Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 13:05
Len, nie obraź się, ale nie masz większych problemów? Masz 15 lat, że poważnie się nad takimi głupotami zastanawiasz? Skoro go kochasz, to co ma do tego wzrost?
Len napisał/a:
Co myślicie o takich parach, jak reagujecie
Nic nie myślę o takich parach, nie gapię się na ludzi i nie obchodzą mnie takie spray. Skoro dwoje ludzi jest ze sobą, to wnioskuję, że się kochają. Na wzrost nie zwracam uwagi.
Len napisał/a:
czy same miałybyście opory przed związkiem z niższym chłopakiem?
Nie, nie miałabym. No chyba, żeby był niższy o 30 cm
A koleżance to chyba się nudzi.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Len, nie obraź się, ale nie masz większych problemów? Masz 15 lat, że poważnie się nad takimi głupotami zastanawiasz? Skoro go kochasz, to co ma do tego wzrost?
nigdzie nie napisałam, że mi to przeszkadza, więc dlaczego mnie atakujesz?
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 13:25
Założyłaś temat, który jak dla mnie jest po prostu głupi Sądzę także, że skoro go rozpoczęłaś to myślałaś o tym - a jak dla mnie tu nie ma o czym myśleć. Chyba niewiele jest kobiet, którym przeszkadza różnica wzrostu (szczególnie taka jak napisałaś 2,3 cm). Znam parę (siostra sąsiadki i jej szwagier) między którą jest różnica 40 cm. Ona ma 185 cm, a on 145 (więc jest niższy nie tylko od niej) Jak idą razem, to on ją trzyma pod rękę nie widziałam żeby ludzie jakoś dziwnie reagowali, a sama nigdy nie zwracałam na to uwagi, bo mi to nie przeszkadza, ani nie obchodzi.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Moj Marcin jest ode mnie o 2cm niższy. Jakoś nigdy zbytnio się tym nie przejmowałam i nie przeszkadza mi to. Poza tym ja jestem wielka (178cm) i każdy chłopak z jakim się spotykałam przed M, był albo róny albo niższy.
_________________ Zapraszam na moje aukcje!-Stroje kąpielowe, czapki dziecięce Promocja dla FORUMEK!
Na hasło (w wiadomości do Sprzedającego) "Antyforum, nick" przy zakupach powyżej 80zł, wysyłka GRATIS
hmm ja ogólnie spotykam się z wysokimi facetami.
sama mam 163cm także obecnie facet z którym się spotykam ma 185cm .
Nie wiem, ale nie lubię gdy facet nie jest wysoki i dla mnie wzrost jest np. jedna z kluczowych spraw odnośnie oceny wizualnej.
Lubię założyć szpilki, ale i też czuć swego rodzaju bezpieczeństwo i jakąś przewagę, a taki wzrost ok.185 cm u faceta daje mi to poczucie.
Jednak nie odpowiadała mi ogromna różnica wzrostu, około 40 cm, było to dla mnie niewygodne, a jak szłam z facetem to dosłownie czułam się jak zwierzątko, ciągnięte za rękę. Tak samo bardzo nie lubiłam jak były mój miał około 173cm, bo było to dla mnie mało i nie czułam się kobieco, miałam wrażenie, że stoję obok osoby, przy której nie czuję się odpowiednio, brakowało mi tych cm
Karolina, chyba trochę przesadnie zareagowałaś, bo z tego, co widziałam po innych forach, to temat 'różnica wzrostu' jest dość popularny i zazwyczaj szeroko omawiany
Mnie wzrost nie przeszkodziłby w miłości-imo to paranoja, żeby mierzyć miłość miarką centymetrów (jakkolwiek dwuznacznie to zabrzmiało ). Chociaż chętnie bym się poczuła taką małą 'kruszynką' wobec mojego faceta, rozczulają mnie pary, gdzie dziewczyna jest dużo niższa, drobniutka, a facet barczysty i wysoki
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Sie 2007 Posty: 456 Skąd: inąd
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 15:56
anek napisał/a:
Karolina, chyba trochę przesadnie zareagowałaś, bo z tego, co widziałam po innych forach, to temat 'różnica wzrostu' jest dość popularny i zazwyczaj szeroko omawiany
Na innych forach, czyli pewnie na kafeterii albo wizażu
Nie wiem czy zauważyłaś, ale wypowiadam się w swoim imieniu. Dla mnie jest to głupota i wzrost chłopaka jest ostatnią rzeczą o jakiej bym mogła pomyśleć. Nigdy nie zwracałam na to uwagi (chyba, że jak wymieniłam wyżej, facet byłby ode mnie niższy o co najmniej 30 cm) Dla mnie rozmyślania na ten temat są spowodowane nadmiarem wolnego czasu i nudą. Są o wiele poważniejsze kwestie, nad którymi warto się zastanowić wiążąc się z kimś.
