Niniejszym zakładam forumowy sennik.
Czasem człowiek chciałby się podzielić jakimś snem, a nie wiadomo, czy to do pozytywów zaliczyć, czy nie..
To ja zaczynam
Śniło mi się, że o mały włos nie nakręciłam romansu z kumplem z roku

. Mam w ogóle niezłą bekę z tego, bo na co dzień bardzo się lubimy, ogólnie Adam jest bożyszczem naszego roku, bo oprócz niego jest tylko jeszcze jeden chłopak - tyż fajny, ale Adam jest większym idolem

ogólnie jest wkręt typu on i grono platonicznie zakochanych adoratorek

Ale koniec końców - to tylko kumpel jest
W każdym razie, śniło mi się, że z ekipą ze studiów byliśmy w jakiejś knajpie, trochę się wypiło i nagle zaczęliśmy walić sobie teksty w stylu "Wiesz, że gdyby nie pewne okoliczności, to...." i śmichy chichy.. i w zasadzie mogłoby się rozkręcić jeszcze całkiem ostro, gdyby nie to, że musielismy się zmywać, on nagle zniknął mi z oczu i tak się wszystko zmotało, że nic z tego nie wyszło.
A pod koniec jeszcze pojawił się Pietrucha i miałam straszne poczucie winy, jak w ogóle mogłam myśleć o zdradzie gościa, którego tak kocham..
Kurna, ja tego nie kumam, jak śni mi się jakiś legalny dupcing, to tylko z laską, bo ilekroć jakiś gość się pojawia na horyzoncie, to albo ja daję mu w papę, albo - o ile jestem chętna - zaraz pojawia się poczucie winy, że przecież ja NIE MOGĂ bo jest Pietrucha - i nic się nie dzieje. A jeśli już do czegoś dochodzi, to nagle się okazuje, że ten gość to jest właśnie Pietrucha i po co tyle hałasu...
No nie kumam siebie z tymi snami

Za każdym razem tak jest. Znaczy się, za każdym razem w przypadku gościa. Bo jak jest laska - no problemo