tez to dzisiaj widzialam i sie strasznie wkurzylam-taka 16 latka z nieregularnym cyklem i kalendarzykiem.
poza tym co to za demokracja jesli rzad na sile wpycha swoje przekonanai w obywateli.to ze Marcinkiewicz jest prawie swiety i jest przeciwko aborcji nie znaczy ze kobiety maja rodzic dzieci jendo za drugim.
aaa,szkoda sie nawet denerwowac.
_________________
nie kocha sie za coś lecz pomimo
maja [Usunięty]
Wysłany: Wto 20 Cze, 2006 11:55
Ja mialam cos takiego u mnie w liceum... Kilka tygodni babka gadala o naturalnym planowaniu rodziny (jakby rzeczywscie bylo o czym gadac)... Potem mielismy test sprawdzajacy nasza wiedze. Nawet 5 dostalam
Ale generalnie sadze, ze jesli ktos pozna inne metody antykoncepcji, ta naturalna w wiekszosci zostanie odstawiona. Z drugiej strony osoby wierzace beda chcialy wiedziec o takiej naturalnej, wiec wydaje mi sie ze glownie do nich jest to skierowane... I tak dobrze, ze w ogole zaczyna sie myslec o tym, zeby mlodym ludziom mowic o zapobieganiu ciazy. Niestety jest wciaz wiele mlodych osob, ktore nie maja o tym pojecia
Z drugiej strony osoby wierzace beda chcialy wiedziec o takiej naturalnej, wiec wydaje mi sie ze glownie do nich jest to skierowane...
na zajeciach z wychowania do zycia w rodzinie prowadzonym glownie przez siostry mowi sie o kalendarzyku.
a niestety teraz wiekszosc mlodziez jest "wierzaca niepraktykujaca" wiec woli tabletki i mniejszy stres.
_________________
nie kocha sie za coś lecz pomimo
maja [Usunięty]
Wysłany: Wto 20 Cze, 2006 12:22
Ja wiem, ze wiekszosc jest wierzaca, ale niepraktykujaca, ale jednak sa osoby, ktore beda zapewne stosowac tylko matedy naturalne. Sama znam kilka takich. Takie osoby z reguly nie sa zbyt smiale, nie potrafia rozmawiac o seksie wprost, wiec dla nich najlepsza metoda nauki bedzie wlasnie taka w szkole. A ci, ktorym to nie bedzie pasowac, ktorzy beda znali inne metody nikt przeciez nie zabroni z nich korzystac - nie postwi ich za to przed sadem, nie nalozy kary, wiec czym sie przejmowac... To tak jakby zmusic wszystkie kobiety do noszenia spodnic... Malo realne.
@maja
ale nastolatki nie moga stosowac takiej metody! nie no.. ja w ogole nie bede sie denerwowac. Jak Ty sobie wyobrazasz taka tipsowa panienke stosujaca NPR? Myslisz, ze bedzie codziennie mierzyc temperature, sprawdzac sluz etc? Prosze Cie.. a poza tym wszystkie wiemy, ze zeby NPR byl skuteczny trzeba baaaaaardzo dlugo obserwowac swoje cialo i dobrze je znac, a to i tak nie daje gwarancji. A jak wiadomo nastolatki nie beda czekaly przez rok na seks tylko dlatego, ze nie wiedza jak reaguje ich cialo.
Beznadzieja! Nasz rzad jest &&&%*(*&^(!!
A Giertycha powinni zlinczowac! Rasistowski bezmozgowy nacjonalista!
Przepraszam, ale polska polityka mnie cholernie WKURWIA!
_________________ What would you do if you were not afraid?
maja [Usunięty]
Wysłany: Wto 20 Cze, 2006 12:41
Paulina napisał/a:
ale nastolatki nie moga stosowac takiej metody!