_________________ " (...) Bo ja biegam po polach mojej dzikiej świadomości.
I wołam, krzyczę: tu nie ma nienawiści i złości!
To jest wolności miejsce, moje serce pełne jest miłości
Nic więcej."
Len, sorry, ale byłam przekonana że już o tym gadałyśmy kiedyś
mój M jest ponad 30 cm wyższy i najgorzej mnie wkurza, jak mi chce przytrzymać płaszczyk/kurtkę i ja mam ją włożyć(wiecie taki ). no po 7 latach się chłop w miarę nauczył, że nie mam 190cm wzrostu i nie będę podskakiwała i się wyginała żeby się ubrać:)
Ja mam 173 cm wzrostu, mój eks ma 191 cm. To było dla mnie optymalne i nie ukrywam - miało dla mnie bardzo duże znaczenie. Zdecydowanie zgadzam się z ironią
ironia napisał/a:
Lubię założyć szpilki, ale i też czuć swego rodzaju bezpieczeństwo i jakąś przewagę, a taki wzrost ok.185 cm u faceta daje mi to poczucie.
. Pamiętam, jak na studniówce laski miały problem ze szpilkami, a ja wskoczyłam w takie 10cm szpile i i tak byłam prawie 10 centów niższa.
Ale spotykałam się też z facetem, który był ode mnie kilka centymetrów niższy i nie było większego problemu. Co prawda to była tylko przelotna znajomość, ale nie wstydziłam się przecież iść z nim po ulicy, "bo ludzie się będą dziwnie gapić". Wzrost nie ma wielkiego znaczenia w relacjach z partnerem, przynajmniej dla mnie. Przy wyborze partnera - być może, ale w momencie gdy już się w kimś zadurzę/zakocham, to nie jest to szczególnie ważne.
mój ex był mojego wzrostu. Gdy założyłam buty na niewielkim obcasie byłam wyższa od niego. Dodatkowo on to był takie "chucherko" a ja "kawał baby" więc z perspektywy czasu wydaje mi się, że wyglądaliśmy śmiesznie
po zerwaniu pierwsze co... kupiłam buty na obcasie, nie wiem dlaczego
A ja się czuję fatalnie, jak facet jest niższy ode mnie. Między mną, a Moim jest 5cm różnicy (on sam uważa, że 10), ale i tak w życiu nie założę przy nim szpilek. Jak jestem w trochę wyższych butach to cały czas warczę "wyprostuj się, nie garb się" i jakoś to wychodzi.
Jedynak co to przeszkadza w miłości? Nic. Kilka centymetrów różnicy dla postronnych nie ma znaczenia, 99% osób nawet tego nie zauważa. Jeśli nie przeszkadza Ci, że musisz się lekko pochylić żeby pocałować faceta to ok. Ja wolę jednak unosić usta ku górze.
Len, Dlaczego się w ogóle zastanawiasz nad takimi głupotami? Tylko broń Boże go nie rzucaj! To był chyba najgłupszy powód na świecie!
_________________ No sense of doubt for what you could achieve.
I'd help you out, I've seen the life you wish to live.
Len, a można wiedzieć ile sama masz wzrostu?
Jeśli oboje jest wysokich to nic dziwnego...
2,3 cm to nie 10:) tego nie widać tak...
zgadzam się z ironią jednak, dla mnie wzrost to kluczowa cecha z wyglądu ja 164, A. 193. No, może aż takiej różnicy nie chciałam, ale...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum