Tak dzis slucham calkiem niezaleznie wiadomosci w radio ze jakas firma farmaceutyczna jakies balangi miala zamiast wykladow naukowych i pierwsze co mi przyszlo na mysl to nie wiem czemu ale Shering, ale potem zostawialm to , teraz wchodze na onet i jednak o sheringa chodzi, moze to nie az tak wazne ale tak jako ciekawostka , w koncu to producent wielu pigulek ktore zazywamy :
Schering przyznaje: Na szkoleniu był alkohol
Koncern farmaceutyczny Schering zapowiedział, że ukarze osoby winne bulwersujących działań podczas szkolenia, które opisał wczorajszy "Newsweek". Jej przedstawiciel przyznał, że w czasie wycieczki - szkolenia lekarzom rozdawano alkohol.
Rzecznik koncernu powiedział, że osoby, które to robiły, działały samowolnie i złamały wewnętrzne zasady koncernu. Jednocześnie zarząd koncernu zapewnił, że mimo iż kierownictwo firmy nie zdawało sobie sprawy z przedstawionych nieprawidłowości, bierze na siebie pełną odpowiedzialność za zaistniałą sytuację.
Według "Newsweeka", podczas zorganizowanego przez koncern Schering wyjazdu do Kopenhagi dla kilkudziesięciu lekarzy ginekologów, który miał mieć charakter szkolenia, nie odbyły się żadne wykłady naukowe, a lekarzom zamiast tego fundowany był alkohol. Jak napisał tygodnik, sponsorowanie lekarzom takich wyjazdów to gratyfikacja za wypisywanie recept na leki danego koncernu. Zdarzenia opisane przez dziennikarzy "Newsweeka" i TVN były dla kierownictwa firmy bolesnym zaskoczeniem. Ten sposób wykorzystywania zaufania środowiska medycznego do producenta leków jest niedopuszczalnym zniekształceniem idei szkoleń. Celem szkoleń jest bowiem przekazanie lekarzom rzetelnej wiedzy na temat nowatorskich leków - w imię dobra pacjentek i pacjentów - napisano w oświadczeniu.
Poinformowano także, że osoba, która odpowiadała za przygotowywanie tego szkolenia, została zwolniona za nieprzestrzeganie zasad etyki. Koncern zobowiązał się do "podjęcia wszelkich działań, by uniemożliwić zaistnienie takich incydentów w przyszłości".
Rzecznik prasowy koncernu Cezary Pruszko poinformował ponadto, że celem wyjazdu było szkolenie, które nie zostało jednak zrealizowane w "pełnym zaplanowanym wymiarze czasu". Podkreślił także, że szkolenia nie są nagrodą dla lekarzy za wypisywanie recept na leki koncernu, ale są organizowane, aby zwiększyć wiedzę lekarzy na temat leków.
Rzecznik zapewnił, że nie ma miejsca na nagradzanie lekarzy za wypisywanie recept na leki koncernu, ponieważ byłoby to niezgodne z polityką firmy.
Jak poinformował Pruszko, w ramach programu szkoleniowego dla ginekologów organizowanych jest średnio 5 szkoleń rocznie, w których bierze udział w sumie ok. 500 lekarzy.
Czyli zamiast ginekologów szkolic o swoicho produktach, jedna wielka impreza..
moze dlatego ginekolodzy tacy niedouczeni czasami..
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
Wiek: 28 Dołączyła: 22 Kwi 2005 Posty: 374 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 06 Cze, 2006 23:03
a ja nie wiem,dlaczego,ale to na mnie jakos wiekszego wrazenia nie robi.a naszym biednym lekarzom tez sie cos od zycia nalezy
nie bijcie...ale zmeczona jestem
a co powiecie na to ? nowe niusy o cudownym sheringy .... ogolnie spoko...rozumiem ze wszystko kreci sie wokol kasy..ale nie wiem czy zdaje sobie ktokoliwek sprawe z tego ze potem cierpia na tym kobiety , chociazby te ktore dostaja przepisane scheringowskie tabletki tylko dlatego ze ginekolodzy konrakt maja z ta firma... a sami czesto nic o tym nie wiedza i jakos malo na powaznie biora sobie w ogole fakt przyjmowania pigulek... bo zamiast sie szkolic to wiadomo co robia.... a potem skutki odczuwa niewinny temu wszystkiemu
widac ze szczegolnie schering sie bardzo stara stara
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
Wiek: 28 Dołączyła: 22 Kwi 2005 Posty: 374 Skąd: Kraków
Wysłany: Nie 11 Cze, 2006 19:59
ech,wiecie.ja mam juz do tego wszystkiego odczucia dosc ambiwaletne.dzis mialam okazje pogadac troche z takim pracownikiem paskudnego koncernu farmaceutycznego, brat mojej ciotki w takim pracuje,jego zona zreszta tez.i co?nie sa to jacys potworzy,kase z czegos trzeba miec,a oni sa jednymi z nielicznych znanych mi 30latkow, ktorzy nie narzekaja na jej brak.nie,nie znaczy to,ze sa dziani na maksa- po prostu byli w stanie wziac kredyt na porzadne mieszkanie i kazde zapracowalo na swoje autko.i pewnie gdyby im sie dziecko trafilo,to tez nie musieliby sie martwic jak pociagnac do pierwszego.
