzień w dzień urządza mi awantury. Nie odbierzesz telefonu od Jaśnie Pana i już kłótnia. Bardzo męczący i wyniszczający człowiek. Teraz urządza Ci awantury, a za miesiąc będzie Cię szpiegował, kontrolował i zabraniał wyjścia z koleżankami. Zostaw go, może się otrząśnie i choć trochę ograniczy swoją zazdrość.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Co robić? Najlepiej byłoby zostawić, bo pół roku to tak krótki czas, ze nie powinno być jeszcze między wami spięć.....
Jełśi jednak tak bardzo go kochasz........co zrobić.....
Wysłać chłopaka na terapię, bo z tego co opowiadasz ma problem .....skoro kłótnie i twoje tłumaczenia nic nie dają, jak widać zdrowym rozsądkiem się do niego nie dotrze. Powinien porozmawiać z psychologiem - Ty też, bo taka zazdrość potrafi człowieka nieźle wykończyc.
Możesz też przyjąć jego taktykę - zacznij zachowywać się tak jak on i pokaż mu jak bardzo to jest uciążliwe....ale takie robienie sobie na złość nie zawsze przyniesie pozytywny efekt......
_________________
madziorita [Usunięty]
Wysłany: Nie 14 Lut, 2010 12:52
Zostawić calkowicie i zapomniec czy tylko wystawic na probe zeby sie otrzasnal?juz wiele razy zrywalam i potem byl okres gdy bylo lepiej...
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Nie 14 Lut, 2010 12:56
madziorita napisał/a:
juz wiele razy zrywalam i potem byl okres gdy bylo lepiej...
Jeśli tylko "bywało" lepiej, a potem znowu się zaczynały kłótnie, to radzę (tak jak linka) wizytę u psychologa. Nie sądzę, by kolejne "udawane" rozstanie, coś zmieniło. Może być tak, że on się na nią nie zgodzi, wtedy radzę go zostawić, bo nie ma sensu się męczyć.
Mam dwa pytania: czy on w ogóle dostrzega, że jego zachowanie nie jest normalne, czy może uważa, że to nic takiego? Ile macie lat?
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Ostatnio zmieniony przez Karolina Nie 14 Lut, 2010 12:57, w całości zmieniany 1 raz
madziorita [Usunięty]
Wysłany: Nie 14 Lut, 2010 12:57
Ja 21 on 22.. Tak naprawde to jest mi z nim dobrze: jest troskliwy, opiekunczy, zawsze jest gdy go potrzebuje, zawsze pamieta, liczy sie z moimi potrzebami, dba o mnie... tylko ta zazdrosc. zawsze przeprasza i mowi ze to silniejsze od niego i ze boi sie ze mnie straci jak tamta... A co do psychologa to poznalam go kiedy wlasnie odbywalam terapie u psychologa po ciezkim okresie w zyciu, on rozumial to ze mam problem, chodzil tam ze mna wspieral i chyba to dzieki niemu glownie sie pozbieralam... On byl przy mnie naprawde w ciezkich chwilach, zawsze byl i jest, dlatego nie chce go stracic...
Zastanów się dobrze, czy warto się w to pakowac.....kobiety bite przez mężów też mówią, że poza tym, ze tłucze to jest wspaniały, kochający i troskliwy, a później przeprasza, wszystko jest dobrze .....do czasu....nie mówi ci to nic?
Żebyś nie wpadła w taki zaklęty krąg - było ci źle - on pomógł, uzaleznił od siebie - i teraz boisz się, ze jak go zostawisz znowu będzie gorzej........
Chodził z tobą na terapię? Nie rozumiem tego...uczestniczył w sesjach?Czy tylko odprowadzał cię do psychologa?
Tak czy inaczej, ja nie widzę innego wyjścia albo rozstanie albo terapia dla par.
osobiście miałam identyczną sytuację.
Zostawiłam faceta, bo to do niczego nie prowadziło.
Uwierz mi, nic się nie zmieni. Facet nie zaufa, będzie Ci życie niszczył, prowadził do destrukcji, będziesz się oskarżała o rzeczy, które nie miały miejsca, będziesz miała żal do siebie samej, będziesz zależna od człowieka, który nie ufa Ci, nie daje swobody.
On mnie odprowadzal zawsze do psychologa i wspieral... On mnie nigdy nie uderzyl, nawet wtedy gdy ja go spoliczkowalam.. najgorsze jest to ze ja nie wiem nigdy czy cos mu sie znow nie wkreci... nie ma problemu zebym wyszla do baru z kolezankami, jednak potrafi byc zazdrosny o kolegow z uczelni... Dodam jeszcze ze ja studiuje dwa kierunki dziennie na dwoch uczelniach, on pracuje i...... czesto mowi ze nie zasluguje na mnie bo jestem za madra dla niego...Nie wiem juz sama
Coś tu jest nie tak, jeśli podkreślasz jako atut fakt, że nigdy Cię nie uderzył -to nie jest absolutnie żadne osiągnięcie, to jest absolutne minimum, które człowiek musi spełnić, by w ogóle były jakiekolwiek szanse na związek!! Z tego co piszesz wynika, że chłopak jest mocno zakompleksiony i strasznie niepewnie czuje się w tym związku - zresztą jak widać - Ty również. Jeśli on nie pójdzie na terapię, to szans najmniejszych nie widzę na happy end.
Jeśli wyrazie chęć udziału w terapii, to znaczyć może, że przeprosiny są szczere, a nie są tylko formą manipulacji.
_________________ CHLEBA I PRACY DLA WSZYSTKICH!!! SALAMI DLA WYBRANYCH!!!
bo chce abyś się od niego uzależniła, podchodzi Cię w psychologiczny sposób " jaki to ja zły, a Ty wspaniała, nie zasługuję na Ciebie".
Uwierz mi, to wszystko obróci się przeciwko Tobie.
A skoro już i tak doszło do rękoczynu to musi Cię to wyproawdzać z równowagi. Bez powodu nic się nie dzieje.
Uważaj, bo na prawdę ciągną to w tej formie, w jakiej obecnie znajduje się Twój związek nie jest dobre.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum