My też przymierzaliśmy obrączki.
Suknię skrzętnie chowałam, żeby K miał niespodziankę. Dzień przed ślubem K wparował do pokoju, gdzie wisiała odsłonięta suknia

Zauważył ją, ale ponoć szybko odwrócił wzrok
W sumie podwiązka miała niebieską wstążeczkę i miałam na sobie stary złoty łańcuszek i kolczyki pożyczone od mojej mamy. Ale to wszystko przypadek, tak się po prostu złożyło, nie planowałam tego.
Butów też za okno nie wystawiałam. Była brzydka pogoda i padał deszcz

Ale mi to nie przeszkadzało, cieszyłam się, że nie było upału.