ech.w przypadku a. sprawa wyglada tak,ze pracuje dla firmy produkujacej jakies leki kardiologiczne,ktore nie bardzo maja odpowiedniki,wiec sprawa jest w sumie prosta,bo sa to leki w jakimstam stopniu na pewno ratujace ludzkie zycie.
inna sprawa,nie dziwi was,ze takie informacje pojawiaja sie wlasnie teraz,kiedy lekarze strajkuja,a jeden z szanownych panow politykow wprost powiedzial,ze stoja za tym koncerny farmaceutyczne?no pewnie,bo latwo mozna w ten sposob nie tylko dopieprzyc koncernom,ale jeszcze pokazac,ze przeciez ci nasi lekarze wcale nie maja tak zle,bo sobie jezdza na wycieczki i dostaja lapowki,wiec dlaczego strajkuja,niewdzieczni?kasy im sie zachciewa,o bezczelni!
ech.wszystko ma dwie strony.nie mowie,ze mnie sie nie wlacza agresor jak widze,ze gin przepisuje same scheringi i tylko ulotki scheringowskie leza w poczekalni.i oczywiscie to jest w jakistam sposob straszne,jesli ma wplyw na nasze zdrowie-bo lekarz rozwaza leki tylko jednej,slusznej firmy.
ale z drugiej strony,chcemy czy nie,wszystko w tej chwili jest biznesem.na smierci tez sie zarabia (patrz:przemysl pogrzebowy) no i czy to jest etyczne?
No ja dodam tylko, że pacjent musi się też sobą interesować. Jeśli przepisywane leki, to zasięgnąć informacji z dodatkowego źródła, w aptece spytać o odpowiednik tańszy itd. Niektórzy idą do lekarza i wierzą im bez granic, a to też cżłowiek i czasami np. może się przypadkowo coś pomylić. Zdarza się. Słowem - takie praktyki są fe, ale sam pacjent powinien mieć jakąś tam wiedzę o swoim zdrowiu też i patrzeć w miarę możliwości na ręce lekarza.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
ze lekarz to tez czlowiek w ogole do mnie nie przemawia-widzieliscie kiedys biednego lekarza??
poza tym ksiadz to tez czlowiek i to znaczy ze ma chodzic na dziwki i pic alkohol; nauczyciel tez czlowiek a na lekcji nie moze przeklinac jak go uczniowie zdnenrwuja ani wytargac takiego smarkacza z ławki-wiecie chodzi mi o to ze to czym sie zajmujemy do czegos zobowiazuje.
Cytat:
No ja dodam tylko, że pacjent musi się też sobą interesować.
spoko,powiedz to takiej 60 letniej babci ktora ufa swojemu lekarzowi a ten na niej zarabia i wypisuje jej tabletki ze pol jej renty zeby samemu pojechac w cieple kraje.
w ogole sie z wami nie zgadzam,bo tak nie powinno byc!!
Dobra, to tak w ramach żartu. Ale na serio - pewnie, że to wkurwia, gdy się ma świadomość, że część z wydanych na pigułki pieniędzy idzie na popijawy dla lekarzy, kosztowne wycieczki i prezenty. Wkurwia świadomość, że lekarz przepisuje taki a nie inny lek tylko dlatego, że mu się to opłaca.
Poniekąd dziwię się mojemu ginowi - wpierw brałam Harmonet, potem Stediril (nie robił jakichś uwag, gdy prosiłam go o te pigułki, tylko wysłuchał i przepisał), teraz - Mercilon - i też mnie specjalnie nie namawiał do powrotu do Harmonetu ani też nie mówił, czy nie zechciałabym wypróbować Yasmin czy Jeanine...
Ale nieważne, kto za tym gadaniem stoi, ważne, że się o tym mówi. Wkurza mnie narzekanie części lekarzy - rozumiem tych "etatowych", którzy poza pracą w szpitalu nie mają innego źródła dochodu. Ale protestują wraz z nimi też inni lekarze, którzy jednocześnie prowadzą prywatną praktykę itp. - czy takim jest źle? No beeeez kituuu...
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
w ogole sie z wami nie zgadzam,bo tak nie powinno byc!!
