Ciężko mi tak się wpasować w każdy temat osobno, to poopowiadam w jednym.
POKEMONY, temat numer jeden.
Aka Aksolotle Meksykańskie.
Parę słów o tych stworzeniach;
Za wikipedią:
Ambystoma meksykańska, aksolotl meksykański (Ambystoma mexicanum) – płaz ogoniasty z rodziny ambystomowatych. Cechą charakterystyczną A. mexicanum jest neotenia, czyli zdolność rozmnażania się larwy (zobacz aksolotl). W środowisku naturalnym nie przekształca się w postać lądową.
Występuje wyłącznie w Meksyku w jeziorze Xochimilco (2300 m n.p.m.).
Długość ciała do 30 cm, ubarwienie grzbietu ciemnoszare, czarne lub brązowe, z marmurkowym deseniem. Posiada skrzela zewnętrzne, jak większość ambystomowatych, odznacza się dużą zdolnością regeneracji utraconych części ciała (ogona, kończyn).
Moje domowe są leucystyczne, tj. ubarwienie mają jasne, skrzela czerwone.
Aktualnie jesteśmy po dość niespodziewanej akcji ratowniczej.
Otóż, aksolotle sztuk dwa, miały być samcami.
Nie były.
Dwa tygodnie temu złożyły jaja. Jest to dość niespodziewane, ponieważ zwykle hodowcy mocno się męczą, żeby to zrobiły. Zimują, cuda na kiju. A te tak o po prostu. Hop i jaja.
Wczoraj jaja w większości się wykluły, młodych jest na razie koło 40 (!) i są wielkości pokarmu dorosłych. Część niestety wykluła się w akwarium dorosłych, ale nic nie poradzimy już na to, nie przewidywaliśmy jaj
Tak wyglądają dwa dorosłe okazy:
W następnym odcinku (czyt. jak zrobię zdjęcia
) już bardziej klasycznie. Myszoskoczki i kociak
Piec po zimie, jak wróc do nas