A czy ja gdzies napisalam ze nastolatki maja cos takiego stosowac ? Ja napisalam, ze po czesci rozumiem to co chca zrobic, ze jest wiele osob, ktore chca o tym wiedziec, bo jak wezma slub majac 20-pare lat beda mogly to stosowac... Seks przedmalzenski dla niektorych wciaz jest beee i wlasnie do tego typu osob jest to skierowane. To ze takich osob jest niewiele, to juz inna sprawa... Ale to ze wszyscy uwazaja ze takich osob powinno byc wiecej jest wynikiem tego, ze ludzie podaja sie za katolikow, za osoby wierzace, chociaz maja tak naprawde w dupie co mowi kosciol... i tu jest problem... ehh, niewazne...
no tak, ale to ma byc obowiazkowy przedmiot! Jak ktos chce, to niech sobie idzie na kurs NPR. Ja nie mam nic przeciwko NPR, tylko jesli wprowadzamy taka edukacje, to powinnismy przedstawic cala palete mozliwosci, a nie tylko jedna.
_________________ What would you do if you were not afraid?
maja [Usunięty]
Wysłany: Wto 20 Cze, 2006 12:54
Ale nasz kosciol jest na nie... To ze ma byc to przedmiot obowiazkowy jest troche bez sensu, ale tak czy inaczej biorac slub w kosciele katolickim bedziesz musiala przejsc przez kurs przedmalzenskim, na ktorym jakas mila pani bedzie ci tlumaczyc o kalendarzyku... Zeby mialo byc inaczej trzeba zaczac zmieniac cos w zupelnie innym miejscu, nie w szkolach... ale to malo popularne stwierdzenie...
Uwazam, że pomysł wprowadzenai zajęć o antykoncepcji ogólnie byłby fajny. Ograniczenie się tylko do NPR jest pomysłem beznadziejnym.
Przypomniało mi się dzisiaj w związku z tematem lekcja o NPR prowadzona przez księdza. Ksiądz był superowy, bardzo go lubiliśmy i był dla nas jakimś autorytetem (potrafił gadać z młodzieżą). Ale niestety popełnił tę lekcję. Otóż powiedział nam m. in., że tak jak każde ciało stałe nie jest jednolite i jest porowate, tak samo prezerwatywy też są. W dodatku - plemniki są mniejsze niż te otwory w lateksie i łatwo się moga wydostać.
Nie ważne, że to nieprawda. Nie ważne, ze to było nie fair podanie nam naciąganej informacji. Najgorsze jest to, że ceł został osiągnięty: w nas - 16-latków wtedy, jeśli ktoś się decydował na współżycie, to prezerwatywa była środkiem ogólno i łatwodostępnym - zasiało wątpliwość i brak zaufania. Ja strasznie nie ufam gumkom i nie ma znaczenia, że nigdy nie miałam "przygody" z sunięciem się czy pęknięciem, stosowałam je przez dłuższy czas, ale jak musze zaufać tylko gumkom to strasznie się stresuję. I sądzę, że to jest właśnie przez to, że ktoś kiedyś niefortunnie poprowadził nam zajęcia.
Jeśli tak to ma wyglądać na tej nowej lekcji o NPR - to ja dziękuję bardzo.
_________________ Zła wypowiedź? To tylko skróty myślowe!
To tak a propos tej naszej wiary i a propos tego co maja przekazywac w szkolach dzieciom. Wlasnie o to mi chodzilo, ze nasze spoleczenstwo przyznaje sie do czegos, co nie istnieje, ale skoro sie przyznaje, tzn ze wierzy w to co kosciol mowi, ze zgadza sie z tym i dlatego w szkolach dzieci ucza sie tego, co kosciol uwaza za stosowne. Jakby ludzie zaczeli sie przyznawac, ze nie wierza w nauki kosciola, ze sie z nimi nie zgadzaja, w jakims stopniu kosciol stracilby autorytet i pewnie to pocigneloby za soba szereg innych zmian. Ale najpierw trzeba sie przyznac. Tylko jak, skoro od dziecka mowi nam sie, ze kosciol to taki lacznik z Bogiem, od dziecka jestesmy przyzwyczajani do tego, zeby wierzyc w kosciol, Bog niestety dla wielu jest tak naprawde na drugim planie... Bog przeciez wybacza, toleruje, akceptuje. Kosciol nie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum