Ahh

- rzadko ostatnio oglądam wiadomości, bo od 6tej do roboty, a potem 1,5 h powrót do domciu i robota w domciu

Tak więc sorki, za "nieświeżość"
No wiesz karolka, panśtwowo nie wspiera się głodujących dzieci, ale jak dzieci mają dzieci, to jeszcze więcej dzieci do wspierania xD
Chodzi o to, że jak się obniża taką granicę teraz załóżmy, to za 10 lat czeka nas kłopot gospodarczy, bo kupa dzieciaków do ubrania wyżywienia, wyszkolenia itp, itd. Oczywiście potem się to opłaci, bo gdy dojdą do 20tki to zakładajmy 80% z nich zacznie zasilać OFE, i starsze pokolenia dostaną większe emeryturki bez opóźnień w wypłatach itp.
Problem tylko w tym pierwszym momencie, gdy nagle mamy kupę staruszków i kupe dzieciaków w społeczeństwie, a ludzi 18-49 jak na lekarstwo i najpewniej w małopłatnych zawodach...
Rozumiesz mój punkt widzenia?
Bo tak na logikę, to przecież wcale nie powinno być jakiejś granicy... Tylko znów jak by to zrobić z pedofilami ? Zalegalizować

?