'ja tez nie...
ale mi przede wszystkim chodzi o to ze zamiast sie szkolic ci lekarze gówno za przeproszeniem robia..tym samym gowno wiedza ...
a co mnie to obchodzi ze lekarz malo ma kasy? Moja babcia ma jeszcze mniej a byla pielegniarką i napracowala sie wiecej niz lekarz w przychodni... .... rownie wyksztalcony czlowiek ma jeszcze mniej, a jakos nie usmiecha mi sie zebym kiedykolwiek zdrowie stracila przez lekarza, ktory zamiast poszerzeac swoja wiedze na szkoleniach danej firmy farmacuetycznje urzadzal sobie balangi, a potem my na takich trafiamy i inne , ktore maja zle dobrane tabletki chociaz albo cokolwiek innego . I co ..mam sobie powiedziec : ahh przeciez oni tak malo zarabiaja..tu nie o to chodzi..
ale nie wiem czy ktokolwiek w ogole rozumie to o co mi chodzi, i czemu umiescilam w ogole tutaj ten wątek
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
heheh..wiecie co..
moja klientka była na tym spotkaniu
opowiadala o zachowaniu i atmosferze jaka tam panowala..
alkoholik to nic, co ponierktorzy probowali zaciagnac hostessy(czy jak nazwac te kobiety co tam pomagaly) do łózia...moze nowe produkty chcieli wyprobowac ?
Mary_Poole [Usunięty]
Wysłany: Wto 13 Cze, 2006 12:25
Mojej koleżanki mama jest lekarzem. tydzień jej pracy wygląda tak:
poniedziałek - praca w przychodni + całonocny dyzur w erce
wtorek - wraca do domu o 7 rano z dyzuru, robi obiad i idzie do przychodni potem jeszcze dwie godziny prywatnej praktyki
sroda - przychodnia plus dyzur
czwartek - przychodnia plus dyzur
Nie wiem kiedy ta kobieta śpi. Mieszka w dwupokojowym mieszkaniu z dwójką dzieci. Tzn. teraz oboje są na studiach więc nie mieszkają z nią. Czasami moja koleżanka się skarży, że jest juz marzec i jej mama nie dostała od grudnia wypłaty.
Więc dlaczego Ci lekarze mają prywatną praktykę? Żeby mieć jakąkolwiek pensje.
Jej mama jeździ na takie szkolenia, dostaje prezenty od producenta leków, typu kubek z napisem tramal, czy pościel z napisem apap. Daję tutaj przykładowe nazwy.
Jakoś nie mam do niej pretensji, że jedzie raz na jakis czas na popijawę. Bo widać po tym mieszkaniu, że kobieta się cały czas dokształca. Można się w nim po prostu zabić o jakieś ksiązki i gazety medyczne.
Moim zdaniem jesli lekarz ma do wyboru dwa leki o tym samym prawie składzie to ma prawo wybrać ten, na który nalega żeby reklamował jego producent.
Zupełnie inną sytuacją jest to, że zdarzają się w naszym społeczeństwie kurwy, nie lekarze, którzy sa odpowiedzialni za "skóry" w Łodzi czy złe dobieranie leków.
Moim zdaniem jesli lekarz ma do wyboru dwa leki o tym samym prawie składzie to ma prawo wybrać ten, na który nalega żeby reklamował jego producent.
Ale ma obowiązek przepisać pacjentowi to, na co pacjenta stać.
Cytat:
Więc dlaczego Ci lekarze mają prywatną praktykę? Żeby mieć jakąkolwiek pensje.
Tacy lekarze, jak mama Twojej koleżanki, to część, owszem, ale nie większość.
Tu jest mowa o ginekologach.
Któremu ginekologowi powodzi się źle?
_________________ And I remembered 'The Fourteenth Book of Bokonon', which I had read in its entirety the night before. 'The Fourteenth Book' is entitled, 'What Can a Thoughtful Man Hope for Mankind on Earth, Given the Experience of the Past Million Years?'
It doesn't take long to read 'The Fourteenth Book'. It consists of one word and a period.
This is it:
'Nothing.'
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
no wlasnie... chyba rozmowa rozeszla sie na tematy innych lekarzy, a mi o ginekologow chodzilo, z reszta w artykulach o nich wlasnie jest..
_________________ " Niech żyją szaleńcy. Nieprzystosowani. Buntownicy. Możecie ich cytować, nie zgadzać się z nimi, gloryfikować ich lub oczerniać. Nie możecie tylko jednego: ignorować ich. Ponieważ to oni są motorem zmian. Oni popyjachą naprzód ludzkość. I choć wielu uzna ich za wariatów, my dostrzeżemy w nich geniuszy. Ponieważ tylko ludzie wystarczająco szaleni, by przypuszczać, że mogą zmieniać świat, naprawdę go zmieniają".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum