Antyforum
dla wszystkich, którzy wiedzą, skąd się biorą dzieci i wiedzą, co robić, by się nie brały ;)

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
 Ogłoszenie 
Drodzy użytkownicy! FAQ, regulamin, spis tematów i szukajka nie gryzą!! Zachęcamy do korzystania :)
 wyniki jako: posty, tematy

Rzucanie palenia

Poprzedni temat «» Następny temat
Rzucanie palenia
Autor Wiadomość
Botica 


Wiek: 32
Dołączyła: 19 Cze 2009
Posty: 1254
Skąd: Zwrotnik Raka
Wysłany: Sro 12 Lut, 2014 09:49 


Mnie ta ksiazka maksymalnie wkurzyla, :P Wiem wiem, sama nigdy nie palilam i nie pale, ale chcialam przeczytac zeby troche rozszerzyc horyzonty. Przez pierwsze 60 stron pan pisze, ze bedzie pisal o rzucaniu palenia, zadnych konkretow. Rzucilam to w kat, beznadzieja (ale nie neguje, ze moze niektorym pomoc).
 
 
misia 

Dołączyła: 18 Sie 2007
Posty: 510
Wysłany: Sro 12 Lut, 2014 09:53 


Botica, to i tak dużo, ja już po rzuceniu palenia chciałam się utwierdzić w tym, że nie będę palić i przeczytałam tylko 4 strony :mrgreen: be zna dzie ja :hitler:
 
 
liska 


Wiek: 38
Dołączyła: 17 Cze 2008
Posty: 618
Skąd: Roten-town
Wysłany: Sro 12 Lut, 2014 09:55 


Botica napisał/a:
60 stron pan pisze, ze bedzie pisal o rzucaniu palenia

a to jest akurat typowe dla amerykańskich poradników. Czytałam kilka pozycji o dzieciach i mnie to do szału doprowadzało. Gdyby nie to pitolenie to by wyszła 10 stronicowa broszurka. :roll:
_________________
It is sometimes an appropriate response to reality to go insane.
Philip K. Dick


www.shapshaptravel.com
 
 
Guzik 


Wiek: 32
Dołączyła: 09 Paź 2006
Posty: 1940
Skąd: Przejdź do mapy
Wysłany: Sro 12 Lut, 2014 10:03 


No ale najwyraźniej do niektórych trafia :)

Mój tato po ok.15 latach rzucił i zastąpił fajki gumami do żucia. W domu moja matka pali jak smok i mimo, że miał tyle pokus i zawsze fajki podręką nie wrócił i nie pali już z 15lat.

Matka nadal kopci i nie pomogły jej komputery i e-fajki, bo nie ma takiej siły woli.
_________________
/Nic odkrywczego nie powiem - po prostu wiem, że nic nie jest takie, jak nam się wydaje, a niektóre sądy na własny temat mogą się okazać nieprawdziwe./
 
 
Kanela 


Wiek: 26
Dołączyła: 07 Gru 2009
Posty: 247
Skąd: Gdańsk
Wysłany: Sro 12 Lut, 2014 10:32 


Mój tata rzucił palenie jak mu wyszła na rtg jakaś zmiana w płucach. Była u nas wtedy akurat ciotka, której mąż umarł na raka płuc i zrobiła mu taki wykład o szanowaniu swojego życia, dzieciach dla których ma żyć itd., że już więcej nie tknął papierosa. Później powtórzył badanie i okazało się, że to był tylko jakiś błąd aparatury, a z płucami wszystko dobrze. Ale do palenia już nie wrócił i nie pali od dziesięciu lat. :)

Ale miałam też w rodzinie ciocię, która umierała na raka krtani i jeszcze na łożu śmierci wołała prosząc o papierosy, więc niektórych nawet rak nie jest w stanie zmobilizować do rzucenia.
 
 
misia 

Dołączyła: 18 Sie 2007
Posty: 510
Wysłany: Sro 12 Lut, 2014 11:54 


Guzik napisał/a:
Mój tato po ok.15 latach rzucił i zastąpił fajki gumami do żucia.


Guzik napisał/a:
Matka nadal kopci i nie pomogły jej komputery i e-fajki, bo nie ma takiej siły woli.

To idealnie pokazuje to czego palacze są nieświadomi albo nie chcą być świadomi - żadne gumy, plastry, herbatki i inne są tylko wspomagaczami w rzucaniu paleniu żeby załagodzić fizyczne objawy odstawienia, ale nie jest to złota recepta recepta na rzucenie bo samo się nic nie zrobi :lol:
Palenie to takie samo uzależnienie jak inne, alkoholikowi nie mówi się żeby zmniejszał dawki alkoholu to przestanie pić :lol: Albo się pije albo się przestaje pić. Tak samo z paleniem.

[ Dodano: Sro 12 Lut, 2014 11:55 ]
PS. Aczkolwiek wiem jak trudno jest rzucić - ja się motałam kilka miesięcy, ale w końcu się zaparłam i nie palę. Za to mój tata pali od 16stego roku życia - ma 55 i nie potrafi rzucić, nawet nie probował. Kończy się tylko na "chciałbym rzucić palenie" :wink:
 
 
Juliette 


Wiek: 32
Dołączyła: 27 Kwi 2005
Posty: 267
Skąd: DE
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2015 10:02 


Ja jestem właśnie w trakcie ponownego rzucania palenia. Dziś trzeci dzień. :oops:

Książkę Allena Carra przeczytałam już drugi raz (do końca :P ), generalnie ma rację w wielu sprawach. Ale i tak chwilami ciężko.
Do tego palę od prawie roku tylko takie cienkie cygaretki z filtrem. Desmoxan dostałam ostatnio do taty bo jemu po jednej tabletce bardzo źle się zrobiło ale na razie nie biorę bo przeczytałam też w ulotcę, że często pobudza apetyt :P :lol: A ja właśnię również modyfikuję swoje odżywanie i napady aptetytu nie byłyby zbyt korzystne. 8) :lol: Masakra.
_________________
" Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
 
 
Idunn 


Dołączyła: 01 Lip 2007
Posty: 721
Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2015 10:25 


Juliette, trzymam kciuki by się udało.
Udało mi się nie palić 3 lata, rok temu zaczęłam znowu, ale popalam i takim oto sposobem czasami wypalę 1 papierosa na tydzien, a czasem 5 na imprezie. Na całe szczęście nie mam ciągotek w dzień, w pracy, a wieczorami to do wina tylko. ostatni raz paliłam 2 tygodnie temu. Lipa z tymi fajkami, bo przynam, że lubię sobie zapalić skręta z dobrego tytoniu. Chociaż tytoń leży, a ja nie palę obecnie.

Postanowiłam sobie, że nie kupię już paczki fajek, więc to to też narzuca mi jakies ogarniczenia i o dziwo trzymam się od grudnia, bo nie kupiłam :)
 
 
Juliette 


Wiek: 32
Dołączyła: 27 Kwi 2005
Posty: 267
Skąd: DE
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2015 13:19 


Dzięki Idunn :) Jestem mocna. Chłop już zapalił jednego (niby rzucaliśmy razem) ale on idzie tylko do sąsiada i do przyjaciół to od razu pali od nowa. Mnie to nie rusza. Jedno wiem na pewno: PALENIA W CHACIE JUŻ NIE MA :mrgreen:
Ostatnio na stacji benzynowej Esso stała przy kasie E/shisha i kupiłam sobie parę cudownych smaków i sobie wmawiałam, że przecież to nawet nie nikotyna i nieszkodliwe ale po 5 dniach stwierdziłam, że to ten sam shit :| I w ogóle po co.
_________________
" Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
 
 
m-s 


Dołączyła: 10 Sie 2006
Posty: 498
Skąd: że znowu
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2015 14:15 


Trzymam kciuki, Julie :) Dasz rade, jestes silna!
_________________

I AM in shape. Round IS a shape!
 
 
Curly 


Wiek: 27
Dołączyła: 05 Kwi 2007
Posty: 287
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2015 14:24 


Juliette, kciuki ode mnie :)
_________________
"Non è tempo per noi che non ci svegliamo mai..."
 
 
Offik 

Wiek: 33
Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 67
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2015 16:01 


trzymam kciuki również.

Samo wyrzucenie fajek z domu to już jest pewien sukces. I jak się w domu nie pali, to łatwiej jest samo palenie rzucić też.
 
 
Juliette 


Wiek: 32
Dołączyła: 27 Kwi 2005
Posty: 267
Skąd: DE
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2015 17:45 


Dzięki kochani za kciuki. Ja nie mam fajek już w domu. Mój chłop się dziś zdenerował z powodu jakiegoś ubezpieczenia na swojego psa, kupił paczkę i wiedząc, że sama rzucam palenie MUSIAŁ sobie w samochodzie zapalić. Wybuchnęłam sobię trochę. Czasami wyobraźnia moich towarzyszy życia jest niesamowita. Lub jej brak. Niepotrzebne takie pokusy zapalenia na początku, ale ale aleeeeeeeeeee tak jak mówicie, trza być silnym. Tak samo jakbym przy alkoholiku na odwyku otworzyła sobie butelkę wina i opowiadała jakieś bzdety. Jestem z siebie dumna, że z tego wku.....wienia sytuacją sama się nie zaciągnełam. Ale tak jak juź ktoś tu pisał: jak koniec to koniec, bez żadnych okazji i a to tutaj pół papierosa a jutro "tylko jeden". :mrgreen: Siebie samej nie oszukam. Nie ma opcji :twisted:
_________________
" Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
 
 
Offik 

Wiek: 33
Dołączył: 12 Sie 2008
Posty: 67
Wysłany: Czw 23 Kwi, 2015 20:27 


Ja nie palę już prawie 3 lata (czerwiec-lipiec 2012).

A pierwszą fajkę zapaliłem w wieku lat 8;-)

Rzucałem po drodze kilkanaście razy.
 
 
Juliette 


Wiek: 32
Dołączyła: 27 Kwi 2005
Posty: 267
Skąd: DE
Wysłany: Pią 24 Kwi, 2015 06:15 


Offik napisał/a:
Ja nie palę już prawie 3 lata (czerwiec-lipiec 2012).

A pierwszą fajkę zapaliłem w wieku lat 8;-)

Rzucałem po drodze kilkanaście razy.


Gratuluję :hej: Super sprawa, wszystkim, którzy rzucili i nie wrócili do nałogu oddaję ukłon
_________________
" Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum

Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 10